Poza pięcioma żółtymi kartkami nie było żadnych ostrzeżeń

9 comments
  1. Jak to szło? Najmądrzejsze o tym nie wspomnieć, to wcale niepodobne to wcale niepodobne?

  2. Wczoraj o to się kłóciłem z konfederatami, że nie dość że dostali upomnienia (o których nie wspomnieli, bo po co), to jeszcze jest jasno napisane w standardach społeczności za co można spaść z rowerka. Jeśli organizacja nie reaguje i kontynuuje swoją działalność i posty muszą być usuwane to dostaje po prostu któryś tier (1-3) szkodliwości i bana w konsekwencji.

    No ale nie spodziewałem się niczego więcej od Konfederacji. Mentalność kaliego jest tam mocna z nimi.

    Wczoraj też się dowiedziałem że wolny rynek musi być regulowany w “niektórych przypadkach”, a bez social media nie da się robić też polityki.

  3. Facebook pierdoli się z szurami i skrajną prawicą jak babcia z niegrzecznymi wnukami.

    Ciekawe kiedy prezydenta Maxa Kolonko wreszcie trwałe zbanują.

  4. Kisnę od wczoraj z reakcji Konfy i jej fanów. A wystarczyło napisać krótki komunikat, że co prawda nie zgadzają się z decyzją Facebooka, ale jako prywatna firma miał do tego prawo. I tyle.
    Ale nie, musieli wylewać ból dupy na cały Internet i odwalać festiwal hipokryzji.

  5. Zaraz, to oni myśleli że ile ostrzeżeń dostaną zanim ich zbanują? I jeszcze myśleli że po nowym roku się resetuje czy co? Co za przygłupy.

Leave a Reply