Na tej zasadzie mogą bronić praw gwałcicieli i zabronić kobietom pigułki “dzień po”.
“Aborcyjne zabicie” jakieś takie bez polotu – może niech zaczną nazywać aborcję, nie wiem, na przykład “rytualnym mordem dokonywanym przez siepaczy w białych kitlach na satanistycznym ołtarzu liberalizmu”, bedzie lepszy efekt…
Zakaz aborcji, nazywanie jej zabójstwem, to prawo nie mające żadnych podstaw poza wierzeniami religijnymi. Nauka jeszcze nie zaszła tak daleko żeby można było dokładnie wskazać kiedy zaczyna się życie. Według doktryny katolickiej od poczęcia, według mnie najzdrowszą granicą byłoby narodzenie. Oboje możemy się mylić, ale nie ma co udawać, że ma się niepodważalną pewność w tej sprawie.
To wygląda na jakąś rodzinną wojnę. Z opcją atomową ordoiurisową. Będzie wielki grzyb i wiele niepotrzebnych ofiar. I może szkodliwy precedens, bo kto wie, jak to dziś będzie sądzone.
5 comments
Na tej zasadzie mogą bronić praw gwałcicieli i zabronić kobietom pigułki “dzień po”.
“Aborcyjne zabicie” jakieś takie bez polotu – może niech zaczną nazywać aborcję, nie wiem, na przykład “rytualnym mordem dokonywanym przez siepaczy w białych kitlach na satanistycznym ołtarzu liberalizmu”, bedzie lepszy efekt…
Zakaz aborcji, nazywanie jej zabójstwem, to prawo nie mające żadnych podstaw poza wierzeniami religijnymi. Nauka jeszcze nie zaszła tak daleko żeby można było dokładnie wskazać kiedy zaczyna się życie. Według doktryny katolickiej od poczęcia, według mnie najzdrowszą granicą byłoby narodzenie. Oboje możemy się mylić, ale nie ma co udawać, że ma się niepodważalną pewność w tej sprawie.
To wygląda na jakąś rodzinną wojnę. Z opcją atomową ordoiurisową. Będzie wielki grzyb i wiele niepotrzebnych ofiar. I może szkodliwy precedens, bo kto wie, jak to dziś będzie sądzone.
“Bronią praw ojca” przecież nie będzie ojcem