Pomocy! Mam przepis z lat 1800 i nie rozumiem paru rzeczy.

17 comments
  1. Ok a więc po pierwsze—kopa żółtek to 60, to rozumiem. Ale czy oni mówią żeby je wymieszać z ciepłą wodą w garnku, czy je postawić w misce nad wodą wrzącą, i tak ubić na pianę? Kurwa nie wiem o co z tymi żółtkami chodzi.

    Jaka to mąka ma być? My w ameryce mamy chlebową i „all purpose” (chyba 550), mogę też chyba 450 użyć czy coś takiego…

    Czy ktoś wie jak zamienić 200 swieżych drożdży na 200 suchych? Jestem z Ameryki i my nie mamy świeżych niestety.

    edit: sorry za kiepski Polski lol

  2. Wydaje mi się, że to musiały być inne drożdże niż współczesne, prawdopodobnie słabsze, bo teraz się do ciasta daje drożdże w gramach, a nie w dekagramach. Te 20dkg drożdży z przepisu to 0,2kg; to bardzo dużo.

  3. Litr mąki czyli 4 szklanki. Nigdy nie pamiętam czy szklanek (cup) używają angole czy amerykanie.

    3 ćwierci czyli 750ml/3 szklanki

    20dkg _rozrobionych_ drożdży – zobacz na opakowaniu suchych na ile mąki są przeznaczone, weź tyle ile na cały przepis i dolej wody do 20dkg. ja bym dał 5g na każde 500g mąki

    litr mąki to wagowo około 640 g – cały przepis jest na 2,5kg mąki – ze cztery babki

    kopę żółtek – weź poprawkę na jajka z 1800 roku – licz 2/3 moim zdaniem czyli 40 na całość / 10 na babkę, postaw miskę na garnku z ciepłą wodą i ubijaj na kogel-mogel, nie dawaj wrzątku bo zetnie ci na jajecznice

    to wszystko do tego momentu to rozczyn – masz go zostawić w cieple żeby zaczął rosnąć – jak się spieni to znaczy, że pracuje

    funt cukru to chyba pół kilo będzie

    gorzkie migdały to według internetów pestki moreli

    z resztą sobie poradzisz

    Moim zdaniem podziel wszystko przez cztery i potem jeszcze jajka razy 2/3

  4. Zawsze fascynowały mnie przepisy które pod koniec mówią o dodaniu czegoś co trzeba przygotować dwa dni wcześniej.

    Co ciekawe, wieki mijają, ale nic się nie zmienia…

  5. Ostatnio nawiozłem szafranu dla wszystkich w rodzinie jako prezent z bliskiego wschodu i sporo ludzi pytało co z nim zrobić.

    Dzięki OPie wysyłam tego screena jako przykładowy przepis xd

  6. Z polskiego na nasze 😉

    1 litr mąki (może być uniwersalna typ 450 – 550) zalać 750ml (3/4 litra) wrzącego mleka i wymieszać na gładko ( żeby nie było grudek) i dolać 500ml (1/2 litra) zimnego mleka, wszytko dobrze wymieszać i odstawić do wystudzenia.

    200 gram drożdży świeżych rozkruszyć, 60 żółtek ubić, tak jak się ubija np śmietanę lub białka, z tym że na parze, tzn w naczyniu trzymanym nad/w garnku z gorącą wodą. Drożdże i żółtka dodać do wystudzonego mleka z mąką. Dobrze wymieszać aż drożdże się rozpuszczą. To tzw zaczyn lub rozczyn. Całość odstawić w ciepłe miesce i obserwować, powinno się spienić i zacząć rozsnąć.

    Kiedy wyraźnie urośnie dodać 3 litry mąki, 1/2 litra rozpusczonego, ale nie gorącego masła, półtora funta cukru ( nie mam pojęcia ile to na gramy) i łyżeczkę soli. Wyrabiać. (polecam nie robić tego ręcznie, chyba że w ramach treningu ramion).

    Dodać 60 gram mielonych migdałów ( gorzkie migdały to pestki moreli, ładnie pachną, ale są naprawdę gorzkie), ziarenka z strąka wanillii, pół funta rodzynek, kieliszek spirytusu w którym namoczono przez 2 dni szczyptę szafranu. Ubić pianę z 10 białek i wszytko razem wymieszać z ciastem.

    Formy do babek wysmarowac dokładnie masłem i napełniać do połowy ciastem. Przykryć lekko czystą bawełniana lub lnianą ściereczką i odstawic w ciepłe miejsce. Kiedy ciasto podwoi objętość (w zależności od temperatury ok 1 godziny) wstawić do piekarnika nagrzanego do ok 170 – 180 stopni celcjusza i piec ok 1 godzinę. Dobrze upieczone ciasto powinno lekko odstawać od brzegów formy.

    ​

    Proponowałabym zrobić z miejszej ilość. I jest to przepis z wykorzystaniem świeżych drożdży, niestety nie wystarczy tylko przeliczyć ilości

  7. Nie rób tego przepisu! W przepisie masz “gorzkie migdały”. Gorzkie migdały zawierają toksynę zwaną glikozydem amygdaliny. Po zjedzeniu ulega ona rozkładowi na kilka związków, w tym cyjanowodór. Nie wiem ile dokładnie migdałów musiałbyś zeżreć żeby się zatruć ale nie próbuj.

    Edit: gramatyka

  8. Polecam fanpage ‚Przedwojenne Restauracje, Bary i Kawiarnie’. Koleś, który to prowadzi na pewno z chęcią pomoże na priv 🙂

Leave a Reply