Dużą puszkę ciemnego syropu klonowego najwyższej klasy A można dostać w kanadyjskim Carrefourze za około 10 dolarów kanadyjskich czyli jakieś 35 zł. Tę samą puszkę widziałem w sklepie internetowym za 150 zł przecenioną z, uwaga, 220 zł.

Czy to tylko kwestia transportu czy Kanada w jakiś sposób zabezpiecza się przed wywiezieniem całego zapasu syropu klonowego za granicę? 🤔

by bclx99

14 comments
  1. To jest jakiś wysokiej klasy syrop klonowy? Bo ja kupuję syrop w marketach w małych butelkach ok. 200 ml za 20–30 zł, czyli jakieś 60 zł za taką samą pojemność co w tej puszce.

  2. Z ciekawości sprawdziłem ceny i na polskim Amazonie dwie puszki 540 ml klasy A kosztują 122 zł (czyli puszka 61 zł). Na Allegro nie ma puszek, ale w butelkach ceny są podobne, tzn. od około 100 zł za litr. Tak więc drożej niż w Kanadzie, ale to jest raczej tylko koszt transportu, VAT, …

  3. Transport + cło. A syrop jest u nas dużo tańszy niż to tu opisujesz.

  4. Oczywiście, że da się trochę taniej znaleźć, ale 60 zł za puszkę to jest i tak cena prawie 100% wyższa. Cena, którą podałem w poście znalazłem dla konkretnie tego produktu, który chciałem sobie kupić (bo mi posmakował w Kanadzie) i cena jaką znalazłem mnie zszokowała.

    [Decacer Pure Maple Syrup, 540 mL – Walmart.ca](https://www.walmart.ca/en/ip/Decacer-Pure-Maple-Syrup/6000072577640)

  5. Zawsze zakładałem że to przez małą skalę importu. W Europie nie ma kultury spożywania syropu, bo się go u nas nie produkuje i mamy swoje odpowiedniki. Syrop nie jest mocno osadzony w naszej kuchni, więc traktuje się go jako towar specyficzny, w pewnym sensie luksusowy. Sklepy nie kupują go dużo, żeby nie zalegał, więc koszty logistyki nie rozkładają się na wystarczająco wiele jednostek produktu.

  6. rownie dobrze mozesz zapytac, czemu wino w Umbrii na miejscu kosztuje 3E za flaszke, a w Polsce 60zikoszy. transport, marza i inne duperele niestety….

  7. również to, że w Kanadzie są dość jasne i restrykcyjne zasady co jest syropem klonowym, a co nie. Prawdziwy syrop jest droższy nawet tam od “syropu śniadaniowego”, no a na to trzeba nałożyć koszty importu i marżę na produkcie uznawanym jednak za luksusowy.

  8. I ciężko dostępny… a ten w lidlu co czasem jest ma coś wspólnego z syropem?

  9. Pierwszy i najważniejszy powód IMHO to skala. W zasadzie nie używam syropu klonowego i nie znam nikogo kto by używał (no ok, to dowód anegdotyczny, prawda, może żyję sobie w bańce osób nie używających syropu, a wszyscy dookoła używają go na potęgę). Jest zatem mały popyt, a co za tym idzie i niewielka podaż/import. Koszt jednostkowy zatem rośnie. Taniej jest bowiem (w przeliczeniu na litr) sprowadzić kontener niż skrzynkę, a jeszcze taniej jakąś cysternę, czy w ogóle cały zbiornikowiec i rozlać na miejscu.

    Jeśli liczymy tylko cło i podatki, to zasadniczo różnica powinna być na poziomie ok 25% (nie wiem jaki VAT jest na syrop klonowy, zakładam scenariusz najgorszy, tj. 23%, cła są raczej pomijalne).

    No ale dochodzą koszty transportu. Załóżmy, że paczka 100 litrów to na przykład koszt wysyłki na poziomie 2.000 zł, a powiedzmy 1.000 litrów to 4.000, a 10.000 to no 10.000 (itd. wartości całkiem z dupy, ale chodzi o pokazanie różnic w skali). Do tego dochodzi marża jaką narzuca sobie importer. Im mniej towaru na rynku tym wyższa, aż do punktu gdy cena po jakiej sprzedaje jest niewiele niższa od kosztu importu indywidualnego (o tyle niższa, że nie opłaca Ci się majstrować przy zamawianiu paczki z Kanady i na tyle niska, że ten mały odsetek, który akurat potrzebuje takiego towaru jest jeszcze skłonny za niego zapłacić).

  10. importy z ameryki zawsze będą drogie

    to nie ajfony które tylko teoretycznie są z usa ale w praktyce wysyłają z chin

    + nie jest to produkt bardzo popularny czyli cena od razu większa bo sklepy sie boją kupować dużych ilości

Leave a Reply