Wołodymyr Zełeński odnosi się do protestu rolników na granicy polsko-ukraińskiej

by kronologically

21 comments
  1. Wersja tl;dr: Kupcie nasze zboże pliska         

    No i co że to pasza dla świń bez żadnych regulacji, patrzcie jaka dobra wódka za 10 zł 0,5l z tego jest        

    No we no kup

  2. Jak zwykle niestety pretensjonalność i arogancja. Szanujemy Ukrainę, ale oni również muszą nauczyć się co to znaczy “solidarność” lub partnerstwo i nie oskarżać tych co wytykają im nieuczciwe zachowania o bycie “Moskwą na naszych ziemiach”.

  3. Wiadomość w rozsądnym tonie, wyważona. Inna sprawa, że zbieranie ludzi z rządów dwóch krajów w strefie zagrożonej ostrzałem pocisków hipersonicznych nie wydaje się być dobrym pomysłem

  4. Widzę, że w końcu politycy zaczęli wykonywać swoją pracę. Nie ma po co siać nienawiścią. Nasze kraje nie zawsze mają wspólne interesy, ale to nie oznacza, że jesteśmy wrogami, albo że nie można dojść do kompromisu. Czas zacząć prawdziwe negocjacje i wypracować rozwiązanie, jak robi się to w cywilizowanych krajach. Niestety dotychczas politycy zawiedli, po wszystkich stronach.

  5. Nie można było tak od razu, zamiast latania po sądach międzynarodowych i wyzywania nas od rosyjskich kolaborantów.

  6. Jak przeczytałem tytuł to się obawiałem czegoś naprawdę głupiego, ale tak… to jest sensowna wypowiedź. Jestem w szoku

  7. Możecie mnie minusować ale szczerze kompletnie nie jestem przekonany co do intencji wynikajacej z owego przekazu.

    Wystosował elaborat a tak naprawde treści faktycznej jest niewiele.

    Ciągłe odwoływanie i romatyczne tejki o historii nigdy nie powinny być brane pod uwage kiedy ta sprawa jest realny o konflikt interesów ekonomicznych w obecnych relacjach bilateralnych, a jednak 3/4 tej wypowiedzi to granie na emocji, i do tego totalne ignorowanie źródła problemu, zwaleniem winy na ‘politycyzacje’ cokolwiek by to nie znaczyło, pewnie że konfa i kilku zjebów porwało w pełni uzasadniony protest.

    3 akapit otwarcie stwierdza chęć rozwiazania sytuacji w sposób pragmatyczny niby, a zdanie poźniej zaczyna się szantaż emocjonalny i zaproszenie na mocno jednostronnie korzystny politycznie meeting na granicy, który ma dosłownie nic współnego z pragmatyzmem polityki, kiedy KO ma wybory samorządowe za 2miesiace, i poparcie społeczne na umożliwienie zalewu dobrami z UA jest raczej niewielkie, mimo totalnej odklejki rolników.

    Takie spotkanie na granicy to idealną okazją żeby usidlić Tuska żadajac zobowiazań i koncesji pod presją kamer, Ukraińska strona oczywiśnie nie udzieli żadnej koncesji bo wiadomo ‘wojna’.

    Końcowe nawiazywanie do jedności też wydaje mi się niczym wiecej jak pustą narracją PR’ową, Ukraina nie wykazała nawet najmniejszej checi udzielenia koncesji na rzecz jakiejkolwiek kwestii o którą zabiegała polska strona,czy to za rzadu PIS czy obecnie, ta wypowiedz wskazuje że najprawdopodobniej ze ta linią polityczna będzie kontynuowana.

    Niezłego ciepłego ziemniaka próbuje rządowi KO wcisnąć, pod pozorami dobrych chęci kryje się nieustępliwość i bezwzgledna walka o interes narodowy, mam nadzieje że Sikor w MSZ się połapał w co Kijów gra.

