
Tak poważnie podchodząc do sprawy dlaczego Polska Lewica ma problem z kierowaniem konkretnego przekazu do grupy, która stanowi połowę kraju? Korona im z głowy spadnie? Stracą poparcie kobiet? Piszcie bez zbędnego hejtu.
by Icy_Jellyfish837

Tak poważnie podchodząc do sprawy dlaczego Polska Lewica ma problem z kierowaniem konkretnego przekazu do grupy, która stanowi połowę kraju? Korona im z głowy spadnie? Stracą poparcie kobiet? Piszcie bez zbędnego hejtu.
by Icy_Jellyfish837
27 comments
Bo im na tym poparciu nie zależy. Lewica/Razem to partie zbudowane na fundamencie seksizmu i mizoandrii, więc czemu miałyby zmieniać swoje podstawowe założenia?
Skorzystam?
Program na którym wzoruje się lewica przydziela mieszkania na podstawie dochodów.
Nie skorzystam bo za dużo zarabiam, jedynie odczułbym podniesienie podatków na ten program.
A widziałeś tego mema z dzisiaj ? Oni są święcie przekonani, że to mężczyźni są głupi bo im się ten program nie podoba. Nie chce hejtować ale jeśli Pani “Ministra” równości nie widzi problemu w obecnym systemie emerytalnym to wskazuje to na poważne problemy z racjonalną oceną sytuacji. Najpierw Lewica musi sobie zdać sprawę że ich program jawnie dyskryminuje mężczyzn, potem mogą zacząć się w ogóle zastanawiać nad postulatami dla nich.
Zrozumiałbym “stanowisko” Lewicy, jakby jej elektorat stanowiły wszystkie kobiety w Polsce, a do tego na połączenie słów “mężczyzna” i “*cokolwiek pozytywnego*” były one gotów na zawsze porzucić daną partię.
Ale w rzeczywistości ich elektorat to pewnie w stanowczej większości wielkomiejskie młode kobiety, a do tego jedynie feminazistki (które mam nadzieję, że stanowią bardzo małą mniejszość) miałyby problem z kilkoma pro-męskimi postulatami (choć z drugiej strony podwyższenie wieku emerytalnego pewnie poruszyłoby także sporą ilość normalnych kobiet), a do zyskania mają niesamowicie wielką i niesamowicie podatną grupę młodych mężczyzn. Chyba że się boją, że stracą kobiety, nie zyskają mężczyzn i wylądują pod progiem, ale w takim wypadku to nie ma szans by w ciągu najbliższych 10-20 lat zrobili jakiś progres w poparciu, bo ich wyborców trzeba będzie dosłownie wychować.
Moja osobista teoria jest taka, że lewica lubi być małą partią, bo mogą trzepać hajs, ale nic od nich nie zależy, więc nie muszą nić realnego robić
Im więcej czytam opinii z ostatnich dwóch dni, tym bardziej mam wrażenie, że dla niektórych odpowiedzią na wszystko jest patriarchat i w związku z tym to wszystkie kobiety zawsze są uciśnione, poszkodowane. I dlatego trzeba się skupiać wyłącznie na nich i robić ustawy/programy/cokolwiek pod nie. No a jak się ludzie wystarczająco dużo nasłuchają, jaki to mamy patriarchat i jak dziewczynom ciężko, to zaczyna się też nienawiść do tych uprzywilejowanych i mających łatwiej/lepiej mężczyzn i koło spierdolenia się napędza.
A najlepsze, że z tym nawet nie ma jak walczyć, bo ten cały obecny patriarchat nie jest w ogóle zdefiniowany ani osadzony w jakichś ramach. Nie da się podać punktu, w którym przestanie obowiązywać, więc można, jak się pogłówkuje cały czas wymyślać nowe sposoby, w jakie kobiety są uciemiężone. A jak problemów nie ma, to można je stworzyć, np. dając kobietom niższy wiek emerytalny i narzekać, że mają niższe świadczenia.
W poprzednich wyborach głosowałem na razem, w tych na nową lewica a w kolejnych pewnie na platformę.
Lewica jest mialka intelektualnie i mówię to jako osoba o centrolewicowych poglądach. Publicyści lewicowi to ludzie z dużych aglomeracji, którzy nie czuja bazy tzn. prowincji i wsi. Ich przekaz jest skierowany do młodych ludzi z dużych ośrodków miejskich, szczególnie kobiet.
