Amerykanie zastanawiają się nad zmniejszeniem obecności wojskowej w Polsce

9 comments
  1. Jedna z kart w grze, na to wygląda. Zobaczymy. Tak czy inaczej jesteśmy trochę strefą buforową.

    Ale też… Putinowi raczej nie ma co ufać. Nie da się po 100% wycofaniu wraz z infrastrukturą szybko wrócić i dalej bronić, także… jakby miał być blitzkierg jakiś to lepiej mieć trochę tych biednych tripwire’ów.

  2. Jeszcze przez chwilę bym nie histeryzował. Rozmowy mają mieć miejsce, w tekście kilka razy podkreślali, że Amerykanie deklarowali, że będą to z nami (i na szczęście z innymi krajami, które nie klęczą w tej chwili na grochu) dyskutować (więc będzie można szybko zobaczyć jak poważnie traktują w tej sprawie słabszych sojuszników) i że musiałoby to być symetryczne. A przede wszystkim to potencjalne propozycje – coś muszą mieć na stole żeby Rosjanie ani Republikanie im nie mówili, że idą na zwarcie.

    Swoją drogą, jakbyście na przykład ocenili deal 2000 zamiast 4000 amerykańskich żołnierzy w zamian za wywalenie ruskich rakiet z Kaliningradu?

  3. W ramach przypommienia. Pierwszą propozycją Rosji było rozwiązanie NATO.

    Także tego, Biodome planował wysłać stingery na Ukrainę a teraz mieliby całkiem EurWsch porzucić? Wątpię. Chyba że Rosja walnie, iduno, opuszczeniem Kaliningradu, wyjściem z Ukrainy, porzucenie Baćki i uj wi co jeszcze.

    Z innej beczki takie mrzonki może w końcu pochną do przodu projekt armii Europejskiej a w przyszłości federalizację UE.

  4. Macie swojego Bidena. Wcale bym się nie zdziwiła gdyby był ruskim agentem. Nie warto było im usługiwać w Iraku czy Afganistanie, zwyczajnie wykorzystali naszą naiwność i chęć pomocy. Sojuszników to należy szukać w Europie, bo u fałszywych przyjaciół to rządzi dolar a nie zasady i przyjaźń.

Leave a Reply