    Ktoś może moją analize nazwać cyniczną albo bezuczuciową, ale kiedy chodzi o politykę państwową Polska nie powinna oddawać pola za każdym razem kiedy ktoś użyje kilku magicznych słówek które odziałują na-zbyt skutecznie na romatyczne serca w narodzie, a za co zawsze Polski podatnik będzie płacić, czy to pośrednio czy bezpośrednio, np tracąc miejsca pracy, ze względu na Ukraińską przewagę kompetetywną w rolnictwie, które jest w stanie polskich rolników wyatutować ze względu różnicy skali Ukraińskich gospodarstw do Polskich, nie wspominajac nawet o wszystkich obostrzeniach nałożonych przez UE na produkcje rolną wewnatrz unii.

  8. w końcu normalny dialog się tworzy zamiast pierdolenia o jakichś aktorach w teatrach rosji, mam nadzieję że znajdą sensowne rozwiązanie bo już chuj mnie strzela od ruskiej propagandy na każdym kroku i wyzywaniu uchodźców wojennych “skurwysynami”, rolnicy tymi swoimi akcjami zresztą jak dla mnie ostro przegięli pałę i pokazali, że nie chodzi już o żadne rolnictwo tylko o to żeby być antyukraińskim, co mógłbym jako tako zrozumieć gdyby nie to, że jednak ukraina tę schlaną hordę trzyma z dala od nas i robienie z nich na siłę wrogów czy tym bardziej pierdolenie przez konfiarzy że “BRONIĆ SIĘ PRZED NIMI MUSIMY” (XD) jest po prostu ohydne

  9. Jakby Ukraina chciala dawno by zakonczyla ten problem zanim on by urosl do takiego stopnia. Ale zamist tego donosili na Polske, nazywali nas ruskimi sojusznikami i mysleli ze da sie Polske ograc z UE nad naszymi glowami bo mysleli ze gowno mamy do powiedzienia, i sie przejechali. Nie rozumiem jak glupim trzeba byc aby odwalc takie sytuacji swojemu najwazniejszemu sojusznikowi i probowac go uwalic. Teraz zrozumieli ze musza powaznie rozmawiac z Polakami, jakby wczesniej byli normalni to tego problemu by nie byli

  10. Wypowiedź koncyljacyjna, ale nie wiem co wniesie spotkanie na granicy. Problem jest znany. Polski rząd robił rolików w balona od roku, oni faktycznie mają problemy i bankrutują, nie są w stanie sprzedać swoich płodów rolnych, mają nierówną konkurencję, gdyż mają narzucone kwoty i listy dopuszczonych środków ochrony roślin i nazwozów, a Ukraina u siebie takich rzeczy nie kontroluje. Nie jest to raczej też konflikt rolnicy polsy a ukraińscy, a rolnicy polscy a holdingi rolnicze ukraińskie będące we władaniu oligarchów i wielkich funduczy zagranicznych.

    Mleko się rozlało. Nie ma znaczenia też, jak tu niektórzy piszą, błędy PiS, bo PiS już nie rządi i z tego co rozumiem rolnicy chcą interwencji od rządu polskiego (nie POwskiego).

    Oczywiście zgadzm się, że należy problemy rozwiązać, ale tego nie rozwiążemy symbolami, a ustaleniami i wdrożonymi działaniami, które dadzą możliwość egzystencji rolnikom z Polski. Teraz trzeba wymyślić jakoś plan na to i go wdrożyć.

    Inna sprawa jest taka, że UE to rynek chroniony i regulowany, a pozwolenie Ukrainie wwożenie czegokolwiek bez jakiejkolwiek kontroli było pomysłem od samego początku ten rynek zaburząjącym i niezgodnym z pierwotnymi ustaleniami krajów UE. Tutaj mamy do spółki problem wygenerowany przez UE i rząd RP.

