Serio, gdy większość osób pracuje po 8h na kompie to łatwo o takie dane i wysnuwanie takich rzeczy.
Za bardzo poszliśmy w ideę urządzenia omni i teraz się to mści. Nie tylko na nastolatkach.
Odpowiadając bezpośrednio do artykułu:
•muzyka – odtwarzanie własnej muzyki jest zwyczajnie niewygodne. Przeciągnięcie plików z nośnika fizycznego na komputer (albo cyfrowa dystrybucja lub piractwo) i potem na telefon jest czasochłonne i o wiele trudniejsze do ogarnięcia. Streamowanie to dosłownie pobranie apki, login, play. Słuchanie całych albumów też odeszło jak można było odtwarzać tylko najlepsze utwory.
•streaming wideo – spora część społeczeństwa to wzrokowcy. Większość środków masowego przekazu przeniosła się na materiały filmowe bo tak przekazuje się najgęściej informacje. Do tego algorytmiczne wkręcenie jak największej uwagi odbiorcy i mamy wieczne przewijanie na społecznościówkach czy ciągłe bodźce chociażby w tle.
•hobby – jest to pewnie rzecz mocno zależna od typu hobby, ale np. interesując się elektroniką bez urządzenia (albo nawet kilku!) z dostępem do internetu nie zrobię i nie wiem prawie nic. Cała teoria, programy, fora pełne specjalistycznej wiedzy są online.
I tak praktycznie z większością hobby. Pewnie da się analogowo, ale agregaty wiedzy offline trochę jednak ssą.
•sen/odpoczynek – zdarzyło mi się zapuścić jakąś muzykę albo stream w tle do odpoczynku w pracy, po pracy i kilka razy do spania. Pewnie coś związanego ze stymulacją bodźców, że coś ciągle musi być.
•przyjaciele/znajomości – dosłownie nie ma kiedy, ale jak już możesz coś zrobić, zorganizować, dogadać się, bez internetu nie ruszysz. Nie pamiętam kiedy ostatnio użyłem w ogóle SMSów i telefonu do organizacji czy interakcji ze znajomymi (fun fact, spora szansa że SMS i telefon też są on-line przez serwery a nie po sieci komórkowej).
Idąc za ciosem coraz więcej znajomości w ogóle nie ma IRL, bo łatwiej teraz znaleźć ludzi o podobnych zainteresowaniach online, gdzie sypie się bariera językowa i lokalizacyjna. Wielu rzeczy też zwyczajnie poza internetem nie zrobisz.
Pewnie temat można by ciągnąć dalej i rozkładać na oddzielne kawałki w każdej kategorii, ale mi się aktualnie kończą szare komórki.
W telegraficznym skrócie: za dużo upchnięto do Internetu i wyposażono każdego w urządzenie dostępowe, a potem się okazało że bez nich całkiem trudno funkcjonować.
Widzieliście kiedyś podobne newsy tylko o uzależnieniu starszych ludzi od TV? Internet w google sugestie po wpisaniu “uzależnienie od” jest wymieniany przez różne przypadki a o TV nic.
4 comments
a dorosli nie sa?
Ludzie w Polsce są uzależnieni od wody!
Serio, gdy większość osób pracuje po 8h na kompie to łatwo o takie dane i wysnuwanie takich rzeczy.
Za bardzo poszliśmy w ideę urządzenia omni i teraz się to mści. Nie tylko na nastolatkach.
Odpowiadając bezpośrednio do artykułu:
•muzyka – odtwarzanie własnej muzyki jest zwyczajnie niewygodne. Przeciągnięcie plików z nośnika fizycznego na komputer (albo cyfrowa dystrybucja lub piractwo) i potem na telefon jest czasochłonne i o wiele trudniejsze do ogarnięcia. Streamowanie to dosłownie pobranie apki, login, play. Słuchanie całych albumów też odeszło jak można było odtwarzać tylko najlepsze utwory.
•streaming wideo – spora część społeczeństwa to wzrokowcy. Większość środków masowego przekazu przeniosła się na materiały filmowe bo tak przekazuje się najgęściej informacje. Do tego algorytmiczne wkręcenie jak największej uwagi odbiorcy i mamy wieczne przewijanie na społecznościówkach czy ciągłe bodźce chociażby w tle.
•hobby – jest to pewnie rzecz mocno zależna od typu hobby, ale np. interesując się elektroniką bez urządzenia (albo nawet kilku!) z dostępem do internetu nie zrobię i nie wiem prawie nic. Cała teoria, programy, fora pełne specjalistycznej wiedzy są online.
I tak praktycznie z większością hobby. Pewnie da się analogowo, ale agregaty wiedzy offline trochę jednak ssą.
•sen/odpoczynek – zdarzyło mi się zapuścić jakąś muzykę albo stream w tle do odpoczynku w pracy, po pracy i kilka razy do spania. Pewnie coś związanego ze stymulacją bodźców, że coś ciągle musi być.
•przyjaciele/znajomości – dosłownie nie ma kiedy, ale jak już możesz coś zrobić, zorganizować, dogadać się, bez internetu nie ruszysz. Nie pamiętam kiedy ostatnio użyłem w ogóle SMSów i telefonu do organizacji czy interakcji ze znajomymi (fun fact, spora szansa że SMS i telefon też są on-line przez serwery a nie po sieci komórkowej).
Idąc za ciosem coraz więcej znajomości w ogóle nie ma IRL, bo łatwiej teraz znaleźć ludzi o podobnych zainteresowaniach online, gdzie sypie się bariera językowa i lokalizacyjna. Wielu rzeczy też zwyczajnie poza internetem nie zrobisz.
Pewnie temat można by ciągnąć dalej i rozkładać na oddzielne kawałki w każdej kategorii, ale mi się aktualnie kończą szare komórki.
W telegraficznym skrócie: za dużo upchnięto do Internetu i wyposażono każdego w urządzenie dostępowe, a potem się okazało że bez nich całkiem trudno funkcjonować.
Widzieliście kiedyś podobne newsy tylko o uzależnieniu starszych ludzi od TV? Internet w google sugestie po wpisaniu “uzależnienie od” jest wymieniany przez różne przypadki a o TV nic.