Marian Banaś zwolnił Krzysztofa Kwiatkowskiego z tajemnicy. We wtorek posiedzenie komisji do spraw Pegasusa

6 comments
  1. No podsluchiwali opozycje. I co z tego?

    A w nastepnych wyborach moze zniszcza glosy na opozycje i dorzuca do urn troche wlasnych glosow. I co z tego?

    Glupi narod i tak bedzie na nich dalej glosowal (kolo 15%), klocil sie miedzy soba (kolo 35%) lub mial wszystko w dupie (kolo 50% ktore nie chodzi na wybory).

    Do debili (jakimi sa polscy wyborcy) powaga tej sytuacji dojdzie dopiero jak milicja walnie ich pałą przez ich własny łeb.

    Nie sąsiada. Nie znajomego. Nawet nie rodzine na ich własnych oczach. Trzeba mieć choć krztę wyobraźni i zdolnosci myslenia zeby wyciagac wnioski z obserwacji.

    Z tego samego powodu p*lak sie nie szczepi.

    Z tego samego powodu p*lak mysli ze jest dobrze, bo przeciez pis mu “dal”, a za peło to hohoho, dopiero było.

    P*lak dostaje dokladnie to na co zasluzyl. Nic mniej. Nic wiecej. Prosze kontynuowac jebanie. Wszystko zgodnie z zamowieniem.

  2. Swoją drogą to działanie PiSu w tej sprawie to w zasadzie przyznanie się do winy. Jakby chociaż próbowali udawać że to nie oni, to służby by się za to na grubo wzięły i w dodatku w blask fleszy – w końcu nie chodzi o jakiegoś randoma tylko o senatora RP, niezależnie jakie ma barwy. A mamy tylko żarciki o konsolach znalezionych na strychu, a sprawą oprócz komisji senackiej pies z kulawą nogą się zainteresował – to w zasadzie jest tylko o krok od przyznania wprost “no śledziliśmy go i co z tego?”.

Leave a Reply