Nie, nie tylko twoje. U mnie jest tak samo z tymi plakatami
Ale chlew przy Astrze.
Osobiście czym bardziej widzę kogoś mordą zaśmiecony krajobraz, tym bardziej zakładam, że jest bubkiem na którego bym nie głosował.
Moi politycy są fanatykami kampanii wyborczych. Całe miasto zajebane plakatami, najgorsze.
Na Popowicach widzę tak często twarz Grabarka i Granowskiej, że boję się nawet lodówkę otworzyć
Tu Warszawa.
Wręcz odwrotnie. Wydaje mi się, że jest mniej, niż zwykle.
Najgorsze są plakaty umieszczane blisko drogi, bo mogą mieszać się ze znakami drogowymi. Na drugim miejscu zaśmiecanie zieleni miejskiej mobilnymi billboardami. Nie zagłosuję na żadną z osób reklamujących się w taki sposób.
i pewnie każdy z tych wisielców pierdoli o ekologii
U mnie jest tego mniej niż normalnie.
Wincyj plakatów płot wytrzyma
Wiosna wiszących polaków
Mordy i nazwiska. Tak jakby były to wybory piękności. Żadnych konkretów.
Konkretów zresztą nawet nie znajdziemy w innych źródłach. Patrzyłem w sociale osób na listach w mojej dzielnicy i czego mogłem się dowiedzieć? Niczego. Filmiki z rozdawania ciastek na ulicy, posty o tym jaka to “trudna kampania” bo do wieczora rozdawanie ulotek, filmy z popularniejszymi politykami na których lanie wody o tym jak to warto głosować na XYZ. Szkoda czasu i energii na to wszystko.
Czemu ustawa krajobrazowa tego nie reguluje? Reklamy i banery innych rzeczy pozdejmowali. Czym to się różni?
Niedługo przed parlamentarnymi w zeszłym roku przeprowadziłem się do Rzeszowa. Tam myślałem, że wszedzie było nasrane plakatami do samorządowych. Wtedy przyjechałem na Wielkanoc do rodzinnego miasta (ludność 16k) j zobaczyłem, że tam oraz w sąsiednim mieście (ludność 49k) jest jeszcze gorzej. Nie pamiętam, żeby w 2018 plakatoza była na poziomie w jakimkolwiek stopniu zbliżonym do obecnego.
Jak na każdych wyborach
Ta jedziesz odcinek 250m samochodem i na każdym słupie po kolei morda jakiegoś pajaca z durnymi i powtarzalnymi hasłami “z daleka od polityki!” powiedział kurwa polityk…
U mnie w mieście politycy obwiesili plakatami każde ogrodzenie, nawet takie same plakaty wieszają jeden obok drugiego, jeden na drugim, wszędzie ulotki się walają, skrzynka pełna ulotek… Ale jak próbowałem poczytac w internecie jakie ci wszyscy kandydaci mają plany, co oferują, to nie mogę nigdzie znaleźć żadnej informacji…
W ulotkach napisane rzeczy w stylu ‘jestem matką/ojcem piątki dzieci, katolikiem, mam w planach zwiększyc bezpieczeństwo i rozwinąć infrastrukturę w X i zmniejszyć podatki’ 🙄
I nie tylko miast. Jadąc przez wsie widzę że jest podobnie. Ogrodzenia teraz składają się z reklam 🤦🏼
Ilość tego gówna jest zastraszająca!
Tak, a najgorsze są plakaty na przyczepach. Najczęściej ustawione tak, że ograniczają widoczność przy wyjeżdżaniu na drogę. Do tego wszędzie tylko nazwisko i zdjęcie, a żadnych konkretów. Najweselsze są ulotki, z całą historią życia, ale bez żadnego planu co zamierza robić.
Kraków z ustawą krajobrazową pozdrawia serdecznie resztę Polski, trzymajcie się tam.
Dzisiaj usłyszałam historię od kogoś z rodziny że w Malborku czy gdzieś tam w okolicy nawet na sznurkach wieszają miedzy drzewami xDD mo to już hit jest
25 comments
Nie, nie tylko twoje. U mnie jest tak samo z tymi plakatami
Ale chlew przy Astrze.
