Nadrozpoznania to są w Polsce tej pierdolonej “przewlekłej boreliozy”, która nie istnieje, i właśnie tym powinni się zająć a nie tym, że więcej osób choruje na ADHD.
Refundacja to jedno. Mogliby przynajmniej zadbać o dostępność tych pieprzonych leków. Moja dziewczyna musi polować na nie po całej Polsce, żeby w ogóle mieć szansę zrealizować receptę.
A może są nadzachorowania?
Ja jebię, polecam przeczytać komentarze xD
No i zaczyna się oszczędzanie i racjonalizacja w służbie zdrowia.
“nadrozpoznania” = “zaczelismy rozpoznawac adhd poza sztywnym schematem u mlodych chlopcow”
>Bo są “nadrozpoznania”
Czyli ministerstwo zdrowia podważa kompetencję lekarzy
Nadrozpoznawanie bo zaczęliśmy dostrzegać, że ADHD to nie choroba dziecięca i magicznie nie znika po 18 roku życia tylko jest z nami całe życie i wiele z tych osób musi przyjmować leki by lepiej funkcjonować?
Może najpierw rozprawimy się z receptomatami i wypisywaniem coraz większej ilosci opioidów i innych leków bo temat się coraz bardziej rozkręca, a pomysłu na ukrócenie tych nieetycznych praktyk brak.
Jakiś czas temu gazeta wyborcza promowała te same bzudry o “nadrozpoznaniach” i później lekarze musieli prostować.
Hmmm z jednej strony to jest trochę racja. Teraz dużo ludzi stwierdza u siebie ADHD, autyzm bo Tiktok im tak powiedział.
części nie refundują wcale, część tylko do 18 roku życia. i kończy się na tym, że dorosły który chce po prostu ogarniać życie może zostawić w aptece kilka stówek miesięcznie. mogłabym za to pojechać na przyzwoite wakacje.
Czyli ministerstwo wie ile jest osób z ADHD. Ciekawe ile można zaoszczędzić (lub nie zacząć wydawać) w przypadku innych chorób. Przecież jak potrafią ocenić ile jest osób z ADHD, to i mogą ocenić ile osób ma cukrzycę tarczycę czy raka.
Czyli nasi lekarze są niekompetentni? Noted xD
Filozoficzne pytanie. Czy jeśli taki problem jak adhd dotyczy tak dużej liczby osób to czy nadal mozemy to nazywać problemem?
Wykaże się teraz ignorancją bo nie chce mi się szukać ale czemu w ogóle traktujemy adhd jako chorobę, a nie zwykłą cechę czy przypadłość? Na pewno jest to uciążliwe, ale jednak nie jest śmiertelne czy uniemozliwiajace codzienne funkcjonowanie.
Nie jestem przekonany, czy państwo powinno refundować takie leki.
Nadrozpoznania to są przede wszystkim zaburzen osobowości na przykład borderline, które w dużym stopniu są mismatchem właśnie z ADHD, już pomijam, że nieleczone ADHD prowadzi do depresji i innych zaburzeń, które są bardziej kosztowne w leczeniu niż jakies tabletki metylofenidatu.
Mam adhd zdiagnozowane, chodzę do serio dobrego psychiatry i o ile mnie to samego boli jak ludzie nie wierzą w ADHD i to w jak różny sposób może się ono wyrażać.
Still, są nadrozpoznania i to dużo
O, to przez to nie ma mojego leku w hurtowniach i musze dzisiaj zapierdalać do apteki na drugim końcu miasta bo jeszcze mają
Ale składke zdrowotną to chca od ludzi brać.
Powinnismy jako podatnicy nie chciec płacic składek zdrowotnych.
[deleted]
Ile realnie kosztuje miesięczna dawka leków na ADHD?
Ale benzo przypisują bez mrugnięcia. Fajny kraj, taki nie za mądry, nie dla ludzi.
One wcale nie są drogie. Tylko jest problem, że hurtownie w Europie mają braki.
True that
Pewnie weszli na reddit Polska i zobaczyli, ze co drugi post jest od osoby, która samo zdiagnozowała u siebie ADHD
Od dwóch lat biorę leki na adhd. Nie mam pojęcia jakim cudem przetrwałem tak długo bez nich. Trochę szkoda, że by być normalną i produktywną częścią społeczeństwa muszę płacić ekstra, ale przynajmniej jeszcze mnie stać. Są natomiast tacy których nie stać i nie mówię tu tylko o samym koszcie leków. Wielu psychiatrów “z nfz” na słowo adhd reaguje “nie przypisuję narkotyków”. I w takim razie zostaje tylko psychiatra prywatny.
Broń boże ktoś coś dostanie niepotrzebnie, lepiej żeby nikt nic nie miał! (Apropo przerwania programu darmowych laptopów bo “bogaci niepotrzebnie też dostawali”)
27 comments
Nadrozpoznania to są w Polsce tej pierdolonej “przewlekłej boreliozy”, która nie istnieje, i właśnie tym powinni się zająć a nie tym, że więcej osób choruje na ADHD.
