Ja dostałam po babci konieczność udania się do notariusza w celu zrzeczenia się długów.
Długi po wujku, których musiałem się zrzec 🙂
Jeszcze większość żyje, ale wygląda to tak, że rodzina ma masę długów. Była szansa, że coś będę miał, bo babcia wykupiła mieszkanie komunalne z bonifikatą za 2000 zł ale obecnie ma je zadłużone na dziesiątki tysięcy, ostatnio chyba słyszałem o kwocie 50 000 zł, w dodatku bardzo zaniedbane, małe i na wsi ze szczątkowym transportem zbiorowym. Mógłbym je połączyć z mieszkaniem rodziców, które jest obok, ale oni swojego nie wykupią i też mają masę długów. Mam brata, z którym musiałbym się podzielić też.
Czasem zastanawiałem się nad przyszłością tego, problem jest taki że babcia to kłamczucha i nikt nie wie dokładnie ile ma długów, muszę się w tym rozeznać bo jej zdrowie coraz gorsze. Moja matka jeszcze żyje, ale jeśli odrzuci spadek, to jestem nastepny w kolejce do dziedziczenia.
Jak zmarł Dziadek to dostałem od rodziców parę milionów, w sam raz na kupno małego 14-calowego telewizorka, który robił mi za monitor do Amigi 😀
Daewoo Tico z kiepskim sprzęgłem, padnietymi amortyzatorami z tyłu oraz dziurami jak w sicie. Jakkolwiek miałem sentyment do tego auta tak musiało iść na złom
Samochód
Na początku se myślę ,,a zaklepie pewnie syrenka jakaś czy coś”
Na miejscu okazuje się że chłop miał biznes o którym nic nie mówił, a przede mną stoi se honda civic, prawie nowa.
Mówił coś o zmianie auta ale nie wiedziałem że tak wysoko celował
1/4 mieszkania spółdzielczego i długi
Fax który się sfajczył po kilku dniach bycia wpiętym do sieci.
O ja mam taki słoik śrubek! I jeszcze szpulę zajebistego miedzianego drutu! Chociaż z tym dostałem to dużo powiedziane. Ojciec dostał dom z lat 60 w kiepskim stanie. A w garażu jest warsztat pełen przydasi. To sobie wchodzę i biorę 🙂
Biżuterię, kolekcję krawatów, trochę sprzętu i pracę, z której musiałem zrezygnować po 3 miesiącach, bo to była opieka nad biurem na pół etatu – czyli robota prosta, ale bardzo słabo płatna. O ile w momencie mojej pracy zdalnej w “Zajezdni” jeszcze mi to pasowało – po prostu robiłem transkrypty w biurze, to jak się ta umowa skończyła i chciałem znaleźć inną pracę, to godziny pracy biura kolidowałyby i z pierwszą i z drugą zmianą.
Po śmierci wujka ze Śląska okazało się banki szukały spadkobierców którzy mieli odziedziczyć spadek. Wujka ostatni raz widziałem 30 lat temu i nie utrzymaliśmy z nim kontaktu. “Spadku” zrzekł się syn więc nabrałem podejrzeń że to może być mina- też się zrzekłem. Był z tym trochę zawrót d…. bo mieszkałem za granicą. Wziąłem wolne żeby to załatwić, ale dobrze zrobiłem. Potem się okazało że miał gigantyncze długi- nie spłacane chwilówki i trochę się tego uzbierało. Ze “spadku” zrzekać musieli się też dzieci moich kuzynów- inaczej musieli by spłacać długi wujka.
16 comments
Długi 😎
Ja dostałam po babci konieczność udania się do notariusza w celu zrzeczenia się długów.
Długi po wujku, których musiałem się zrzec 🙂
Jeszcze większość żyje, ale wygląda to tak, że rodzina ma masę długów. Była szansa, że coś będę miał, bo babcia wykupiła mieszkanie komunalne z bonifikatą za 2000 zł ale obecnie ma je zadłużone na dziesiątki tysięcy, ostatnio chyba słyszałem o kwocie 50 000 zł, w dodatku bardzo zaniedbane, małe i na wsi ze szczątkowym transportem zbiorowym. Mógłbym je połączyć z mieszkaniem rodziców, które jest obok, ale oni swojego nie wykupią i też mają masę długów. Mam brata, z którym musiałbym się podzielić też.
Czasem zastanawiałem się nad przyszłością tego, problem jest taki że babcia to kłamczucha i nikt nie wie dokładnie ile ma długów, muszę się w tym rozeznać bo jej zdrowie coraz gorsze. Moja matka jeszcze żyje, ale jeśli odrzuci spadek, to jestem nastepny w kolejce do dziedziczenia.
Jak zmarł Dziadek to dostałem od rodziców parę milionów, w sam raz na kupno małego 14-calowego telewizorka, który robił mi za monitor do Amigi 😀
https://www.washingtonpost.com/business/2023/11/10/inheritance-america-taxes-equality/
W USA 60% populacji _nic_ nie dostaje w spadku.
Mem z dupy.
Życie. Nic więcej nie potrzebuję.
650 tysięcy
Poloneza
Daewoo Tico z kiepskim sprzęgłem, padnietymi amortyzatorami z tyłu oraz dziurami jak w sicie. Jakkolwiek miałem sentyment do tego auta tak musiało iść na złom
Samochód
Na początku se myślę ,,a zaklepie pewnie syrenka jakaś czy coś”
Na miejscu okazuje się że chłop miał biznes o którym nic nie mówił, a przede mną stoi se honda civic, prawie nowa.
Mówił coś o zmianie auta ale nie wiedziałem że tak wysoko celował
1/4 mieszkania spółdzielczego i długi
Fax który się sfajczył po kilku dniach bycia wpiętym do sieci.
O ja mam taki słoik śrubek! I jeszcze szpulę zajebistego miedzianego drutu! Chociaż z tym dostałem to dużo powiedziane. Ojciec dostał dom z lat 60 w kiepskim stanie. A w garażu jest warsztat pełen przydasi. To sobie wchodzę i biorę 🙂
Biżuterię, kolekcję krawatów, trochę sprzętu i pracę, z której musiałem zrezygnować po 3 miesiącach, bo to była opieka nad biurem na pół etatu – czyli robota prosta, ale bardzo słabo płatna. O ile w momencie mojej pracy zdalnej w “Zajezdni” jeszcze mi to pasowało – po prostu robiłem transkrypty w biurze, to jak się ta umowa skończyła i chciałem znaleźć inną pracę, to godziny pracy biura kolidowałyby i z pierwszą i z drugą zmianą.
Po śmierci wujka ze Śląska okazało się banki szukały spadkobierców którzy mieli odziedziczyć spadek. Wujka ostatni raz widziałem 30 lat temu i nie utrzymaliśmy z nim kontaktu. “Spadku” zrzekł się syn więc nabrałem podejrzeń że to może być mina- też się zrzekłem. Był z tym trochę zawrót d…. bo mieszkałem za granicą. Wziąłem wolne żeby to załatwić, ale dobrze zrobiłem. Potem się okazało że miał gigantyncze długi- nie spłacane chwilówki i trochę się tego uzbierało. Ze “spadku” zrzekać musieli się też dzieci moich kuzynów- inaczej musieli by spłacać długi wujka.