Przeczytałem to ponownie ze dwa lata temu z ciekawości, bo zachowałem o niej dokładnie takie samo wspomnienie i byłem zaskoczony jak dobra jest to książka. Rewolucja bolszewicka, wojna 1920 r., Azerbejdżan, się dzieje!
Naprawdę świetna książka. Przyjemnie się czytało w odróżnieniu od chociażby “Lalki” która kolokwialnie mówiąc mi nie wchodziła.
Nie czytałam, ale to ja
Nazywam się Cezary Baryka, od dwudziestu minut jestem właścicielem tego oto szklanego domu.. Powoli zaczynam żałować zakupu. W nocy pizga w dzień parówa. Zero wentylacji i brak kanalizacji robią swoje. Zgadza się, Capi.
Nie mogłem się powstrzymać ^^
*Ja czytając lektury w liceum
No to żeś trafił w porę
A mi się podobało. Nareszcie jakieś lektury co nie są smętami romantyzmu.
Ej no co ty Przedwiośnie było super. O wiele lepsze od Dziadów, Kordiana, Ferdydurke albo Wesela.
Wiatr od wschodu imo najlepsza część z całości, ale Nawłoć średniawka
Akurat moja ulubiona lektura (na równi z Ferdydurke). Zdecydowanie najprzyjemniej mi się ją czytało ze wszystkich książek w liceum.
Polecam Nad Niemnem 🙂
W szkole obrałam sobie za punkt honoru tak lawirować, żeby nie przeczytać żadnej lektury, która nie spodobała mi się po pierwszych kilku stronach, ani jej streszczenia (“bo może kiedyś jeszcze sięgnę i nie chcę mieć spojlerów”). W ten sposób jestem bardzo szczęśliwie niewykształcona w temacie polskiej literatury promowanej w szkołach. Polecam. Chociaż przy maturze z polskiego to miałam stracha, przyznaję. Ale jakoś się udało.
12 comments
Przeczytałem to ponownie ze dwa lata temu z ciekawości, bo zachowałem o niej dokładnie takie samo wspomnienie i byłem zaskoczony jak dobra jest to książka. Rewolucja bolszewicka, wojna 1920 r., Azerbejdżan, się dzieje!
Naprawdę świetna książka. Przyjemnie się czytało w odróżnieniu od chociażby “Lalki” która kolokwialnie mówiąc mi nie wchodziła.
Nie czytałam, ale to ja
Nazywam się Cezary Baryka, od dwudziestu minut jestem właścicielem tego oto szklanego domu.. Powoli zaczynam żałować zakupu. W nocy pizga w dzień parówa. Zero wentylacji i brak kanalizacji robią swoje. Zgadza się, Capi.
Nie mogłem się powstrzymać ^^
*Ja czytając lektury w liceum
No to żeś trafił w porę
A mi się podobało. Nareszcie jakieś lektury co nie są smętami romantyzmu.
Ej no co ty Przedwiośnie było super. O wiele lepsze od Dziadów, Kordiana, Ferdydurke albo Wesela.
Wiatr od wschodu imo najlepsza część z całości, ale Nawłoć średniawka
Akurat moja ulubiona lektura (na równi z Ferdydurke). Zdecydowanie najprzyjemniej mi się ją czytało ze wszystkich książek w liceum.
Polecam Nad Niemnem 🙂
W szkole obrałam sobie za punkt honoru tak lawirować, żeby nie przeczytać żadnej lektury, która nie spodobała mi się po pierwszych kilku stronach, ani jej streszczenia (“bo może kiedyś jeszcze sięgnę i nie chcę mieć spojlerów”). W ten sposób jestem bardzo szczęśliwie niewykształcona w temacie polskiej literatury promowanej w szkołach. Polecam. Chociaż przy maturze z polskiego to miałam stracha, przyznaję. Ale jakoś się udało.