Lewica z poparciem 4% robotników.

by mazda7281

16 comments
  1. To już w innym komentarzu przed chwilą pisałem, powtórzę po prostu:

    >to myślenie o roli lewicy – chociaż bardzo często widziane i w sumie sam podzielam ten sentyment – nie przystaje już kompletnie do naszej rzeczywistości. Tak, 100 czy 50 lat temu ogólnie pojęta lewica to były partie robotnicze. Dalej by tak było, gdybyśmy żyli w pierwszej połowie XX wieku, ale żyjemy w pierwszej połowie XXI wieku i tak po prostu nie jest.

    >Żeby być partią robotniczą, Lewica musiałby pójść w kompletnie inną stronę – populistycznej lewicy narodowej – czymś takim jak wyłania się np. w Niemczech pod postacią partii Wagenknecht. Bardzo silna lewicowo w kwestiach polityki społecznej, ale jednocześnie bardzo narodowa, antyimigrancka i konserwaatywna obyczajowo. Tyle, że no – u nas tę lukę w dużej części wypełnił już właśnie PiS.

    >Lewica nie ma szans na przejęcie “robotników”.

    >Wykluczonych? Już bardziej, ale wykluczenie różne miewa oblicze. Lewica jest obecnie partią młodych progresywistów z dużych miast, a Razemki dodatkowo partią prekariatu, czyli dorabiających studentów pracujących w gastro, w call-center i innych “gównopracach” u januszy – przy czym tu paradoksalnie bije się o poparcie z Konfederacją – zależy czy dany pracownik za minimalną stwierdzi, że bardziej opłaca mu się popierać partię, która chce lepszej inspekcji pracy, związków zawodowych, krótszego dnia pracy i tak dalej, czy uwierzy, że jak nie będzie podatków, to będzie zarabiał brutto do kieszeni i będzie w chuj bogaty.

    >W każdym razie to nie pierwsza połowa XX wieku, nie ma sensu pchać się w historyczne mrzonki o robotniczej lewicy.

    Nie wiem w ogóle jak można choćby przez miesiąc obserwować polskie społeczeństwo i scenę polityczną i dziwić się, że Lewica ma małe poparcie wśród robotników. Lewica to NIE jest w żaden sposób partia robotnicza, ten elektorat straciła praktycznie 25 lat temu i jest on nie do odzyskania. Nawet próby odzyskania go sprawiłyby, że Lewica musiałaby być kompletnie inną partią, równie dobrze z nową nazwą – i w Polskich tradycji określania na osi, zapewne w ogóle nie byłaby określana partią lewicową, bo u nas zwykło się określać partie raczej po ich położeniu na osi światopoglądowej.

  2. swoją drogą ciekawe jakie byłyby wyniki jakby Solidarność (największy związek zawodowy) nie była jednoznacznie Pisowska i reaktywna. wiadomo, że i tak nie byliby najwięksi bo stawiają na prekariat i “wykształciuchów” ale i tak ciekawe.

  3. No niby tak, robotnicy to nie target lewicy… ale za to lewica nie ma konkurencji w grupie “bogate nastolatki z kolorowymi włosami mieszkające z rodzicami w apartamentach na Wilanowie”.

  4. Robotnicy to nie target lewicy. Target lewicy to pracownicy sektora budżetowego, prekariat i studenci.

    Od tych pierwszych też dostają w dupę, swoją drogą, bo Nowa Lewica to fatalna partia.

  5. Ciekawe jak socjalistyczna cześć wyborców razem radzi sobie z faktem robotnicy mają ich w dupie.

  6. Płaczcie qrwy pisoskie bo skończyły się wasze rządy.

  7. Skupianie się na wielkomiejskich sojowych Julkach i Oskarkach nie działa? Jak to? No kto by pomyślał.

  8. Kurdę, ile bym dał żeby tak wyglądał wynik wyborów.

  9. Lewica zamiast skupiać się na potrzebach klasy robotniczej skupia się głównie tylko na potrzebach społeczności LGBT liczącej jedynie ~1-4% populacji tego kraju i oto mamy efekt.

    Gdy lewica skupiała się na potrzebach robotników za czasów SLD (to jak skutecznie to robiła to kwestia dyskusyjna), to cieszyła się poparciem ~20-30% populacji i przez kilka lat rządziła krajem. Co tym bardziej robiło wrażenie, biorąc pod uwagę iż ledwie kilka lat wcześniej upadła komuna. A po kilku latach dzikiego kapitalizmu za Wałęsy, Polacy zatęsknili za socjalizmem i wybrali SLD.

    Tymczasem, ta współczesna lewica być może nawet nie przekroczy progu wyborczego w następnych wyborach parlamentarnych.

  10. Polska lewica to patria dla Julek z bogatych rodzin a nie robotników więc zaskoczenia nie ma

  11. Lewica od lat nie zajmuje się sprawami pracowniczymi.

  12. Kolejny rok w którym wyborcy Lewicy i sama Lewica, uświadamiają sobie, że ludzie z Twittera i Reddita, to wcale nie jest 80% populacji

    Lewica targetuje się pod “młodych i dynamicznych z wielkich miast”, a ma w głębokiej dupie jakiś ludzi z mniejszych miast czy wsi.

    I zanim mi ktoś powie: łeee ale przecież mają w programie 420 punktów dla takich ludzi – no, fajnie, ale jakoś mało o tym gadają, znacznie więcej gadają o (nie)równościowych ustawach, ślubach gejów i aborcji. Co taki przeciętny robotnik z fabryki wykładzin, mieszkający w miasteczku 2137 mieszkańców, może od Lewicy otrzymać? Posłowiem – nic.

  13. Ciekawe, oni chcieli 4 dniowy tydzień pracy to chyba dla pracowników byłoby to korzystne
    Chyba że pracownicy i robotnicy to nie jest to samo

Leave a Reply