    Najpraktyczniej by chyba było wspomóc Ukrainę w odzyskaniu kontroli nad szlakami eksportowymi przez Morze Czarne i zamknięcie rynku UE dopóki nie powstaną dobre i sensowne mechanizmów włączenia rynku Ukrainy w rynek rolny UE. To jednak by wymagało pracy i to sporej.

    Jeśli jest tak jak to komunikują rolnicy, to bez konstruktywnego rozwiązania te protesty nie miną, a raczej będą się nasilać.

  11. A nie mogliby tego załatwić w zaciszu gabinetów tak jak to się robi normalnie. Przecież Tusk już w 22 mówił, że niekontrolowany import ua zboża jest i będzie wielkim problemem. Ogólnie to widziałem, że na ua forach mieli wielkie nadzieję w związku z nowym polskim rządem w tej sprawie ale oni nie mają pojęcia o polskiej polityce.

  12. Fajnie że bez żółci spotkanie na granicy może być gorące

  13. Szkoda że za rakietę i zamordowanych rolników nie solidaryzował się, niech zdycha onuca.

  14. A jak dla mnie to on pieprzy głupoty, mogli to załatwić już dawno. Wypowiedzi ich polityków przypominają coraz bardziej tępą ruską propagandę. Jak nie pitu pitu o rolnikach w kamizelkach kuloodpornych to arbitraże i wyzywanie nas od ruskich kolaborantów. Wystarczyło wtedy się nie odzywać, sami mówią że tylko 10% ukraińskiego tranzytu leci przez PL, biorąc pod uwagę że lista produktów była bardzo ograniczona, wcale dużo na tym nie tracili.

    UE popełniła błąd dając im dostęp do wspólnego rynku. Inne państwa muszą się dwoić i troić żeby spełnić wymogi UE a oni byli traktowani na równi z państwami członkowskimi.

    Ukraińcy powinni wywalić (zachodnią bronią) ruskich z zachodniego brzegu morza czarnego i puszczać swoje towary tamtędy.

    Pomijam już że od kiedy nie mamy im co dać, jadą po nas jak po burkach.

  15. Nie chcę żeby to żle zabrzmiało, ale znowu jest taka sama sytuacja, że Ukraińcy chcą rozmawiać dopiero wtedy gdy nie mają już żadnego innego wyjścia. Kiedy tylko mogą się prześlizgnąć, robią to. Sprawę rolników trzeba tak jak mówi Zelenski wyjaśnić i uporządkować tak by wszyscy byli sprawiedliwie potraktowani i by nie blokowano więcej transportu sprzętu wojskowego i wolontariuszy, jednak jest to dobra nauczka co do tego jak do Ukrainy trzeba podchodzić w przyszłości by uzyskać jakiś efekt. Mają całkowicie inną mentalność od naszej.

  16. Po wielu jego odpałach na arenie międzynarodowej widać, że naszła go refleksja i zrozumiał że w przypadku UE to trzeba manewrować i rozmawiać, a nie stawiać żądania i finito. Bardzo dobrze i dla nas i dla Ukrainy, miejmy nadzieję że wyjdzie z tego sensowne porozumienie chociaż trochę też satysfakcjonujące dla rolników

  17. Cóż, chyba Zełenski zmiękł, ale tu rozwiązania są raczej trudne do osiągnięcia tak żeby wszyscy byli zadowoleni. Albo wprowadzamy kontrolę jakości, albo znowu wracamy do punktu wyjścia i będą kolejne strajki. Skoro to zboże nie spełnia naszych norm to niech jedzie dalej lub będzie dla niego jakaś alternatywa w postaci innego wykorzystania.

    Broń na granicy powinna być uprzywilejowana i jechać jako priorytet, ale to trudne do wykonania.

    Cieszy chęć dialogu, a nie obrzucanie całej Polski gownem, bo od początku tej wojny bardzo kibicuje tym biednym ukraińskim żołnierzom i nienawidzę kacapow całym serduszkiem, ale nie da się ignorować każdego zgrzytu.

Leave a Reply