>Przed 1 lutego 2022 r żywność była objęta 5-proc. stawką podatku. I taka stawka zostanie prawdopodobnie utrzymana. Aby obliczyć, jak wzrośnie cena konkretnego produktu po 31 marca 2024 r. wystarczy pomnożyć cenę netto przez 5 proc.
Ja wiem, że to takie objaśnienie matematyczne, żeby uprościć. Ale i tak śmiesznie. W przypadku bardzo dużej gamy produktów, podczas kryzysu inflacyjnego, wszyscy sobie tak dojebali marże, że nawet po przywróceniu VATu mogliby zostawić obecne ceny, a nawet nieco obniżyć, a i tak rentowność produktu mieliby większą niż przez 2021 rokiem. A o ile faktycznie wzrosną ceny, to dużo zależy od mediów, bo to one kreują nastroje społeczne. Im bardziej media będą grzały “O BOŻE! Wraca VAT!!! Zaraz wyjebie ceny żywności w kosmos!!!!!” tym bardziej ceny faktycznie wyjebie w kosmos, bo producenci, pośrednicy itp. będą wiedzieli, że społeczeństwo spodziewa się dużych wzrostów, więc spokojnie można podnosić ile się chce.
A im bardziej media będą siedziały cicho, albo mówiły, że mimo przywrócenia VATu, ceny nie powinny szczególnie wzrosnąć – tym bardziej faktycznie nie wzrosną.
To działa jak samospełniająca się przepowiednia.
Nic się nie stanie, będzie jak u magika Obajtka, ceny się nie ruszą..
Wszystkie te obniżki vatu to jedyne co zrobiły to dały pole do większego podnoszenia cen
Ja rozumiem że trzeba pokazać ile PiS namieszał… Tylko że jak zwykle oberwie się najbiedniejszym. Gdzie tu logika?
Zero różnicy, bo sklepy sobie zamortyzowały tym ceny
Jak tam z tymczasowym VAT 23%? Czy można go też nie przedłużać?
Zaskakujące, bo spodziewałem się, że nastąpi to dopiero po wyborach samorządowych i europejskich, ale bez tragedii, zwłaszcza że markety teraz odgrywają wojną cenową (czyt. schodzą z buforu, jaki sobie wcześniej zrobiły). Znacznie większe znaczenie będzie miało ewentualne uwolnienie cen energii.
2027 PIS wjeżdża z 40% na białym koniu.
Libki nigdy się nie nauczą, że najbiedniejsi to też ludzie
8 comments
>Przed 1 lutego 2022 r żywność była objęta 5-proc. stawką podatku. I taka stawka zostanie prawdopodobnie utrzymana. Aby obliczyć, jak wzrośnie cena konkretnego produktu po 31 marca 2024 r. wystarczy pomnożyć cenę netto przez 5 proc.
Ja wiem, że to takie objaśnienie matematyczne, żeby uprościć. Ale i tak śmiesznie. W przypadku bardzo dużej gamy produktów, podczas kryzysu inflacyjnego, wszyscy sobie tak dojebali marże, że nawet po przywróceniu VATu mogliby zostawić obecne ceny, a nawet nieco obniżyć, a i tak rentowność produktu mieliby większą niż przez 2021 rokiem. A o ile faktycznie wzrosną ceny, to dużo zależy od mediów, bo to one kreują nastroje społeczne. Im bardziej media będą grzały “O BOŻE! Wraca VAT!!! Zaraz wyjebie ceny żywności w kosmos!!!!!” tym bardziej ceny faktycznie wyjebie w kosmos, bo producenci, pośrednicy itp. będą wiedzieli, że społeczeństwo spodziewa się dużych wzrostów, więc spokojnie można podnosić ile się chce.
A im bardziej media będą siedziały cicho, albo mówiły, że mimo przywrócenia VATu, ceny nie powinny szczególnie wzrosnąć – tym bardziej faktycznie nie wzrosną.
To działa jak samospełniająca się przepowiednia.
Nic się nie stanie, będzie jak u magika Obajtka, ceny się nie ruszą..
Wszystkie te obniżki vatu to jedyne co zrobiły to dały pole do większego podnoszenia cen
Ja rozumiem że trzeba pokazać ile PiS namieszał… Tylko że jak zwykle oberwie się najbiedniejszym. Gdzie tu logika?
Zero różnicy, bo sklepy sobie zamortyzowały tym ceny
Jak tam z tymczasowym VAT 23%? Czy można go też nie przedłużać?
Zaskakujące, bo spodziewałem się, że nastąpi to dopiero po wyborach samorządowych i europejskich, ale bez tragedii, zwłaszcza że markety teraz odgrywają wojną cenową (czyt. schodzą z buforu, jaki sobie wcześniej zrobiły). Znacznie większe znaczenie będzie miało ewentualne uwolnienie cen energii.
2027 PIS wjeżdża z 40% na białym koniu.
Libki nigdy się nie nauczą, że najbiedniejsi to też ludzie