Refundacja to jedno. Mogliby przynajmniej zadbać o dostępność tych pieprzonych leków. Moja dziewczyna musi polować na nie po całej Polsce, żeby w ogóle mieć szansę zrealizować receptę.
A może są nadzachorowania?
Ja jebię, polecam przeczytać komentarze xD
No i zaczyna się oszczędzanie i racjonalizacja w służbie zdrowia.
“nadrozpoznania” = “zaczelismy rozpoznawac adhd poza sztywnym schematem u mlodych chlopcow”
>Bo są “nadrozpoznania”
Czyli ministerstwo zdrowia podważa kompetencję lekarzy
Nadrozpoznawanie bo zaczęliśmy dostrzegać, że ADHD to nie choroba dziecięca i magicznie nie znika po 18 roku życia tylko jest z nami całe życie i wiele z tych osób musi przyjmować leki by lepiej funkcjonować?
Może najpierw rozprawimy się z receptomatami i wypisywaniem coraz większej ilosci opioidów i innych leków bo temat się coraz bardziej rozkręca, a pomysłu na ukrócenie tych nieetycznych praktyk brak.
Jakiś czas temu gazeta wyborcza promowała te same bzudry o “nadrozpoznaniach” i później lekarze musieli prostować.
Hmmm z jednej strony to jest trochę racja. Teraz dużo ludzi stwierdza u siebie ADHD, autyzm bo Tiktok im tak powiedział.
części nie refundują wcale, część tylko do 18 roku życia. i kończy się na tym, że dorosły który chce po prostu ogarniać życie może zostawić w aptece kilka stówek miesięcznie. mogłabym za to pojechać na przyzwoite wakacje.
Czyli ministerstwo wie ile jest osób z ADHD. Ciekawe ile można zaoszczędzić (lub nie zacząć wydawać) w przypadku innych chorób. Przecież jak potrafią ocenić ile jest osób z ADHD, to i mogą ocenić ile osób ma cukrzycę tarczycę czy raka.
Czyli nasi lekarze są niekompetentni? Noted xD
Filozoficzne pytanie. Czy jeśli taki problem jak adhd dotyczy tak dużej liczby osób to czy nadal mozemy to nazywać problemem?
Wykaże się teraz ignorancją bo nie chce mi się szukać ale czemu w ogóle traktujemy adhd jako chorobę, a nie zwykłą cechę czy przypadłość? Na pewno jest to uciążliwe, ale jednak nie jest śmiertelne czy uniemozliwiajace codzienne funkcjonowanie.
Nie jestem przekonany, czy państwo powinno refundować takie leki.
Nadrozpoznania to są przede wszystkim zaburzen osobowości na przykład borderline, które w dużym stopniu są mismatchem właśnie z ADHD, już pomijam, że nieleczone ADHD prowadzi do depresji i innych zaburzeń, które są bardziej kosztowne w leczeniu niż jakies tabletki metylofenidatu.
Mam adhd zdiagnozowane, chodzę do serio dobrego psychiatry i o ile mnie to samego boli jak ludzie nie wierzą w ADHD i to w jak różny sposób może się ono wyrażać.
Still, są nadrozpoznania i to dużo
O, to przez to nie ma mojego leku w hurtowniach i musze dzisiaj zapierdalać do apteki na drugim końcu miasta bo jeszcze mają
Ale składke zdrowotną to chca od ludzi brać.
Powinnismy jako podatnicy nie chciec płacic składek zdrowotnych.
[deleted]
Ile realnie kosztuje miesięczna dawka leków na ADHD?
Ale benzo przypisują bez mrugnięcia. Fajny kraj, taki nie za mądry, nie dla ludzi.
One wcale nie są drogie. Tylko jest problem, że hurtownie w Europie mają braki.
True that
Pewnie weszli na reddit Polska i zobaczyli, ze co drugi post jest od osoby, która samo zdiagnozowała u siebie ADHD
Od dwóch lat biorę leki na adhd. Nie mam pojęcia jakim cudem przetrwałem tak długo bez nich. Trochę szkoda, że by być normalną i produktywną częścią społeczeństwa muszę płacić ekstra, ale przynajmniej jeszcze mnie stać. Są natomiast tacy których nie stać i nie mówię tu tylko o samym koszcie leków. Wielu psychiatrów “z nfz” na słowo adhd reaguje “nie przypisuję narkotyków”. I w takim razie zostaje tylko psychiatra prywatny.
Broń boże ktoś coś dostanie niepotrzebnie, lepiej żeby nikt nic nie miał! (Apropo przerwania programu darmowych laptopów bo “bogaci niepotrzebnie też dostawali”)
Wow, taki postępowy ten nowy rząd!