Ale muszę to gdzieś wyrzucić, a jest środek nocy i jestem sama. Pożegnaliśmy dziś najlepszego przyjaciela. Dużo za wcześnie i bardzo nagle. Gibo był trzyletnim, wydawałoby się całkowicie zdrowym kocurem. Jeszcze wczoraj o tej porze bawił się balonem na środku pokoju (zresztą ten Bałon dalej tam leży). Dziś wieczorem nagle zeskoczył z łóżka, usłyszałam jak wymiotuje a chwilę potem na sztywnych łapkach przewrócił się na bok i po prostu odszedł mi na rękach. wszystko trwało może trzy minuty. Prawdopodobnie serce. Zresztą nie chce wchodzić w szczegóły.

Akurat kilka godzin wcześniej mój chłopak wyjechał do pracy za granicę. Więc teraz siedzę sama w domu z małym ciałkiem w pokoju obok, żeby rano zanieść go do weterynarza na przeciwko. Pisze to w sumie dlatego, żebyście jeśli macie jakiegoś zwierzaka w domu, to przytulili go, zamiast wyganiać z sypialni, bo nie daje Wam spać. Bo może zabraknąć go tak nagle, że nie będziecie w stanie w to uwierzyć i będziecie żałować tak jak ja, że wczoraj zabrałam mu ten cholerny balon, żeby dał nam się wyspać.

Chyba trochę mi lepiej jak to gdzieś napisałam. Byłeś najlepszym kotem, jakiego mogłam sobie wyobrazić i będzie nam Cię pewnie już zawsze brakowało.

Wybaczcie wywalanie żalów na reddicie.

by Pkz451

1 comment
  1. Jest przepiękny.

    Każdego dnia przed snem łapie mnie lęk, że któregoś dnia nie będę miał mojej futrzatej poduchy i najlepszego przyjaciela, bo czas mi go zabierze.

    I to że zabierze mnie też jest również moim lękiem… Dlatego chciałbym, koszmarnie chciałbym by coś z nami było po śmierci… Po to by móc ich spotkać ponownie.

    Trzymaj się. Moja żona zwykła mawiać: zwierzęta odchodzą, byś mógł dać dom kolejnemu biednemu zwierzątku.

    Mnie to nie pociesza, ale może Tobie pomoże.

Leave a Reply