To teraz będę musiał płacić, żeby pójść na staż? /s
Niby spoko, ale jest ale…
Oddział państwowej spółki w którym pracuje (bardzo fajne miejsce na praktyki dla uczniów i studentów kierunków technicznych) nie ma funduszy na prowadzenie programu płatnych praktyk (w grupie kapitałowej program jest, ale oddział w nim nie uczestniczy).
Darmowe praktyki u nas są dla chętnych, nikt nie rekrutuje. Studenci i uczniowie sami się zgłaszają i mają świadomość wolontariatu (chodź tak do końca bym tego nie nazwał ponieważ nie wykonują oni naszych statutowych czynności, a zdobywają wiedzę i doświadczenie kosztem naszego czasu).
Więc wprowadzenie zakazu darmowych praktyk nie sprawi, że u nas magicznie staną się one płatne. Ale po prostu będziemy musieli odmawiać chętnym. Stracą na tym głównie studenci i uczniowie (my zyskamy tylko czas który z własnej woli im poświęcamy).
Nie twierdzę, że ta propozycja to zły czy dobry pomysł. Zwracam uwagę na fakt, że wszystko nie jest takie czarno białe.
Jeśli ktoś ma inne zdanie w opisywanym przeze mnie przypadku to chętnie się zapoznam bo moze żyje w bańce i sam odwalam patologię.
Ok, ale co jeżeli każdy student by przejść przez studia musi odbyć praktyki, a nie każda firma chce płacić za każdego studenta w szczególności gdy ten student ledwo przechodzi z semestru na semestr? Bo ja na przykład miałem styczność z praktykantami co przez miesiąc nie zrobili nic i można powiedzieć, że jedynie przynieśli stratę.
Kolejny świetny pomysł Lewicy, dobrze że sam praktyki mam już dawno za sobą, bo zaraz się okaże że nikt nie chce już brać praktykantów, którzy na studiach nie uczą się żadnych praktycznych rzeczy i w pracy niemal nic nie potrafią samodzielnie zrobić. Jeśli to wejdzie w życie to bez znajomości się nie obejdzie.
5 comments
To teraz będę musiał płacić, żeby pójść na staż? /s
Niby spoko, ale jest ale…
Oddział państwowej spółki w którym pracuje (bardzo fajne miejsce na praktyki dla uczniów i studentów kierunków technicznych) nie ma funduszy na prowadzenie programu płatnych praktyk (w grupie kapitałowej program jest, ale oddział w nim nie uczestniczy).
Darmowe praktyki u nas są dla chętnych, nikt nie rekrutuje. Studenci i uczniowie sami się zgłaszają i mają świadomość wolontariatu (chodź tak do końca bym tego nie nazwał ponieważ nie wykonują oni naszych statutowych czynności, a zdobywają wiedzę i doświadczenie kosztem naszego czasu).
Więc wprowadzenie zakazu darmowych praktyk nie sprawi, że u nas magicznie staną się one płatne. Ale po prostu będziemy musieli odmawiać chętnym. Stracą na tym głównie studenci i uczniowie (my zyskamy tylko czas który z własnej woli im poświęcamy).
Nie twierdzę, że ta propozycja to zły czy dobry pomysł. Zwracam uwagę na fakt, że wszystko nie jest takie czarno białe.
Jeśli ktoś ma inne zdanie w opisywanym przeze mnie przypadku to chętnie się zapoznam bo moze żyje w bańce i sam odwalam patologię.
Ok, ale co jeżeli każdy student by przejść przez studia musi odbyć praktyki, a nie każda firma chce płacić za każdego studenta w szczególności gdy ten student ledwo przechodzi z semestru na semestr? Bo ja na przykład miałem styczność z praktykantami co przez miesiąc nie zrobili nic i można powiedzieć, że jedynie przynieśli stratę.
Kolejny świetny pomysł Lewicy, dobrze że sam praktyki mam już dawno za sobą, bo zaraz się okaże że nikt nie chce już brać praktykantów, którzy na studiach nie uczą się żadnych praktycznych rzeczy i w pracy niemal nic nie potrafią samodzielnie zrobić. Jeśli to wejdzie w życie to bez znajomości się nie obejdzie.
Oooo jak lewica walczy to na pewno się uda.