To jest akurat wielki problem bo osoby które nie stać na dzieci je mają i przez to dzieci od urodzenia mają już ciężko i w młodym wieku muszą już pracować
Najgorzej że często dzieci wykorzystywane są przez wielkie korporacje i pracują dosłownie za grosze
MMM kakao
Spotkałem się kiedyś na twitterku z konfiarzem który na ten argument zaczął chwalić prace dzieci w kopalniach, także tego
Pierwszy raz spotykam się by ktokolwiek tak mówił
tu chodzi o tzw.koszt alternatywny.
w krajach nisko rozwiniętych to czy masz dzieci, czy ich nie masz, to w gruncie rzeczy masz tę samą bidę.
w krajach rozwiniętych w momencie pojawienia się bombelka Twój standart życia leci na pysk.
Dzieci to zawsze byla polisa ubezpieczenia na starość.
Teraz mamy emerytury, kiedyś się miało dzieci.
Czesto np: najmłodsza córka miała za zadanie zostać z rodzicami i im pomagać.
Nigdy nie słyszałem żeby ktoś tak powiedział
Im kraj bogatszy tym mniejsza dzietność Nawet kraje, które było biedne a są bogate jak Korea miały wysoką dzietność społeczeństwa, która teraz jest jedną z najniższych na świecie.
Podejrzewam, że przyczyną może być odpływ ludności do miast. Dziecko dla takiej kobiety z afrykańskiej wsi w Czadzie to takie zabezpieczenie na przyszłość, bo i na roli pomogą, a i zastąpią rodzica jak będzie stary, bo tam pewnie krucho z emeryturą. A dziecko w mieście to same wydatki. No i praca też, bo łatwiej zająć się dzieckiem jak się pracuje na własnym poletku, niż jak się chodzi 8 godzin do pracy dziennie. No i jak na załączonym obrazku dziecko pracujące to dodatkowy zysk, co jest niemożliwe w krajach bogatych z powodu większej kontroli praw dziecka.
Dosłownie nikt tak nie mówi. Chochol.
Nie wiem, czyli kogo stać na dzieci? Nikogo? Kurwa gg
Trochę offtop rant ale mnie wkurwia jak w krajach 1szego świata ludzie wylatują z takim “muh jest tak źle i okropnie globalne ocieplenie zły ucieśniający system to jest takie samolubne żeby mieć dzieci”. Skurwiele uważają, że są zbyt cnotliwi żeby się kurwa rozmnażać. Niebywałe xd. Wolą wymarcie gatunku. Wiem że trochę schizo rant robię ale to jest tak niewyobrażalnie zwalony mindset. Zbyt wiele osób uważa że jest chujowo i nie rozumiem skąd się to bierze.
Ot cały sekret dlaczego demografia idzie w stronę w którą idzie. Dzieci kiedyś służyły do pracy, to dzieci były dla rodziców a nie na odwrót. Teraz bombelek oczkiem w głowie, kiedyś 10 dzieci a rodzice nie mieli pojęcia przez tydzień co się z nimi dzieje. I to nie tak że rodzice byli źli, ale głód zmienia rzeczywistość i są rzeczy ważne i ważniejsze.
Nadal cieszmy się że nam dzieci nie zabierają bo ktoś się nie uśmiecha w szkole.
*A właśnie że skoro dzieci się mało rodzi to ludziom żyje się bardzo dobrze. Wystarczy popatrzeć na kontrast między Europą a Afryką. Sam zauważysz korelacje
I żeby nie było – to są słowa mojej wykładowczyni. Dzieci były (lub są) zabezpieczeniem przyszłości. Jak Afryka zaczęła się urbanizować to dzietność w miastach spadła drastycznie i wszędzie jest to bardzo widoczne. Dziękuję za uwagę*
13 comments
To jest akurat wielki problem bo osoby które nie stać na dzieci je mają i przez to dzieci od urodzenia mają już ciężko i w młodym wieku muszą już pracować
Najgorzej że często dzieci wykorzystywane są przez wielkie korporacje i pracują dosłownie za grosze
MMM kakao
Spotkałem się kiedyś na twitterku z konfiarzem który na ten argument zaczął chwalić prace dzieci w kopalniach, także tego
Pierwszy raz spotykam się by ktokolwiek tak mówił
tu chodzi o tzw.koszt alternatywny.
w krajach nisko rozwiniętych to czy masz dzieci, czy ich nie masz, to w gruncie rzeczy masz tę samą bidę.
w krajach rozwiniętych w momencie pojawienia się bombelka Twój standart życia leci na pysk.
Dzieci to zawsze byla polisa ubezpieczenia na starość.
Teraz mamy emerytury, kiedyś się miało dzieci.
Czesto np: najmłodsza córka miała za zadanie zostać z rodzicami i im pomagać.
Nigdy nie słyszałem żeby ktoś tak powiedział
Im kraj bogatszy tym mniejsza dzietność Nawet kraje, które było biedne a są bogate jak Korea miały wysoką dzietność społeczeństwa, która teraz jest jedną z najniższych na świecie.
Podejrzewam, że przyczyną może być odpływ ludności do miast. Dziecko dla takiej kobiety z afrykańskiej wsi w Czadzie to takie zabezpieczenie na przyszłość, bo i na roli pomogą, a i zastąpią rodzica jak będzie stary, bo tam pewnie krucho z emeryturą. A dziecko w mieście to same wydatki. No i praca też, bo łatwiej zająć się dzieckiem jak się pracuje na własnym poletku, niż jak się chodzi 8 godzin do pracy dziennie. No i jak na załączonym obrazku dziecko pracujące to dodatkowy zysk, co jest niemożliwe w krajach bogatych z powodu większej kontroli praw dziecka.
Dosłownie nikt tak nie mówi. Chochol.
Nie wiem, czyli kogo stać na dzieci? Nikogo? Kurwa gg
Trochę offtop rant ale mnie wkurwia jak w krajach 1szego świata ludzie wylatują z takim “muh jest tak źle i okropnie globalne ocieplenie zły ucieśniający system to jest takie samolubne żeby mieć dzieci”. Skurwiele uważają, że są zbyt cnotliwi żeby się kurwa rozmnażać. Niebywałe xd. Wolą wymarcie gatunku. Wiem że trochę schizo rant robię ale to jest tak niewyobrażalnie zwalony mindset. Zbyt wiele osób uważa że jest chujowo i nie rozumiem skąd się to bierze.
Ot cały sekret dlaczego demografia idzie w stronę w którą idzie. Dzieci kiedyś służyły do pracy, to dzieci były dla rodziców a nie na odwrót. Teraz bombelek oczkiem w głowie, kiedyś 10 dzieci a rodzice nie mieli pojęcia przez tydzień co się z nimi dzieje. I to nie tak że rodzice byli źli, ale głód zmienia rzeczywistość i są rzeczy ważne i ważniejsze.
Nadal cieszmy się że nam dzieci nie zabierają bo ktoś się nie uśmiecha w szkole.
*A właśnie że skoro dzieci się mało rodzi to ludziom żyje się bardzo dobrze. Wystarczy popatrzeć na kontrast między Europą a Afryką. Sam zauważysz korelacje
I żeby nie było – to są słowa mojej wykładowczyni. Dzieci były (lub są) zabezpieczeniem przyszłości. Jak Afryka zaczęła się urbanizować to dzietność w miastach spadła drastycznie i wszędzie jest to bardzo widoczne. Dziękuję za uwagę*
[To co mojego kometarza pod podobnym postem](https://www.reddit.com/r/Polska/s/DqaUO81G4Q)