Rząd Donalda Tuska kupuje nowe limuzyny

by Fuscaccomsaneros

12 comments
  1. Tak się odblokowuje fundusze.
    Dostaniesz hajs Polaku ale kup niemieckie samochody.

  2. Tylko spokojnie. Limuzyny mogą być w chuj drogie, ale bez paniki, na pałac saski starczy. Uffff.

  3. Czy możemy przestać udawać że 10 mln euro to dużo dla kraju o PKB $880B?

    To naprawdę nie ma znaczenia

  4. “Nie mamy pieniędzy” gdy trzeba zbudować pałac saski i kupić nowe limuzyny:

  5. Chujowo to wyglada ale co wolno rządowi PiS nie wolno rządowi koalicji, nawet w mniejszej skali.

    Tak na marginesie to mnie zastanawia jak czesto tego typu samochody trzeba wymieniać?

  6. Ja jestem zadowolony. Dopiero zaczęli, a już się wydarzyło więcej dobrego, niż przez 8 lat rządów PiSu. Niech sobie transportują dupska wygodnie.

  7. Z tego co można przeczytać, to ostatnie takie zamówienie to 2 lata temu i pewnie też w najmie na 2 lata. Wymogi mocowe (250HP) mogą wynikać z tego, że chcą konkretne modele elektryczne. Dodatkowo – 250HP w limuzynie to nie bizancjum. Co by mnie interesowało to to, na ile limuzyn kończy się obecny leasing. Czy to jest wymiana sztuka za sztukę. Sam najem jest droższy niż kupno, ale zakładając, że kupione się trzyma wiele lat. W przypadku instytucji to może nie mieć sensu, bo trzeba by było serwisować. W dwa lata to nawet przeglądu nie trzeba robić dla nowych aut – jedynie gwarancyjne wynikające z przebiegu.

  8. No i?

    Z tego co piszą to nawet nie będą samochody w wersji guard, tylko coś po taniości.

    77 samochodów, cena szacowana na 10 mln zł – to na superby/ camry z ładnym wyposażeniem nie starczy .

    Also – wg artykuły to nie rząd sobie kupuje ( tzn cześć dla ministerstwa faktycznie), ale to będą też samochody dla urzędników z GUS.

  9. Planeta umiera, a rząd kupuje samochody.

    Potem się dziwicie, że szury powstają. Jak jednego dnia planeta umiera, a drugiego kupują auta.

    Mamy komunikację miejską, więc można z niej korzystać. Dlaczego ministerstwo takich finansów musi mieć samochody?

    Oczywiście szury klimatyczne murem za trucicieli planety z rządu. Będziemy zdychać, ale najważniejsze, że uśmiechnięty rzad ma wygodnie i nie jeździ pociągami z poddanym plebsem.

    Już pomijając, że wystarczyłoby wziąć Dacie Sandero, a nie limuzyny z wymaganiami trzeciej strefy klimy i podgrzewanych foteli

  10. Jeśli jest taka potrzeba to niech kupują. Przedstawiciele rządu nie będą jeździć 20-letnim Volvo, a stare limuzyny też wiecznie nie będą jeździć.

    Pamiętam też jak lata temu była drama o ośmiorniczki, po czym okazało się, że to był bardziej rozbuchany temat niż to było warte.

Leave a Reply