Pamiętam, że dzwoniliśmy tam przed 15:00 i braliśmy dwuskładnikową sześćdziesiątkę za 19 zł a jak byliśmy bardzo głodni to dwie sześćdziesiątki za 36 zł. Zazwyczaj głód brał górę. 🤣

A tak na marginesie to wtedy dolar był po 2.30. To były czasy.

by bclx99

6 comments
  1. Pamietam jak w dziecinstwie (bodaj poczatek lat 2000) bochenek chleba (1kg a nie jakieś 700g co teraz) kosztował bodaj 1zł, a 2 litrowa cola cola chyba koło 2zł, ale tu reki nie dam sobie uciac. Tost z pieczarkami 1,50zł, gałka lodów 50 groszy. No cóż, inflacja, pensje wzrosły, ceny również. Zabawnie to było przed denominacja, kiedy rzeczy potrafily kosztowac dziesiatki tysiecy albo i wiecej xD

  2. Mała pizza – 40 cm / 16-20 zł.

    To u mnie w pizzerii koło domu 40 cm to jest największa i kosztuje 50 zł.

    Ech co za ceny… Z drugiej strony, w 2008 roku zarabiałem jakieś 900 zł netto.

  3. Ech, i te notoryczne błędy we włoskich nazwach… kiedyś to było.

  4. Szczerze to nawet nie trzeba sięgać tak daleko, w ostatnich dwóch kadencjach PiS ceny rosły jak szalone. I taniej już nie będzie.

Leave a Reply