https://www.bankier.pl/wiadomosc/Katastrofa-mieszkaniowa-w-Wielkiej-Brytanii-Polske-czeka-to-samo-8504636.html
Wielka Brytania była komunalną potęgą

W Wielkiej Brytanii niegdyś budownictwo komunalne funkcjonowało prężnie. Państwo, a przede wszystkim samorządy lokalne, budowało mieszkania. Zaraz po II wojnie światowej stawiano nawet całe miasta, których od zera powstało 30. Robiono to tylko po to, by mieszkania były dostępne. I co ważne, nie były to mieszkania byle jakie — lokale stawiane w pierwszym okresie po wojnie były budowane z takim założeniem, że mają być pożądane. Miały wyższy standard niż te, które były wtedy dostępne na rynku — mówi naukowiec.

Po mieszkanie mógł się zgłosić niemal każdy, kto go potrzebował. Jeszcze w latach 70. ubiegłego wieku narzekano, że na mieszkanie komunalne czeka się długo, bo aż dwa (!) lata. Dziś czas oczekiwania wynosi w Wielkiej Brytanii co najmniej 20 lat, ale są też niestety miejsca, gdzie wiadomo, że lokalunie dostanie się nigdy.

W 1979 roku, kiedy rządy rozpoczęła Margaret Thatcher, postanowiła "rozdać" mieszkania komunalne. W zasadzie każdy mógł za ułamek wartości dostać lokal, w którym mieszkał (podobne rozwiązanie funkcjonowało jeszcze kilka lat temu w Polsce). Całą operację przeprowadzono perfekcyjnie PR-owo. Mówiono na przykład, że każdy może zostać landlordem. A w Anglii bycie landlordem to prawie jak szlachectwo — zauważa Galant.

Jednak prawie połowa z wykupionych przez właścicieli mieszkań szybko została odsprzedana z zyskiem inwestorom, którzy po atrakcyjnych cenach skupowali po kilkadziesiąt mieszkań. I wtedy zaczął się problem.

Brytyjski rząd dekadę temu wprowadził program "Help to buy", czyli "Pomoc w zakupie" — a było to nic innego jak dopłaty do wkładu własnego dla ludzi, którzy chcą kupić pierwsze mieszkanie. Brzmi znajomo? Efekt jest taki, że nie przybywa mieszkań, ale za to ceny tych, które i tak by oddano, natychmiast stają się wyższe — zauważa Galent.

To jest generalna zasada, że takie mechanizmy nie zmieniają sytuacji na rynku, bo nie wpływają na podaż. W Londynie w 2002 r. za średniej wielkości mieszkanie trzeba było zapłacić pięcioma rocznymi średnimi pensjami, a w 2022 roku już czternastoma. Co więcej, w Wielkiej Brytanii największe banki nie przyznają na przykład kredytów mieszkaniowych osobom pobierającym jakiekolwiek świadczenia — podkreśla dr Marcin Galent.

by CondaFighter

4 comments
  1. Tak – tak, wysoki standard, kto był na remontach w UK ten wie jak wygląda wysoki standard lokali z tego okresu.
    Tak dobry że nawet nasze bloki z płyty mogą pochwalić się lepszą instalacją elektryczną i rurami.
    Sorry, ale mieszkania komunalne to utopia

  2. W Polsce nie ma presji wzrostu populacji. Cały czas dostępne są w małych miejscowościach mieszkania, domy itd w przystępnych cenach.

    Wewnętrzna presja migracyjna nie jest nawet przybliżona do tego co działo się w latach 70-80.

Leave a Reply