
Witajcie w nowym roku mordy mordeczki
[Young Gun Silver Fox – Long Way Back](https://open.spotify.com/track/7M8MSdsBrjJ5mqODEfix4A?si=MHndaJsVQTyAwF2U2mtf1A&utm_source=copy-link)
i
[Ace – How Long](https://open.spotify.com/track/4AjKVyNUMdUveKK5OH1OJD?si=0tXvNaWnTl-ka2ntA_OqpA&utm_source=copy-link)
i
[Bachman-Turner Overdrive – Takin’ care of Business](https://open.spotify.com/track/0lzNXoZINVBLHWNIxKxWOo?si=5JuWKhaZRE2govu01CnGsQ&utm_source=copy-link)
5 comments
O, czwartek już? 🙂
Enyłej, polecicie coś z metalu, albo rokowego (ale nie obrażę się nawet za hh, folk i country), rytmicznego, do potupania i darcia mordy przy refrenie?
Ze swojej strony polecę [E-an-na – Ies](https://www.youtube.com/watch?v=KCtJB3U4HQg) – chyba rumuńska piosenka, wpada w ucho, daje czadu i na czymś trąbi.
[To](https://www.youtube.com/watch?v=xRG6aSrNsvY) mi zrobiło cały nowy rok, w sumie do dziś tego słucham choć raz dziennie. A właściwie oglądam na możliwie dużym ekranie.
Thomas Bergersen – Love Suite (z partyturą)
Bergersena pewnie wielu kojarzy. Ktoś kiedyś w jutubowych komentarzach celnie nazwał go kompozytorem muzyki do filmu, który jeszcze nie powstał. Jego twórczość jest IMO trochę nierówna – niektóre utwory brzmią cokolwiek rzemieślniczo i nieoryginalnie, ale ma i takie, że aż dreszcze przechodzą albo łzy się do oczu cisną. Linkowany utwór jest z tych lepszych, może nie jakiś super wybitny ale ma momenty. Brzmienie w stylu Alana Silvestri, mógłby się pojawić w trailerze do Forresta Gumpa na przykład.
Co jednak zrobiło mi cały nowy rok to nie sam utwór ale załączona partytura. Pierwszego dnia po odkryciu po prostu nie mogłem się napatrzeć, puszczałem to w nieskończoność śledząc co raz to inną partię instrumentalną. Patrzenie na zapis nutowy i jednoczesne słuchanie znakomitej realizacji tegoż, znajdywanie jakiegoś ukrytego w tle instrumentu i patrzenie jak pracowicie podąża za swoimi nutkami, jest absolutnie fascynujące i momentami dosłownie zapiera dech w piersiach. Częściowo zapewne z uwagi na podniosłe, “epickie” brzmienie tego utworu, którego nastrój mi się udziela w trakcie słuchania. Inna sprawa, że do dziś nie jestem w stanie nadążyć za niektórymi partiami, gubię się w tym gąszczu ósemek i szesnastek i często strona się zmienia gdy ja jestem przekonany, że orkiestra jest dopiero w jej połowie. To jak czytanie egipskich hieroglifów z jadącego pociągu. Nie wiem jak muzycy to robią, ja chyba byłbym beznadziejnym muzykiem…
Mój hit tygodnia – Anneke van Giersbergen [wykonująca cover](https://www.youtube.com/watch?v=qJGiqPMfIsE) Karsu, Jest Oldu. Sam klip jest przyjemny do oglądania, bo widać wachlarz emocji samej Karsu która słucha tego covera (to jest w ramach show Beste Zangers)
Fajny tydzień mamy czwartek po poniedziałku, a potem dłuuuugi piątek 😉
[Days of Sorrow – Wild World](https://www.youtube.com/watch?v=D8p_N_dGgBE)
[Message – Dernière Nuit](https://www.youtube.com/watch?v=SRGWbtnmZdA)
[Ścianka – Trans-Atlantyk](https://www.youtube.com/watch?v=ETfyi7aAUUk)