Po tym, co zobaczyłem w ulubionych okładkach polskich płyt, chciałem zapytać, jaką polską muzykę, która nie jest powszechnie znana, polecacie. Ciekawią mnie niszowe rzeczy, może znane wśród fanów gatunku, ale niekoniecznie szerzej. Bardzo chętnie posłucham tego, co podrzucicie i dam znać, czy mi się podobało!

Proponuję wrzucać konkretne albumy, nie po prostu nazwy zespołów. I nie spinałbym się, że coś Wam się wydaje oczywiste – pewnie nie dla wszystkich takie jest.

Ode mnie na start płyta zespołu Koli, który potem stał się Lao Che – Szemrany. Dziwny psycho rap, raczej chyba dla żartu, ale nie mam pewności ;D

by jarekko

3 comments
  1. Steve Nash and Turntable Orchestra – Out Of Fade

    Nie jest w połowie tak dobra, jak koncert na którym byłem na Red Bull Academy Weekender w Studiu Koncertowym Polskiego Radia, ale i tak daje radę.

  2. Mamy absolutnie topowe blacki co nabijają po kilkaset słuchaczy miesięcznie na Spoti- z konkretów Odraza – Rzeczom, Martwa Aura -Morbius Animus, Manbryne – Interregnum: O próbie wiary i jarzmie zwątpienia, czy Profeci- Ubóstwo. A to w sumie tylko skrobnięcie z góry, bo mamy tego absolutną masę.

    Kiedyś doczekaliśmy się dwóch kapel metalcore’owych, które wypuściły takie sztosy, że za oceanem prawdopodobnie graliby do tej pory na każdym festivalu – Siren’s Dawn – Halfway i Paulo Sergio – Phases.

    Z bardziej lajtowych to Astrid Lindgren – Świat jak śnieg, SMKKPM – Superbohater.

  3. uwielbiam album Proghma C- Bar do travel. Szkoda że chłopaki nie wypuścili więcej materiału 🙁

Leave a Reply