Jutro ponoć “dzień dziabka”. To ktoś nieironicznie używa tego słowa?

by notojoh205

27 comments
  1. “nie zgadzasz się ze mną? Ale z ciebie faszysta, rasista, seksista, konfiarz, homofob, nazista, antysemita i Grzegorz Brązowy”

  2. Mógłbym tak pieszczotliwie nazwać swojego psa seniora. Dziabko z Ciapkowa.

  3. dziabek – mężczyzna siedzący w pierdlu za dźgnięcie nożem. Ps. strasznie się patriarchat przebija skoro dziabek zostało wzięte od dziadka, zamiast Babcix od babci

  4. Wlasnie Przez takich ludzi osoby lewicowe są postrzegane przez większość społeczeństwa jako oszołomy .

  5. Jeśli to ~~ten~~ to *dziabko*, to nie powinno być dzień (tego) dziabki?

  6. Import amerykańskiej wojny kulturowej do Polski odcinek 2137

  7. Manufaktura problemów celem gównoburzy ma się dobrze.

  8. Nie znam nikogo kto używa ale jak ktoś faktycznie używa to nie jest to niczyja sprawa.

  9. Wyobrażam sobie sytuację, w której jakiś starszy pan lub pani widzi swojego różowowłosego wnuka/wnuczkę, dzień bo obu świętach, wyskakującego z jakimś chorym zarzynaniem języka polskiego.

    “Halo? Córuś? Nie mówiłaś, że mój wnuk miał wylew”

  10. Nie. Nikt normalny tego słowa nie używa, a z każdej osoby, która nieironicznie powie “dziabek”, możesz się śmiać w niebogłosy. Masz moje błogosławieństwo.

  11. A dziadek Sam w sobie nie moze byc przyjety za neutralnego?

    W koncu w mnogiej mowi sie czasem “Jade do dziadkow” i raczej nikt nie ma wtedy na mysli ze jego babcia jest mężczyzną

  12. Przepraszam, ale dlaczego to jest “dzień dziabka”? Zrozumiałam z tego postu, że to jest termin LGBT ale dlaczego ten termin jest różny od terminu “dzień dziadka”? Co sprawia, że ten termin jest LGBT?

    (Proszę, próbuję tylko zrozumieć język polski więcej)

  13. Nie byłoby sensowniej mieć jeden “dzień dziadków”?
    Przecież już i tak używa się tego słowa nie tylko do dziadka w liczbie mnogiej, ale ogólnie do rodziców rodziców jako grupy, dodatkowo byłby tylko jeden dzień, łatwy do zorganizowania.

  14. osoba niebinarna here

    nic mnie tak nie irytuje jak ludzie mówiący innym, że nie mogą się na jakiś temat wypowiadać bo są cis/biali/mężczyzną/polakiem/fanem pizzy;
    nosz po to jest wolność słowa, żeby każdy mógł swoje zdanie wyrazić. Nie łapie jak można być za równością i miłością i tolerancją, a jednocześnie odmawiać ludziom głosu ze względu na płeć czy inne cechy na które nie mają wpływu.

    Szczerze wstyd mi czasem za takie julki

  15. Jeśli ktoś ma tyle lat że ma wnuki to znaczy że jest z pokolenia gdzie ludziom nawet nie przyszło do głowy wymyślać takich rzeczy

  16. jakoś mam wrażenie ze starsi niebinarni ludzie by wciąż woleli być nazywani babcia/dziadek

Leave a Reply