Dorzynanie klasy średniej? “Rząd obniża podatki, a krzyk jest taki, jakby podwyższał”

5 comments
  1. Niestety, przez mentalność, że państwo mnie zawsze okrada, a co zarobiłem to przecież jest moje, nie ma takiej opcji, żeby wyjść do społeczeństwa i powiedzieć, że podniosimy kwotę wolną od podatku, ale wprowadzamy też dodatkowy próg dla najbogatszych w celu zwiększenia progresywnośći podatkowej (uprzedzając komentarze – jeśli ktoś jest w 5% najlepiej zarabiających to zalicza się do najbogatszych, mimo panującego powszechnie stereotypu, że dopóki nie ma jachtu, 3 domów oraz dwóch Mercedesów to przecież żaden bogacz).

    Dlatego PiS musiał jebnąć labirynt przepisów, żeby dojść do podobnego celu, jednocześnie nie przedstawiając tego wprost jako podatku dla najbogatszych. Gdyby to zrobili inaczej to w mentalnośći, w jakiej obraca się większość Polaków, pewnie nawet Ci najbiedniejsi, którzy najwięcej skorzystają na PŁ oraz programach socjalnych, byliby przeciw dla samej zasady (bo podatki to czyste zło).

    Plusem jest to, że PŁ daje łatwe punkty dla opozycji, bo w głowie przeciętnego zjadacza chleba to kolejny skok państwa na jego kasę.

  2. Ah Sroczyński ze swoją odwrotną logiką. Nawet nie musiałem klikać, żeby wiedzieć, że to jego farmazony.

Leave a Reply