Na przykład Żukowska jest wielka stronniczka Izraela, też jestem, ale chyba nie wie albo udaje głupią ws. tego jak funkcjonuje tam armia, rola kobiet w armii i, że pomimo tego wszystkiego dzietność jest tam na kosmicznym poziomie w porównaniu do Polski. Widać, że Żydówki to dobry materiał na żony, armii się nie boją tak jak i macierzyństwa.
Po prostu nie ma woli. Lewica jako partia jest bardzo uboga intelektualnie i jak widać zależy im na tym, żeby sobie wygodnie siedzieć 5-10% poparcia dzięki kobietom z wielkich miast, bo elektoratem lewicy nie jest nawet kobieta ze wsi.
Frustruje mnie to bardzo, że nie ma partii dla robotników poza PiSem.
Jan Paweł II palił małe szlugi a jak Polska Lewica kica to ogarnia mnie krwawica
Precz z komuną
Problem jest taki iż jest wielu rozsądnych lewicowców ale ci “na górze” idą drogą zachodniej lewicy której największym wrogiem jest biały heteroseksualny facet. To że biały – u nas nie ma racji bytu, heteroseksualnego też zostawiono ale to że facet jest czymś gorszym jak najbardziej.
Pamiętacie sprawę gdy w Afryce islamiści z Boko Haram uprowadzili ze szkoły ileś dziewczynek-uczennic? Lewica na zachodzie wychodziła ze skóry, pierwsza dama USA pani Obama odpaliła akcje “ratujcie nasze dziewczynki”, gwiazdy Hollywood w 90% dołączyły, cały zachód zawrzał, politycy(lewicowi i centrolewicowi) prześcigali się w oświadczeniach.
A później ktoś zapytał o chłopców. No i dziennikarze dotarli że w ostatnich latach było parę ataków Boko Haram na szkoły, gdzie dziewczynek nie uprowadzono, ale z to zabito wszystkich chłopców, raz nawet to ich żywcem spalono.
Świat wtedy milczał, to nie obchodziło lewicowych mediów, działaczy, polityków, a wystarczyło uprowadzić dziewczynki i było ogólnoświatowe ruszenie.
Lewica “postępowego świata” ma gdzieś chłopców i facetów.
Lewicowe foliarstwo. Widzą wszędzie niewidzialnych wrogów. Wrogami kiedyś była burżuazja i żydzi teraz są przedsiębiorcy i mężczyźni. Nic nowego.
Przedstawianie postulatów stricte do facetów, a szczególnie w otoczce teorii równouprawnienia, jest bardzo niebezpieczne. Kobiety z wielkich miast dają ci bezpieczny beton, nie powtórzysz takiej samej katastrofy jak w 2015. A jeżeli otworzysz puszkę Pandory, np. wieku emerytalnego, to robisz zakład czy zdobędziesz więcej facetów od Pl2050/KO niż stracisz twardo feministycznych kobiet.
Drugie to już bardziej moja opinia i obserwacja, ale Lewica jest mocno ideowa – Razem jest bronione na tym subie za nie wstąpienie do rządu, nie sprzedawanie swoich postulatów – a jako że większość akceptowalnej (czyli nie twardo marksistwoskiej) teorii lewicowej pochodzi z zachodu, gdzie już dominuje pewien odmian Critical Gender Theory, to lewicowcy u nas albo musileliby się nie jako odciąć od tamtych think-tanków (co jest bardzo niebezpieczne, zważając na tę agresywną ideowość), a następnie stworzyć własny nurt, co kosztuje, a nasza lewica tego typu jest zwyczajnie jeszcze młoda.
Poparcie najlepiej robi się ba polaryzacji społeczeństwa. Biedny vs bogaci, narodowcy vs globaliści, anty vs pro, mężczyźni vs kobiety.
O ile jest ryzyko, że biedny się wzbogaci, narodowiec zmieni poglądy o tyle mężczyzna nie zrobi się kobietą.
[dobra, przeczytałem jeszcze raz co napisałem. proszę zignorujcie ten komentarz]
jedyne przychylne wytlumaczenie jakie mi przychodzi do glowy to ze moga uwazac ze jesli dla kogos fakt ze babcie nie beda musialy dluzej pracowac jest wystarczajacy by glosowac na neolibkow ktorzy tez nie chca tego zmieniac albo na konserwy, to raczej i tak na nich nie zaglosuje i jest na tyle uprzedzony ze zawsze sobie znajdzie dowod na ich nienawisc do mezczyzn, wiec nie ma sensu sie tym przejmowac
Dla mnie po prostu Lewica ma straszny kompleks wyższości, może nawet większy niż KO.
