Ja uważam, że mają częściowo rację, bo nie powinniśmy pozwolić na sprowadzanie żywności w de facto cenach dumpingowych, powinny być na nie nałożone cła i podatki (ok, moze mniejsze, ale nie na tyle małe, zeby można nimi było zalać nasz rynek, plus dobrze kontrolować gdzie są sprzedawane, żeby coś, co nie nadaje sie do ludzkiej konsumpcji do niej nie trafiało)
other than that, chuj im w dupe, nie po to ograniczamy używanie pestycydów w EU żeby oni teraz mogli sie z tego wymigać.
Gdyby nie UE ten kurwidołek by dalej był jakimś sowieckim państwem satelitarnym, to dosłownie najlepsze co nas spotkało od stu lat.
Jedyne co uda się rolnikom to obrócenie ludzi przeciwko sobie.
Myślę że to wspaniały moment na ponowne wklejenie fuckoffopressor.jpg
“Nie życzę sobie zakazanych chemicznych substancji w żywności”
No to szybko się ogarnęła, bo taka żywność jest importowana na kwoty liczone w miliardach złotych z Ukrainy i jest zwolniona z unijnych regulacji.
Tu nie ma dobrej i złej strony tylko wszędzie brudna szarość. Rolnicy z jednej strony przez wszystkie rządy jak i przez Unię traktowani są jak zło konieczne (trzeba coś jeść) i koszt (jedzenie ma być tanie); są przeregulowani – ograniczenia w metodzie wytwarzania, sterowanie podażą przy pomocy dopłat. Dlatego ich rozumiem że nie chcą być tak traktowani, chcą być przedsiębiorcami. Z drugiej strony gdyby nie regulacje i dopłaty to jedlibyśmy drogie jedzenie które świeci w ciemności. Nie pomaga im fakt że mocne lobby w UE i doją te dopłaty ale politycy nie umieją sobie i tak z tym problem poradzić.
Ciągnąć hajs kaszy umie ale jak trzeba się wywiązać..
“Dlaczego nie strajkowali przed wyborami, tylko czekali na zmiane rzadu” to jest trafne pytanie i powód, dlaczego ani trochę ich nie wspieram, nawet jeśli w niektórych sprawach mają rację.
Nie wiem skąd się bierze to podejście, że albo jesteśmy 100% za czymś i wykazujemy nawet pewną uległość (żeby nie powiedzieć poddanność) albo jesteśmy 100% w drugą stronę. Nie można być zwolennikiem UE i jednocześnie krytykować niektóre aspekty lub po prostu walczyć o swoje? Czemu wyraz niezadowolenia ma być odbierany jako próbę “wyjścia z UE”.
Ja przypominam tylko że SokzBuraka to strona stworzona przez pracownika biura marketingu warszawskiego ratusza.
Biora na to pieniadze z UE wiec maja zamknac pizdy i robic. Wklejam jeszcze raz, bo ostatnio tez bylo o rolnikach. Jak brac to jest super, ale jak juz trzeba cos zrobic to olaboga niemcy mnie bija. Jeszcze jaki szantaz, boze bo Polaki rolnik produkowac przestanie o jeju jeju. xD
zawsze i wszędzie rolnik i górnik jebany będzie
Zgadzam się, Unia nie powinna decydować co rolnicy uprawiają na własnej ziemi i decydowała o ich życiu.
Na początek możemy zacząć od zniesienia ograniczeń na GMO i dopłat.
Właściwie czemu rolnicy mają mieć swobodę decyzji czym nas i siebie trują? O tym powinni zadecydować naukowcy akurat, biolodzy, chemicy, lekarze.
W ogóle nie pamiętam roku kiedy rolnicy byliby zadowoleni. Sama pochodzę z zagłębia sadowniczego i co roku słychać że a to susza, a to grad, a to za dużo deszczu, a to za mało obrodziło, a to że za dużo obrodziło i na skupach za tanio, a to że za dużo Ukraińców przyjeżdża, a to że Ukraińcy nie przyjeżdżają robić w sadach…
…ale biedy wśród sadowników nie widać, wręcz przeciwnie. Zajebiste domy, chłodnie ze sprzętem takim że NASA mogłoby tam misję na księżyc robić, o furach nawet nie mówię.
I choćby im sam Jarek Kaczyński na wycieraczkę nasrał i tak PiS wygra w cuglach.
I o ile wszystko co przyjeżdża zza wschodniej granicy powinno być kontrolowane jakościowo co do ostatniego ziarenka pszenicy, tak i produkty wytwarzane w Polsce nie są wybitnej jakości (pamiętam jak kolega robiący jabłka ze wzorkami się śmiał, żeby mi do głowy nie przyszło tego jeść), więc niech nie smęcą o tym jakimi są zbawcami narodu.
17 comments
Ja uważam, że mają częściowo rację, bo nie powinniśmy pozwolić na sprowadzanie żywności w de facto cenach dumpingowych, powinny być na nie nałożone cła i podatki (ok, moze mniejsze, ale nie na tyle małe, zeby można nimi było zalać nasz rynek, plus dobrze kontrolować gdzie są sprzedawane, żeby coś, co nie nadaje sie do ludzkiej konsumpcji do niej nie trafiało)
other than that, chuj im w dupe, nie po to ograniczamy używanie pestycydów w EU żeby oni teraz mogli sie z tego wymigać.
Gdyby nie UE ten kurwidołek by dalej był jakimś sowieckim państwem satelitarnym, to dosłownie najlepsze co nas spotkało od stu lat.
Jedyne co uda się rolnikom to obrócenie ludzi przeciwko sobie.
