PiS chce, żebyśmy płacili więcej za energię w imię walki w obronie kryzysu klimatycznego.
Czyli wolą płacić więcej za żywność w wyniku tych zmian klimatycznych, gotchya
Ludzi bardziej obchodzi własny tyłek niż reszta świata, ziobro zdziwienia
ja bym chętnie płacił jakbyśmy faktycznie z tym kryzysem klimatycznym walczyli
Sporo ludzi żyje od wypłaty do wypłaty, większość młodych ludzi od wywalenia na bruk dzieli jedno niezapłacenie rachunków. Dodajmy do tego bierność państwa spowodowane hołdowaniem węgla i nie budowaniem elektrowni atomowych czy łatwą możliwość emigracji. Mało kto w takim kraju będzie myślał o ekologii by ponieść koszty już teraz a nie mieć je rozłożone w czasie.
Pewnie w kolejnych wyborach propozycja wypowiedzenia porozumienia paryskiego czy budowanie frontu w samej Unii by odejść od ograniczenia emisji CO2 będzie jednym z głównych tematów i łatwym środkiem do pozyskaniem głosów przez prawice.
Ja- Mam w słupie zmiany klimatyczne…
Lufthansa- poczymaj mi Paulanera
Szczerze to ja mam gleboko w dupie zmiany klimatyczne i nie chce placic nawet 1pln wiecej. Gdyby swiat faktycznie chcial cos z tym zrobic, to wielkie korporacje i firmy powinny przestac zatruwac srodowisko a nie zmuszac nas, zwyklych ludzi, do placenia za cokolwiek wiecej.
Za niezrownowazony rozwoj zawsze trzeba zaplacic, obojetne w jaki sposob. Pytanie czy dostrzegamy te problemy i widzimy jakies zaleznosci przyczynowo-skutkowe.
Mikroplastik w jedzeniu, skazenie ekologiczne, choroby ukladu oddechowego i ogolnie wieksze obciazenie opieki zdrowotnej, susza i brak wody, zniszczenia po burzach, zgony od goraca, integracja uchodzcow z pustynniejacych obszarow. Te rzeczy tez kosztuja chociaz moze sa mniej widoczne niz rachunek za prad czy cena produktu.
Z drugiej strony pytac ludzi czy chca placic wiecej mimo ze sami nie maja wiele to troche tak jakby ich pytac jak zmniejszaja swoj slad weglowy. Mam 20km do pracy, 10km do zlobka, 3km do sklepu i auto spalinowe, na ktore mnie stac. Zamienic je na tragac? Na poziomie jednostek takie dywagacje nie maja sensu bo nie ma alternatyw lub te maja zaporowe koszty.
Ludzie też nie chcieli benzyny bezołowiowej, kochali spraye z freonem i żarówki 100W itp. Zmiany zabierają dużo czasu, ale patrząc wstecz było warto zaufać ekspertom a nie “mądrości ludowej”.
Komentarze – inni powinni robić więcej wiec ja nic nie będę.
Wymagania – chcę by świat był lepszy.
Jeśli chcemy by świat był lepszy to musimy sami być ponad stan obecny. Musimy być lepsi niż to reprezentuje większość świata. Nie możemy liczyć iż świat będzie lepszy jeśli sami będziemy obniżać jego poziom lub będziemy ślizgać się na linii średniej.
Dla naszych działań i decyzji nie ma znaczenia co robią inni.
Jednak faktem jest iż największe obciążenia powinny dotyczyć krajów/korporacji, które przede wszystkim najwiecej zyskały na tanim ruchaniu naszego środowiska. Latami, dekadami. Prawnie jednak jest to ciężkie do wykonania. Niestety ciężko wyegzekwować owe kwestie celując w konkretne jednostki. Dlatego na chwile obecną jedną opcją jest systemowe, ogólne stworzenie warunków do walki z masowym kataklizmem – w tym samym czasie walcząc o sprawiedliwy podział kosztów.
