W nawiązaniu do wczorajszego zdjęcia pięknie zdobionej kamienicy: jak to się stało, że architekci przestali takie projektować? Odpowiada za to m.in. francusko-szwajcarski architekt Le Corbusier. Na zdjęciu jego plan przebudowy Paryża z 1925 roku (tzw. Plan Voisin), który na szczęście odrzucono

17 comments
  1. Style jak to style, zmieniają się. Poczytałem sobie o planie i te twoje “piękne kamienice” to były paryskie slumsy w których szalały choroby i na gruźlice umierały masy ludzi, Corbusier chciał się tego pozbyć

  2. W tamtym okresie zamiast przejmowania się sztuką zajęto się zwyczajnie budową użytecznych mieszkań.

    np. w NYC taki Moses, w zależności od poglądów niszczyciel miasta albo jego zbawiciel – ale poza parkami jego głównym zajęciem były właśnie mieszkania

  3. Od zdjęcia jednej kamienicy do szkalowania Le Corbusiera, głęboki fikołek. Pewnie, Le Corbusier był kontrowersyjny, jak każdy prekursor kierunku. Ale całość jego (i nie tylko jego) pracy bardzo korzystnie przełożyła się na architekturę późniejszych dziesięcioleci.

    Przede wszystkim zaczęto traktować architekturę jako odpowiedź na potrzeby ludzi. Funkcjonalność zastąpiła tendencje do ozdabiania budynków kokardkowo-kolumienkowymi ozdóbkami.

    Wystarczy chwilę poszukać, żeby znaleźć [masę zajebistych przykładów](https://en.wikipedia.org/wiki/Modern_architecture) architektury modernistycznej.

    Stąd mamy fajne dworce, biblioteki, obiekty sportowe, parki, w ogóle architekturę użyteczności publicznej. No i przede wszystkim dzięki podejściu takiemu jak w planie voisin mamy teraz gdzie mieszkać. Gdyby po wojnie wszyscy budowali ładne kamienice zamiast blokowisk to wiekszość z nas byłaby bezdomna.

    Twój przykład jest brzydki? Zdarza się, ale tak było zawsze. Na jedną kamienice w Przemyślu przypada kilka rozpadających się wiejskich chat.

  4. Corbusier był prekursorem, kilka z jego pomysłów było rewolucyjnych i pożytecznych między innymi standardy lokalowe, powierzchnia mieszkania, dostęp do światła, mediów, przestrzenie między budynkami etc.

    Z drugiej strony kompletnie pomylił się w kwestiach społecznych, przecenił chęć ludzi do mieszkania w takich molochach.

    Na dorobku Corbusiera wzorowała się cała masa architektów i urbanistów XX-wieku tworząc np. osiedla bloków mieszkalnych. To co jako tako sprawdziło się w Polsce i krajach bloku wschodniego (wypadkowa często atrakcyjnej lokalizacji bloków, niskiej różnorodności społeczno-ekonomicznej, niskej przestępczości), zupełnie nie sprawdziło się na Zachodzie i w USA, gdzie ulokowane na obrzeżach bloki szybko przestały być atrakcyjne dla nowoczesnych przedstawicieli klasy średniej.

    W rezultacie ceny nieruchomości spadły, bloki w najbardziej atrakcyjnych lokalizacjach często wręcz wyburzano, a na obrzeżach zostały zasiedlone przez mniej zamożnych mieszkańców. W połączeniu z masową emigracja, brakiem planów integracji społeczno-kulturowej nowych mieszkańców szybko stały się ostoją wykluczenia społecznego, przestępczości etc.

    Skrajnym przypadkiem są pod Paryskie przedmieścia i Subsidized Housing z NY w latach 60

    [https://en.wikipedia.org/wiki/Subsidized_housing_in_the_United_States](https://en.wikipedia.org/wiki/Subsidized_housing_in_the_United_States)

    W podumowaniu, w pewnych okolicznościach wizje Corbusiera są słuszne, ale jak ze wszystkim – nadmiar szkodzi.

    Moim skromnym zdaniem modernizm, brutalizm najlepiej sprawdza się w wypadku gmachów użyteczności publicznej. Ale jak ze wszystkim – jest dobra architektura i zła architektura.

    W wypadku budownictwa mieszkaniowego przydatne są pewne założenia urbanistyczne, ale nie w takiej skali jaką proponował Le Corbusier.

  5. Kamienice to nie tylko frontowa oficyna ale jeszcze te 3 inne bez okien na ulice, prawie bez dostepu do swiatla slonecznego i swiezego powietrza.

  6. Konstruktywizm w sztuce (również użytkowej) zawsze na propsie!

    Btw. Uprawiasz typowe ględzenie konserwatysty na temat sztuki nowoczesnej (kiedyś to było, a teraz ni ma).

  7. Myślę, że odpowiedź jest dużo banalniejsza niż się wydaje. Odeszliśmy od rzemieślnictwa na rzecz masowej produkcji. Jak spojrzysz na średniowieczne miasta to duża część domów była “zaprojektowana” indywidualnie. Do tego kamienice były bardzo wielofunkcyjne. Kupiec chciał mieć magazyn, szewc zakład inny chciał mieć sklep. To powodowało duże urozmaicenie budowli. Dodatkowo większość populacji była tak biedna, że żyła w slumsach lub prowizorycznych warunkach. Z tego często nic nie zostało więc wydaje nam się, że średniowiecze to urokliwe kamieniczki w okół rynku.

    Natomiast współczesne budownictwo to w dużej mierze produkt taśmowy. Zwłaszcza wczesny PRL gdzie priorytetem była budowa jakichkolwiek mieszkań a nie zastanawianie się jak będą się prezentować. Jeśli dobrze pamiętam to większość mieszkań z wielkiej płyty to adaptacje jednego projektu.

  8. I tak, niestety, powinny wyglądać miasta. Bo inaczej mamy urban sprawl i problemy z infrastrukturą. Tutaj remontujesz jedną ulicę i masz zadowolnych tysiąc mieszkańców. W innym przypadku remontujesz ulicę dla kilkunastu osób.

    Miasto! Masa! Maszyna! 🙂

  9. Z podobnych tematów: jak to się stało, że nie ma już orkiestr? Odpowiada za to amerykański muzyk Eminem.

  10. OPie ale wiesz, że “piękne zdobione kamienice” były budowane w centrach miast przez burżujów, a szybki google nt planu Corbusiera wyjaśnia że było to rozwiązanie mające zapewnić godne mieszkanie dla biedniejszych? Już pomijając że dosłownie 100 lat minęło od czasów kamieniczek przy rynku, i teraz bogaci wolą lokować hajs w szklanych wieżowcach w NYC.

Leave a Reply