Wyciekły zamknięte obrady klubu Lewicy. Posłowie mówią o “skandalu” i zapowiadają interwencję

by boskee

13 comments
  1. Hołownia nie potrzebuje Pegazusa do podsłuchiwania przeciwników

  2. Coś ciekawego chociaż na tych sekretnych obradach było?

  3. Lewica zorientowała się, że jest najsłabszym koalicjantem i niewiele może?

  4. Można nie lubić Lewicy ale nie udawajmy że to nie jest skandaliczny precedens.

  5. Jeśli już musicie coś wyciekać, niech to chociaż będzie interesujące…

    Z czym do ludzi…

  6. >Pytanie, dlaczego akurat to było testowane wtedy, gdy obradowaliśmy? No, przypadek – dziwi się rozmówca z Lewicy. Jak słyszymy, Jacek Cichocki przeprosił za zdarzenie.

    Cóż. W każdym sensownie zorganizowanym systemie informacje o tym, kto wydał jakie polecenie, kiedy to miało miejsce, kto coś zaplanował, dlaczego, kto został o tym poinformowany i tak dalej powinny być dostępne.

    Testy systemów to akurat jedna z tych rzeczy, która najczęściej jest dokumentowana i istnieją stosowne informacje na ich temat.

    Jeśli faktycznie odbywały się testy i zostały odpowiednio udokumentowane, to jedynym problemem jest to, że stosowne informacje nie dotarły do wszystkich zainteresowanych.

    Jeśli testy nie zostały udokumentowane i ogłoszone, to skandalem jest przede wszystkim to, że w instytucji takiej jak Sejm RP ktoś bawi się w testy na produkcji i doprowadza do takich sytuacji.

    W celowy sabotaż, który insynuuje Lewica, trudno mi uwierzyć – skoro istnieją urządzenia rejestrujące i jakieś centrum, które umożliwia transmisję rejestrowanych przez nie treści, to dokładnie te same urządzenia można wykorzystać w celu nagrania tych obrad bez transmitowania ich gdziekolwiek i bez wiedzy uczestników. Gdyby ktoś chciał dokonać wycieku – ma inne możliwości.

    Natomiast zabawną jest dla mnie idea urządzania zamkniętych i tajnych obrad w miejscu, w którym są kamery i możliwości transmisji na zewnątrz. Naprawdę nie ma w całym Sejmie miejsca, gdzie klub może obradować w swoim gronie?

  7. A po wyjściu posłów z sali, o całą sprawę pytał ich Marcin Prokop, który akurat przechodził korytarzem.

  8. Dlatego doświadczeni politycy nie prowadzą takich rozmów w gmachu Sejmu, tylko na mieście. Na przykład u Sowy.

  9. Jakby PiS tak podsłuchiwał PO to byłby krzyk o dyktaturze Kaczafiego. Ale jak Lewica to nic się nie stało.

  10. >> Jak słyszymy, z szefem Kancelarii Jackiem Cichockim – bliskim współpracownikiem lidera Trzeciej Drogi/Polski 2050 Szymona Hołowni

    Trudno się dziwić że szef kancelarii ma problemy z obsługą systemu informatycznego w średniowieczu, skąd politycy PL2050 pochodzą patrząc po poglądach systemów informatycznych nie było.

  11. Nie ma sensu podsłuchiwać się Pegasusem skoro można podglądać się telewizją sejmową. Co drugi dzień słyszę, jak to w koalicji rządzącej nikt nikogo nie musi podsłuchiwać (w kontrze do standardów panujących w Zjednoczonej Prawicy), a tu proszę… testy, awarie, próby kamer i mikrofonów.

    🤦‍♂️

  12. Czy gdzieś można znaleźć nagranie albo dowiedzieć się o czym mówili a nie wycinki tylko

  13. Jeśli to celowe (w co jestem absolutnie skłonny uwierzyć), to skandal. Jeśli przypadek, to nadal skandal, tylko nieco mniejszy.
    Akurat kiedy tyle się mówi o tarciach wewnątrz koalicji… wyjątkowy niefart.

Leave a Reply