Podobnie jak z przeciwdziałaniem pandemii. To nie jest łatwe, to nie jest przyjemne, to nie jest sprawiedliwe dla wszystkich. I w mikro-skali wydaje się absolutnie głupie i niepotrzebne. Ale w makro-skali sytuacja jednak jest zupełnie inna.
“A society grows great when old men plant trees whose shade they know they shall never sir in”
[Brussels airlines w ciągu 2 lat puściła 3000 pustych lotów, zeby utrzymac sloty na lotniskach, a ich właściciel, Lufthansa, puścił łącznie 18000 pustych lotów.](https://www.euronews.com/green/amp/2022/01/06/almost-2-years-into-the-pandemic-empty-flights-are-still-frying-the-planet) Skoro oni to robili bybutrzymac te sloty, to inne linie też musiały. “Czy zechesz dorzucić 2eur do ceny biletu na walkę z ociepleniem klimatu?” Przeczytałem o tym 2 dni temu i doszedłem do wniosku, ze pierdole tę ekologię, bo moge się sprężać, starać, segregować, edukować młodzież, a i tak jakiś kurwiszon w garniturze czy garsonce powie “fuck it, latamy pustymi samolotami az nie skonczy sie pandemia”.
Będę się ograniczał do nieśmiecenia w miejscach publicznych i jezdzenia komunikacją miejską… Żeby autobusy na pusto nie jezdzily.
Ale ogólnie, to czemu się dziwić? Technologia wytwarzania energii jest co raz bardziej czysta, powszechna i tańsza, to też ceny energii nie powinny tak spektakularnie rosnąć. A tu proszę, z racji dykty, mam co mamy -.-
Jestem za tym, by dbać o ekologię, bo jeśli ekosystem zginie, to My razem z nim. Ale nie ma co ukrywać, że jest to praca zbiorowa, gdzie każda cegiełka ma znaczenie. Fabryki, które korzystają z lewych taktyk, by zaoszczędzić pieniądze i ludzie pochłonięci konsumpcjonizmem. Jeśli tylko 1 strona coś zmieni, to druga i tak to zniszczy. Szanuję głęboko ludzi, ktorzy chcą coś zmienić i nawet jak niewiele, to robią więcej niż wszyscy z Nas. Ale nikt nie da utrudnić sobie życia, gdy inny spija śmietankę jego kosztem. Wzrost ludności tylko napędza ten czynnik, a ludzie pewnie sie opamietają, gdy bedzie za pozno. ZNOWU. Jestesmy najinteligentniejszym i najglupszym gatunkiem tej planety
>Większość Polaków nie chce płacić więcej za energię w imię walki z kryzysem klimatycznym
Lol, powinno być:
>Większość Polaków nie chce płacić więcej **za cokolwiek**
Ja bym w ogóle nie chciał płacić za energię.
W ogóle się nie dziwię. Mamy czasy, w których nieproporcjonalny ciężar zmian mają ponosić jednostki, to nas czyni się odpowiedzialnym za wszystko. Wielkie korporacje mogą natomiast sobie truć i rzucać drobne na ekologię w ramach dobrego pr i csr.
No to chyba jest najlepszy czas aby zrobić ten sondaż /s
W Stanach w niektórych miastach, które się o to postarały moc teraz pochodzi z tzw. [Clean Power Altance](https://cleanpoweralliance.org/).
CPA ma trzy plany:
– lean power (40% odnawialne źródła)
– clean power (50% odnawialne źródła)
– 100% green power (100% odnawialne źródła)
Domyślnie wybrane było “clean power”, które kosztuje mniej więcej tyle samo co wcześniej.
Indywidualne mieszkania mogły zmienić plan na inny, lub nawet w ogóle zrezygnować z CPA.
Take “ankiety” są dużo lepsze. Ci co mogą wybiorą droższe plany, a ci co nie, dostali by z domyślnego planu, który i tak używają połowę źródeł odnawialnych. Jak źródła odnawialne używane są coraz więcej ich ceny również pójdą w dół.
17 comments
PiS chce, żebyśmy płacili więcej za energię w imię walki w obronie kryzysu klimatycznego.
