Albo to, że zamykają oczy na to, jak oprawca się znęca nad ofiarą, ale od razu włącza im się alarm jak ofiara zaczyna atakować oprawcę. Wtedy ofiara jest ta zła. Logika polskiej szkoły. XD
Nie spodziewałem się Makimy na tym subie
A czego chcesz? Nauczyciela, który jest policjantem, sędzia i strażnikiem więziennym na raz? A w wolnych chwilach uczyć niewdzięczne bachory i użerać się z idiotami rodzicami.
Za mało płacone jest w tym zawodzie.
To element przygotowywania do życia w państwie z kartonu
Sądzę, że nauczycielom za bardzo się nie chce rozwiązywać konfliktu między oprawcą a ofiarą, więc najłatwiej im powiedzieć “przeproście się nawzajem” i sprawa załatwiona :))
Bo rodzice patusa albo mają plecy/są “plecami”, albo nie współpracują ze szkołą.
Ponieważ w polskiej szkole problemem nie jest nękanie, a zakłócanie porządku.
To plus odpowiedzialność zbiorowa. Jeden debil w klasie rozrabia i generalnie jest patusem? Cała klasa nie jedzie na wycieczkę. I w ten sposób normalne dzieciaki się uczą że bez względu na to co robią i jak się starają są traktowane na równi z łobuzem. A patus widzi, że nie ponosi gorszych konsekwencji niż reszta klasy więc dlaczego miałby przestać być patusem?
Nauczyciele z takim podejściem to dno moralne i ku*wy.
Szczerze? Jak tak patrzę na moje dzieci, to mam jedno wrażenie: bo często nie wiadomo KTO zaczął.
Plus, często dzieci kłócą się o pierdoły lub obie strony są winne. Pewnie, ten cie pobił. Ale ty mu fakasa pokazywałeś chwilę temu… itp.
Nie zawsze tak jest, ale czesto. Rozwiązywanie problemów typu “on mi zabrał kredkę!” jest bez sensu.
Ponieważ musisz się nauczyć, że w dorosłym życiu będziesz musiał być w jednym pokoju (a najczęściej przez lata w pracy) z osobami:
– których nie lubisz
– z którymi się wcześniej kiedyś pokłóciłeś
– które są głupie itd.
Im szybciej zrozumiesz, że pogodzenie się i robienie swojego, niż eskalacja konfliktu w nieskończoność. Tym spokojniejsze życie będziesz wiódł
Miałem taką sytuację gdzie typ mnie pobił bo po prostu byłem słabszym dzieciakiem i musiałem go przeprosić, zebrałem się na odwagę by powiedzieć przy całej klasie nauczycielce że znęca się nad nimi wszystkimi ale oni się go boją dlatego o tym nie mówią. I tak musiałem go przeprosić. Sprawa zakończyła się tym że jakiś czas później pobił matkę i wylądował w poprawczaku i był spokój w końcu :V
12 comments
Albo to, że zamykają oczy na to, jak oprawca się znęca nad ofiarą, ale od razu włącza im się alarm jak ofiara zaczyna atakować oprawcę. Wtedy ofiara jest ta zła. Logika polskiej szkoły. XD
Nie spodziewałem się Makimy na tym subie
A czego chcesz? Nauczyciela, który jest policjantem, sędzia i strażnikiem więziennym na raz? A w wolnych chwilach uczyć niewdzięczne bachory i użerać się z idiotami rodzicami.
Za mało płacone jest w tym zawodzie.
To element przygotowywania do życia w państwie z kartonu
Sądzę, że nauczycielom za bardzo się nie chce rozwiązywać konfliktu między oprawcą a ofiarą, więc najłatwiej im powiedzieć “przeproście się nawzajem” i sprawa załatwiona :))
Bo rodzice patusa albo mają plecy/są “plecami”, albo nie współpracują ze szkołą.
Ponieważ w polskiej szkole problemem nie jest nękanie, a zakłócanie porządku.
To plus odpowiedzialność zbiorowa. Jeden debil w klasie rozrabia i generalnie jest patusem? Cała klasa nie jedzie na wycieczkę. I w ten sposób normalne dzieciaki się uczą że bez względu na to co robią i jak się starają są traktowane na równi z łobuzem. A patus widzi, że nie ponosi gorszych konsekwencji niż reszta klasy więc dlaczego miałby przestać być patusem?
Nauczyciele z takim podejściem to dno moralne i ku*wy.
Szczerze? Jak tak patrzę na moje dzieci, to mam jedno wrażenie: bo często nie wiadomo KTO zaczął.
Plus, często dzieci kłócą się o pierdoły lub obie strony są winne. Pewnie, ten cie pobił. Ale ty mu fakasa pokazywałeś chwilę temu… itp.
Nie zawsze tak jest, ale czesto. Rozwiązywanie problemów typu “on mi zabrał kredkę!” jest bez sensu.
Ponieważ musisz się nauczyć, że w dorosłym życiu będziesz musiał być w jednym pokoju (a najczęściej przez lata w pracy) z osobami:
– których nie lubisz
– z którymi się wcześniej kiedyś pokłóciłeś
– które są głupie itd.
Im szybciej zrozumiesz, że pogodzenie się i robienie swojego, niż eskalacja konfliktu w nieskończoność. Tym spokojniejsze życie będziesz wiódł
Miałem taką sytuację gdzie typ mnie pobił bo po prostu byłem słabszym dzieciakiem i musiałem go przeprosić, zebrałem się na odwagę by powiedzieć przy całej klasie nauczycielce że znęca się nad nimi wszystkimi ale oni się go boją dlatego o tym nie mówią. I tak musiałem go przeprosić. Sprawa zakończyła się tym że jakiś czas później pobił matkę i wylądował w poprawczaku i był spokój w końcu :V