Osobiście czym bardziej widzę kogoś mordą zaśmiecony krajobraz, tym bardziej zakładam, że jest bubkiem na którego bym nie głosował.
Moi politycy są fanatykami kampanii wyborczych. Całe miasto zajebane plakatami, najgorsze.
Na Popowicach widzę tak często twarz Grabarka i Granowskiej, że boję się nawet lodówkę otworzyć
Tu Warszawa.
Wręcz odwrotnie. Wydaje mi się, że jest mniej, niż zwykle.
Najgorsze są plakaty umieszczane blisko drogi, bo mogą mieszać się ze znakami drogowymi. Na drugim miejscu zaśmiecanie zieleni miejskiej mobilnymi billboardami. Nie zagłosuję na żadną z osób reklamujących się w taki sposób.
i pewnie każdy z tych wisielców pierdoli o ekologii
U mnie jest tego mniej niż normalnie.
Wincyj plakatów płot wytrzyma
Wiosna wiszących polaków
Mordy i nazwiska. Tak jakby były to wybory piękności. Żadnych konkretów.
Konkretów zresztą nawet nie znajdziemy w innych źródłach. Patrzyłem w sociale osób na listach w mojej dzielnicy i czego mogłem się dowiedzieć? Niczego. Filmiki z rozdawania ciastek na ulicy, posty o tym jaka to “trudna kampania” bo do wieczora rozdawanie ulotek, filmy z popularniejszymi politykami na których lanie wody o tym jak to warto głosować na XYZ. Szkoda czasu i energii na to wszystko.
Czemu ustawa krajobrazowa tego nie reguluje? Reklamy i banery innych rzeczy pozdejmowali. Czym to się różni?
Niedługo przed parlamentarnymi w zeszłym roku przeprowadziłem się do Rzeszowa. Tam myślałem, że wszedzie było nasrane plakatami do samorządowych. Wtedy przyjechałem na Wielkanoc do rodzinnego miasta (ludność 16k) j zobaczyłem, że tam oraz w sąsiednim mieście (ludność 49k) jest jeszcze gorzej. Nie pamiętam, żeby w 2018 plakatoza była na poziomie w jakimkolwiek stopniu zbliżonym do obecnego.
Jak na każdych wyborach
Ta jedziesz odcinek 250m samochodem i na każdym słupie po kolei morda jakiegoś pajaca z durnymi i powtarzalnymi hasłami “z daleka od polityki!” powiedział kurwa polityk…
U mnie w mieście politycy obwiesili plakatami każde ogrodzenie, nawet takie same plakaty wieszają jeden obok drugiego, jeden na drugim, wszędzie ulotki się walają, skrzynka pełna ulotek… Ale jak próbowałem poczytac w internecie jakie ci wszyscy kandydaci mają plany, co oferują, to nie mogę nigdzie znaleźć żadnej informacji…
W ulotkach napisane rzeczy w stylu ‘jestem matką/ojcem piątki dzieci, katolikiem, mam w planach zwiększyc bezpieczeństwo i rozwinąć infrastrukturę w X i zmniejszyć podatki’ 🙄
I nie tylko miast. Jadąc przez wsie widzę że jest podobnie. Ogrodzenia teraz składają się z reklam 🤦🏼
Ilość tego gówna jest zastraszająca!
Tak, a najgorsze są plakaty na przyczepach. Najczęściej ustawione tak, że ograniczają widoczność przy wyjeżdżaniu na drogę. Do tego wszędzie tylko nazwisko i zdjęcie, a żadnych konkretów. Najweselsze są ulotki, z całą historią życia, ale bez żadnego planu co zamierza robić.
Kraków z ustawą krajobrazową pozdrawia serdecznie resztę Polski, trzymajcie się tam.
Dzisiaj usłyszałam historię od kogoś z rodziny że w Malborku czy gdzieś tam w okolicy nawet na sznurkach wieszają miedzy drzewami xDD mo to już hit jest
Popupowe reklamy w realu.
W październiku we wrocku było tak samo.
Czy to są oplakatowane sejmowe barierki Szymka?