Czyli wolą płacić więcej za żywność w wyniku tych zmian klimatycznych, gotchya
Ludzi bardziej obchodzi własny tyłek niż reszta świata, ziobro zdziwienia
ja bym chętnie płacił jakbyśmy faktycznie z tym kryzysem klimatycznym walczyli
Sporo ludzi żyje od wypłaty do wypłaty, większość młodych ludzi od wywalenia na bruk dzieli jedno niezapłacenie rachunków. Dodajmy do tego bierność państwa spowodowane hołdowaniem węgla i nie budowaniem elektrowni atomowych czy łatwą możliwość emigracji. Mało kto w takim kraju będzie myślał o ekologii by ponieść koszty już teraz a nie mieć je rozłożone w czasie.
Pewnie w kolejnych wyborach propozycja wypowiedzenia porozumienia paryskiego czy budowanie frontu w samej Unii by odejść od ograniczenia emisji CO2 będzie jednym z głównych tematów i łatwym środkiem do pozyskaniem głosów przez prawice.
Ja- Mam w słupie zmiany klimatyczne…
Lufthansa- poczymaj mi Paulanera
https://www.google.com/amp/s/jalopnik.com/lufthansa-group-admits-to-flying-18-000-empty-planes-to-1848330865/amp
Szczerze to ja mam gleboko w dupie zmiany klimatyczne i nie chce placic nawet 1pln wiecej. Gdyby swiat faktycznie chcial cos z tym zrobic, to wielkie korporacje i firmy powinny przestac zatruwac srodowisko a nie zmuszac nas, zwyklych ludzi, do placenia za cokolwiek wiecej.
Za niezrownowazony rozwoj zawsze trzeba zaplacic, obojetne w jaki sposob. Pytanie czy dostrzegamy te problemy i widzimy jakies zaleznosci przyczynowo-skutkowe.
Mikroplastik w jedzeniu, skazenie ekologiczne, choroby ukladu oddechowego i ogolnie wieksze obciazenie opieki zdrowotnej, susza i brak wody, zniszczenia po burzach, zgony od goraca, integracja uchodzcow z pustynniejacych obszarow. Te rzeczy tez kosztuja chociaz moze sa mniej widoczne niz rachunek za prad czy cena produktu.
Z drugiej strony pytac ludzi czy chca placic wiecej mimo ze sami nie maja wiele to troche tak jakby ich pytac jak zmniejszaja swoj slad weglowy. Mam 20km do pracy, 10km do zlobka, 3km do sklepu i auto spalinowe, na ktore mnie stac. Zamienic je na tragac? Na poziomie jednostek takie dywagacje nie maja sensu bo nie ma alternatyw lub te maja zaporowe koszty.
Polecam ksiazke [“Mniej znaczy lepiej”](https://www.karakter.pl/ksiazki/mniej-znaczy-lepiej).
Ludzie też nie chcieli benzyny bezołowiowej, kochali spraye z freonem i żarówki 100W itp. Zmiany zabierają dużo czasu, ale patrząc wstecz było warto zaufać ekspertom a nie “mądrości ludowej”.
Komentarze – inni powinni robić więcej wiec ja nic nie będę.
Wymagania – chcę by świat był lepszy.
Jeśli chcemy by świat był lepszy to musimy sami być ponad stan obecny. Musimy być lepsi niż to reprezentuje większość świata. Nie możemy liczyć iż świat będzie lepszy jeśli sami będziemy obniżać jego poziom lub będziemy ślizgać się na linii średniej.
Dla naszych działań i decyzji nie ma znaczenia co robią inni.
Jednak faktem jest iż największe obciążenia powinny dotyczyć krajów/korporacji, które przede wszystkim najwiecej zyskały na tanim ruchaniu naszego środowiska. Latami, dekadami. Prawnie jednak jest to ciężkie do wykonania. Niestety ciężko wyegzekwować owe kwestie celując w konkretne jednostki. Dlatego na chwile obecną jedną opcją jest systemowe, ogólne stworzenie warunków do walki z masowym kataklizmem – w tym samym czasie walcząc o sprawiedliwy podział kosztów.