Chcesz pozyskać głosy mężczyzn?
Przedstaw postulaty wymierzone w kobiety.
która partia ma postulaty skierowane do mężczyzn?
Że tak powiem, gadać każdy może.
Ale ROBIĆ, już niewielu robi
Bo zaczadzenie ideologiczne nie pozwala.
Około 50% ludności Polski to blondyni. Dlaczego Lewica nie celuje w tą grupę? Czy nie obchodzi ich los tych ludzi?
Ja głosuję na Razem, bo zgadzam się z tym, które grupy chcą wspierać. Uważam, że pracownicy mają gorzej, niż szefowie korpo, więc popieram ich pomysł opodatkowania progresywnego. Uważam, że inne związki wyznaniowe mają gorzej, niż KK, więc popieram ich pomysł likwidacji fundowania KK, opodatkowania KK i zerwania konkordatu. Uważam, że pary homoseksualne mają gorzej, niż heteroseksualne, więc popieram ich pomysł wprowadzenia małżeństw jednopłciowych.
I uważam, że kobiety mają gorzej niż mężczyźni. Jako mężczyzna nie potrzebuję, żeby partia zrobiła coś specjalnie tylko dla mężczyzn, bo nie uważam, że jest co robić. Kobiety mają gorzej pod względem prawa do decyzji o własnym ciele. Kobiety mają gorzej, jeśli chodzi o przemoc domową. Polki mają gorzej w porównaniu do Europejek z zachodu, jeśli chodzi o udowadnianie gwałtu. Mają gorzej na rynku pracy, kiedy nie chcą ich przyjąć, bo mogą zajść w ciążę.
Jedynie w czym mógłbym się zgodzić, to sprawa nierównego wieku emerytalnego, ale to Razem adresuje i chce podnieść wiek emerytalny kobiet do tego mężczyzn.
Więc czego mam chcieć? Dodatkowych przywilejów, których nie miałyby kobiety? Bo nie na tym polega polityka równych szans. Nie potrzebuję jako mężczyzna czegoś, czego nie dostaną kobiety; jako osoba heteroseksualna – czego nie dostaną osoby homoseksualne i jako blondyn – czego nie dostaną bruneci.
Polska lewica wzoruje się na zachodniej, a tam lewica w większości koncentruje się wokół silnych i niezależnych kobiet, których przeciwnikami są mężczyźni i konserwatywne kobiety. Lewica nie ma problemu z kierowaniem przekazu do mężczyzn. Lewicy po prostu oni nie obchodzą.
Stracą poparcie pewnej grupy kobiet. Jest grupa kobiet która mężczyzn zwyczajnie nienawidzi – część pewnie ma chujowe prywatne doświadczenia z partnerem, część mogła doświadczyć przemocy, mobbingu, molestowania a część mogła się po prostu naczytać pierdów w internecie i podąża za modą. Przecież mężczyźni nie mają monopolu na spierdolenie – każdy debil z Konfy ma statystycznie swój żeński odpowiednik.
Lewica ma słaby wynik, bo ludzie nadal wierzą w mit neoliberalizmu. Wolałabym, żeby skoncentrowali się na sprawach ekonomicznych niż prawach kobiet czy mniejszości seksualnych/ narodowych, ale wymaga to większego wysiłku intelektualnego. Osobiście trochę mnie już zaczyna odrzucać wałkowanie haseł feministycznych, ale brakuje sensownej alternatywy.
Chyba Korwin kiedyś powiedział że jak robisz program dla kobiet lub dla mężczyzn to oznacza że jest on do dupy bo na twoim programie powinien skorzystać każdy.
Czego istotnego i powaznego dla zdecydowanej większości mężczyzn oczekujecie?
Mi jako mężczyźnie najbardziej potrzeba tańszych mieszkań, wyższych wynagrodzeń, lepszego prawa pracy i mniej zapierdolu. W niedalekiej przyszłości z pewnością służby zdrowia. To na co mogę narzekać to również bezpieczeństwo ruchu drogowego, stan infrastruktury rowerowej i kolejowej. Nie mam dzieci, ale gdybym miał, to edukacja byłaby dla mnie równie ważna.
Poza tym uważam, że bardzo istotny jest rozwój nauki i technologii, oddzielenie państwa od Kościoła i ochrona środowiska. Podobno mężczyźni to ta bardziej racjonalna płeć, więc zakładam, że to powinny być dość powszechne męskie oczekiwania.