Parę, paręnaście tygodni temu na r/polska pojawiały się sugestie, że do takiego czegoś może dojść. W kontekście lex TVN. Ale żebyśmy znaczyli już tak mało, że USA są gotowe nami handlować w negocjacjach z Rosją!?
Jedna z kart w grze, na to wygląda. Zobaczymy. Tak czy inaczej jesteśmy trochę strefą buforową.
Ale też… Putinowi raczej nie ma co ufać. Nie da się po 100% wycofaniu wraz z infrastrukturą szybko wrócić i dalej bronić, także… jakby miał być blitzkierg jakiś to lepiej mieć trochę tych biednych tripwire’ów.
Jeszcze przez chwilę bym nie histeryzował. Rozmowy mają mieć miejsce, w tekście kilka razy podkreślali, że Amerykanie deklarowali, że będą to z nami (i na szczęście z innymi krajami, które nie klęczą w tej chwili na grochu) dyskutować (więc będzie można szybko zobaczyć jak poważnie traktują w tej sprawie słabszych sojuszników) i że musiałoby to być symetryczne. A przede wszystkim to potencjalne propozycje – coś muszą mieć na stole żeby Rosjanie ani Republikanie im nie mówili, że idą na zwarcie.
Swoją drogą, jakbyście na przykład ocenili deal 2000 zamiast 4000 amerykańskich żołnierzy w zamian za wywalenie ruskich rakiet z Kaliningradu?
W ramach przypommienia. Pierwszą propozycją Rosji było rozwiązanie NATO.
Także tego, Biodome planował wysłać stingery na Ukrainę a teraz mieliby całkiem EurWsch porzucić? Wątpię. Chyba że Rosja walnie, iduno, opuszczeniem Kaliningradu, wyjściem z Ukrainy, porzucenie Baćki i uj wi co jeszcze.
Z innej beczki takie mrzonki może w końcu pochną do przodu projekt armii Europejskiej a w przyszłości federalizację UE.
Macie swojego Bidena. Wcale bym się nie zdziwiła gdyby był ruskim agentem. Nie warto było im usługiwać w Iraku czy Afganistanie, zwyczajnie wykorzystali naszą naiwność i chęć pomocy. Sojuszników to należy szukać w Europie, bo u fałszywych przyjaciół to rządzi dolar a nie zasady i przyjaźń.
9 comments
Parę, paręnaście tygodni temu na r/polska pojawiały się sugestie, że do takiego czegoś może dojść. W kontekście lex TVN. Ale żebyśmy znaczyli już tak mało, że USA są gotowe nami handlować w negocjacjach z Rosją!?
Edit. [Link do artykułu w NBC](https://www.nbcnews.com/politics/national-security/biden-admin-weighs-proposing-cuts-us-russian-forces-eastern-europe-rcna11080)
No kto by się spodziewał?
Zero zadziwienia.
Putin zaciera rączki
Jakiś czas temu [napisałam tutaj posta o tym, ze USA rozmawia z Rosja](https://www.reddit.com/r/Polska/comments/rk32aa/rosyjskie_%C5%BC%C4%85dania_gwarancji_bezpiecze%C5%84stwa_wobec/?utm_source=share&utm_medium=ios_app&utm_name=iossmf) w ramach rozmów dot. Wojsk Rosyjskich na Ukrainie. Putin zarządał wycofania wojsk NATO z Polski, a USA podjęła rozmowy
Jedna z kart w grze, na to wygląda. Zobaczymy. Tak czy inaczej jesteśmy trochę strefą buforową.
Ale też… Putinowi raczej nie ma co ufać. Nie da się po 100% wycofaniu wraz z infrastrukturą szybko wrócić i dalej bronić, także… jakby miał być blitzkierg jakiś to lepiej mieć trochę tych biednych tripwire’ów.
Jeszcze przez chwilę bym nie histeryzował. Rozmowy mają mieć miejsce, w tekście kilka razy podkreślali, że Amerykanie deklarowali, że będą to z nami (i na szczęście z innymi krajami, które nie klęczą w tej chwili na grochu) dyskutować (więc będzie można szybko zobaczyć jak poważnie traktują w tej sprawie słabszych sojuszników) i że musiałoby to być symetryczne. A przede wszystkim to potencjalne propozycje – coś muszą mieć na stole żeby Rosjanie ani Republikanie im nie mówili, że idą na zwarcie.
Swoją drogą, jakbyście na przykład ocenili deal 2000 zamiast 4000 amerykańskich żołnierzy w zamian za wywalenie ruskich rakiet z Kaliningradu?
W ramach przypommienia. Pierwszą propozycją Rosji było rozwiązanie NATO.
Także tego, Biodome planował wysłać stingery na Ukrainę a teraz mieliby całkiem EurWsch porzucić? Wątpię. Chyba że Rosja walnie, iduno, opuszczeniem Kaliningradu, wyjściem z Ukrainy, porzucenie Baćki i uj wi co jeszcze.
Z innej beczki takie mrzonki może w końcu pochną do przodu projekt armii Europejskiej a w przyszłości federalizację UE.
Macie swojego Bidena. Wcale bym się nie zdziwiła gdyby był ruskim agentem. Nie warto było im usługiwać w Iraku czy Afganistanie, zwyczajnie wykorzystali naszą naiwność i chęć pomocy. Sojuszników to należy szukać w Europie, bo u fałszywych przyjaciół to rządzi dolar a nie zasady i przyjaźń.