Podobnie jak z przeciwdziałaniem pandemii. To nie jest łatwe, to nie jest przyjemne, to nie jest sprawiedliwe dla wszystkich. I w mikro-skali wydaje się absolutnie głupie i niepotrzebne. Ale w makro-skali sytuacja jednak jest zupełnie inna.
“A society grows great when old men plant trees whose shade they know they shall never sir in”
[Brussels airlines w ciągu 2 lat puściła 3000 pustych lotów, zeby utrzymac sloty na lotniskach, a ich właściciel, Lufthansa, puścił łącznie 18000 pustych lotów.](https://www.euronews.com/green/amp/2022/01/06/almost-2-years-into-the-pandemic-empty-flights-are-still-frying-the-planet) Skoro oni to robili bybutrzymac te sloty, to inne linie też musiały. “Czy zechesz dorzucić 2eur do ceny biletu na walkę z ociepleniem klimatu?” Przeczytałem o tym 2 dni temu i doszedłem do wniosku, ze pierdole tę ekologię, bo moge się sprężać, starać, segregować, edukować młodzież, a i tak jakiś kurwiszon w garniturze czy garsonce powie “fuck it, latamy pustymi samolotami az nie skonczy sie pandemia”.
Będę się ograniczał do nieśmiecenia w miejscach publicznych i jezdzenia komunikacją miejską… Żeby autobusy na pusto nie jezdzily.
Ale ogólnie, to czemu się dziwić? Technologia wytwarzania energii jest co raz bardziej czysta, powszechna i tańsza, to też ceny energii nie powinny tak spektakularnie rosnąć. A tu proszę, z racji dykty, mam co mamy -.-
Jestem za tym, by dbać o ekologię, bo jeśli ekosystem zginie, to My razem z nim. Ale nie ma co ukrywać, że jest to praca zbiorowa, gdzie każda cegiełka ma znaczenie. Fabryki, które korzystają z lewych taktyk, by zaoszczędzić pieniądze i ludzie pochłonięci konsumpcjonizmem. Jeśli tylko 1 strona coś zmieni, to druga i tak to zniszczy. Szanuję głęboko ludzi, ktorzy chcą coś zmienić i nawet jak niewiele, to robią więcej niż wszyscy z Nas. Ale nikt nie da utrudnić sobie życia, gdy inny spija śmietankę jego kosztem. Wzrost ludności tylko napędza ten czynnik, a ludzie pewnie sie opamietają, gdy bedzie za pozno. ZNOWU. Jestesmy najinteligentniejszym i najglupszym gatunkiem tej planety
>Większość Polaków nie chce płacić więcej za energię w imię walki z kryzysem klimatycznym
Lol, powinno być:
>Większość Polaków nie chce płacić więcej **za cokolwiek**
Ja bym w ogóle nie chciał płacić za energię.
W ogóle się nie dziwię. Mamy czasy, w których nieproporcjonalny ciężar zmian mają ponosić jednostki, to nas czyni się odpowiedzialnym za wszystko. Wielkie korporacje mogą natomiast sobie truć i rzucać drobne na ekologię w ramach dobrego pr i csr.
No to chyba jest najlepszy czas aby zrobić ten sondaż /s
W Stanach w niektórych miastach, które się o to postarały moc teraz pochodzi z tzw. [Clean Power Altance](https://cleanpoweralliance.org/).
CPA ma trzy plany:
– lean power (40% odnawialne źródła)
– clean power (50% odnawialne źródła)
– 100% green power (100% odnawialne źródła)
Domyślnie wybrane było “clean power”, które kosztuje mniej więcej tyle samo co wcześniej.
Indywidualne mieszkania mogły zmienić plan na inny, lub nawet w ogóle zrezygnować z CPA.
Take “ankiety” są dużo lepsze. Ci co mogą wybiorą droższe plany, a ci co nie, dostali by z domyślnego planu, który i tak używają połowę źródeł odnawialnych. Jak źródła odnawialne używane są coraz więcej ich ceny również pójdą w dół.