Myślę że to wspaniały moment na ponowne wklejenie fuckoffopressor.jpg
https://preview.redd.it/ugdhlf0cuijc1.jpeg?width=1075&format=pjpg&auto=webp&s=4a22cc9c13c25e061be9cddd2b520fe751a5729f
“Nie życzę sobie zakazanych chemicznych substancji w żywności”
No to szybko się ogarnęła, bo taka żywność jest importowana na kwoty liczone w miliardach złotych z Ukrainy i jest zwolniona z unijnych regulacji.
Tu nie ma dobrej i złej strony tylko wszędzie brudna szarość. Rolnicy z jednej strony przez wszystkie rządy jak i przez Unię traktowani są jak zło konieczne (trzeba coś jeść) i koszt (jedzenie ma być tanie); są przeregulowani – ograniczenia w metodzie wytwarzania, sterowanie podażą przy pomocy dopłat. Dlatego ich rozumiem że nie chcą być tak traktowani, chcą być przedsiębiorcami. Z drugiej strony gdyby nie regulacje i dopłaty to jedlibyśmy drogie jedzenie które świeci w ciemności. Nie pomaga im fakt że mocne lobby w UE i doją te dopłaty ale politycy nie umieją sobie i tak z tym problem poradzić.
Ciągnąć hajs kaszy umie ale jak trzeba się wywiązać..
“Dlaczego nie strajkowali przed wyborami, tylko czekali na zmiane rzadu” to jest trafne pytanie i powód, dlaczego ani trochę ich nie wspieram, nawet jeśli w niektórych sprawach mają rację.
Dobrze wiemy jaki jest główny cel tych protestów.
> tylko czekali na zmianę rządu
[Artykuł z lutego](https://www.rmf24.pl/regiony/olsztyn/newsamp-wojt-stawigudy-nie-zgodzil-sie-na-protest-rolnikow-w-poniedz,nId,7336146) gdzie Agrounia protestowała przeciwko importowi z Ukrainy
[Artykuł z kwietnia](https://www.money.pl/gospodarka/protest-rolnikow-w-szczecinie-trwa-nie-ma-sto-dni-dla-nowego-ministra-6884124104936384a.html) gdzie rolnicy protestują przeciwko importowi z Ukrainy
[Artykuł z czerwca](https://www.rp.pl/spoleczenstwo/art38591491-polscy-rolnicy-zawieszaja-protest-na-granicy-z-ukraina-mowia-o-dobrej-woli) gdzie rolnicy kończą jeden protest przeciwko importowi z Ukrainy, i informują że zgłosili kolejny
[Artykuł z listopada](https://forsal.pl/biznes/rolnictwo/artykuly/9367268,protest-rolnikow-na-granicy-polsko-ukrainskiej-doszlo-do-kompromisu.html), a więc zanim powołaniem obecnego rządu (a sam protest zaczął się 6 listopada, więc jeszcze zanim podpisano umowę koalicyjną między partiami będącymi w obecnym rządzie)
Nie wiem skąd się bierze to podejście, że albo jesteśmy 100% za czymś i wykazujemy nawet pewną uległość (żeby nie powiedzieć poddanność) albo jesteśmy 100% w drugą stronę. Nie można być zwolennikiem UE i jednocześnie krytykować niektóre aspekty lub po prostu walczyć o swoje? Czemu wyraz niezadowolenia ma być odbierany jako próbę “wyjścia z UE”.
Ja przypominam tylko że SokzBuraka to strona stworzona przez pracownika biura marketingu warszawskiego ratusza.
https://preview.redd.it/cu37m6nt2jjc1.jpeg?width=1078&format=pjpg&auto=webp&s=4bdd237395d7d759570e4b0ec6b2ce129031d72d
Biora na to pieniadze z UE wiec maja zamknac pizdy i robic. Wklejam jeszcze raz, bo ostatnio tez bylo o rolnikach. Jak brac to jest super, ale jak juz trzeba cos zrobic to olaboga niemcy mnie bija. Jeszcze jaki szantaz, boze bo Polaki rolnik produkowac przestanie o jeju jeju. xD
zawsze i wszędzie rolnik i górnik jebany będzie
Zgadzam się, Unia nie powinna decydować co rolnicy uprawiają na własnej ziemi i decydowała o ich życiu.
Na początek możemy zacząć od zniesienia ograniczeń na GMO i dopłat.
Właściwie czemu rolnicy mają mieć swobodę decyzji czym nas i siebie trują? O tym powinni zadecydować naukowcy akurat, biolodzy, chemicy, lekarze.
W ogóle nie pamiętam roku kiedy rolnicy byliby zadowoleni. Sama pochodzę z zagłębia sadowniczego i co roku słychać że a to susza, a to grad, a to za dużo deszczu, a to za mało obrodziło, a to że za dużo obrodziło i na skupach za tanio, a to że za dużo Ukraińców przyjeżdża, a to że Ukraińcy nie przyjeżdżają robić w sadach…
…ale biedy wśród sadowników nie widać, wręcz przeciwnie. Zajebiste domy, chłodnie ze sprzętem takim że NASA mogłoby tam misję na księżyc robić, o furach nawet nie mówię.
I choćby im sam Jarek Kaczyński na wycieraczkę nasrał i tak PiS wygra w cuglach.
I o ile wszystko co przyjeżdża zza wschodniej granicy powinno być kontrolowane jakościowo co do ostatniego ziarenka pszenicy, tak i produkty wytwarzane w Polsce nie są wybitnej jakości (pamiętam jak kolega robiący jabłka ze wzorkami się śmiał, żeby mi do głowy nie przyszło tego jeść), więc niech nie smęcą o tym jakimi są zbawcami narodu.
Inside you there are two wolves
Halina ——- Halina