Powiecie: “yyy czemu mówisz o nas mnie tam nie było!!”
Patrząc na stosunek osób które tego nie robią a robią mógłbym z czystym sumieniem oskarżyć o to 99 osób na 100. Taki obrazek widać za każdym razem czy to na peronie czy przed autobusem/tramwajem. Mur ludzi ustawiony na linii nawet jak pociągu jeszcze nie ma a jak już jest i się zatrzyma to jazda żelazne pierścienie przed drzwiami tak że wychodzący muszą się przeciskać bo jak hołota zaraz nie wejdzie pierwsza do pociągu to nie wiadomo co się stanie.
Zgaduję, że ludzie nauczą się wypuszczać najpierw wychodzących kiedy ty nauczysz się, że robienie zdjęć randomowym ludziom w miejscu publicznym (i publikowanie ich w necie) jest creepy.
Nie nauczą, żeby poruszać się samochodem, musisz zdać egzamin m.in. ze znajomości przepisów. Niestety na poruszanie się w przestrzeni publicznej nie ma żadnego egzaminu, a wielu osobom by się naprawdę przydał, zanim wyjdą z domu.
Znamienne dla stolycy
To niezła odklejka
Mieszkam we Wrocku od 30 lat, sporo poruszam się komunikacją miejską i mam wrażenie, że ten problem zaczął pojawiać się dopiero niedawno, głównie wśród młodszych osób/starszych, zrzędliwych ludzi. Zdecydowana większość raczej to rozumie.
Ja się pcham jak menda. Uważam tylko na babcie i dzieci.
W Kato też ten sam problem, szczególnie na długich zapchanych liniach gdzie miejsce siedzące jest na wagę złota xD
Edit: pcham się wychodząc, nie wchodząc po co mam robić tłok X2 przeczy to logice.
Najlepsi to są ci co stoją w drzwiach a wysiadają na samym końcu
Zapewne nigdy.
Tak jak może jedna na dziesięć osób wpadnie na to żeby nie stać centralnie przed drzwiami tylko obok lub w pewnej odległości od nich.
Drzwi się otwierają i co ja mam zrobić chcąc wyjść? Wzbić się w powietrze jak VTOL czy kurwa teleportować?
ja krzyczę przepraszam jak coś i dość szybko wychodzę- tak żeby to pchajacy się wchodzący mieli problem tzn. musieli pierzchac lub zostali popychani. Dziala. Czasem trzymam łokieć przed sobą, nie mam ochoty na stykanie sie twarzą z obcymi.
Jak ktoś protestuje i coś gada o pchaniu to mam krótką ripostę: najpierw wysiadajacy!
gdzie można kupić takie okulary? widzę że modne
Ci z tramwaju wchodzą na stację, ci ze stacji wchodzą na tramwaj.
Teoretycznie obie grupy wychodzą.
Taktyczny łokieć w splot słoneczny, głośne “k**wa, najpierw się wychodzi do ch*ja!” i idę.
Bluza moncler zobowiązuje😎
Największą tendencję do tego typu zachowań widzę u ludzi starszych – nieraz też i zwrócę uwagę i walnę tekstem „chyba wygodniej będzie Pani/Panu wejść jak ludzie wyjdą?” na co jedynie widzę widzę grymas xD
Z pociągami tak samo – ba, nawet i gorzej niekiedy z ilością takich przypadków
Za każdym razem jak jadę zbiorkomem mam ochotę udusić swoją dziewczynę za to
Ja zawsze czekam aż wszyscy wyjdą
O matko, to jest tak irytujące szczególnie w pociągach gdzie jest mnóstwo miejsc siedzących, a wsiadają przez jedne drzwi ze 2-3 osoby, ale i tak nie mogą zaczekać tylko staną centralnie na wyjściu i patrzą się na Ciebie licząc, że przenikniesz przez nich bo po co odsunąć się pół metra w bok. Trzeba chyba wprowadzić kurs uczący zachowania i kultury w komunikacji publicznej po którego zaliczeniu dopiero można kupować bilety xD
Pociągami nie jeżdżę ale jeżdżę autobusami gminnymi, wysiada się z tyłu, wsiada z przodu, i w założeniu najpierw wchodzą osoby z mięsiecznymi, potem z zwykłymi, i na końcu ci co będą kupować, ale jak to bywa w Polsce, Janusze chca na plażę i się pchają, walizka na siedzeniu bo jak mu powiesz że do bagażnika to cię zwyzywa(to moje osobiste doświadczenie), nie ma gdzie siedzieć a ten jeszcze kurwa je w autobusie i jebię tą fasolą jak wysiada to przodem po mimo że są kurwa 2 kartki i tabliczka że się wysiada tyłem, a i pewnie będzie się kłócił że bilet za drogi, na cały autobus będzie opowiadał żonie jak to wspaniale jest nad morzem i jak to on się nie zna a jako osoba tam mieszkająca zastanawiam się co on pierdoli, dziecko musi mieć 2 siedzenia bo nie wygodnie, żona 2 bo tak, on 2 bo chce, a walizka mimo że zajmuję jedno to też 2 bo to jego i on sobie nie życzy by siedzieć przy jego rzeczach, i tak 2 razy w tygodniu w przedziale polowa kwietnia-końcówka września…
Nie nawidzę mieszkać nad morzem…
Wtedy kiedy nauczą się, że na schodach ruchomych staje się po prawej stronie.
21 comments
Powiecie: “yyy czemu mówisz o nas mnie tam nie było!!”
Patrząc na stosunek osób które tego nie robią a robią mógłbym z czystym sumieniem oskarżyć o to 99 osób na 100. Taki obrazek widać za każdym razem czy to na peronie czy przed autobusem/tramwajem. Mur ludzi ustawiony na linii nawet jak pociągu jeszcze nie ma a jak już jest i się zatrzyma to jazda żelazne pierścienie przed drzwiami tak że wychodzący muszą się przeciskać bo jak hołota zaraz nie wejdzie pierwsza do pociągu to nie wiadomo co się stanie.
Zgaduję, że ludzie nauczą się wypuszczać najpierw wychodzących kiedy ty nauczysz się, że robienie zdjęć randomowym ludziom w miejscu publicznym (i publikowanie ich w necie) jest creepy.
Nie nauczą, żeby poruszać się samochodem, musisz zdać egzamin m.in. ze znajomości przepisów. Niestety na poruszanie się w przestrzeni publicznej nie ma żadnego egzaminu, a wielu osobom by się naprawdę przydał, zanim wyjdą z domu.
Znamienne dla stolycy
To niezła odklejka
Mieszkam we Wrocku od 30 lat, sporo poruszam się komunikacją miejską i mam wrażenie, że ten problem zaczął pojawiać się dopiero niedawno, głównie wśród młodszych osób/starszych, zrzędliwych ludzi. Zdecydowana większość raczej to rozumie.
Ja się pcham jak menda. Uważam tylko na babcie i dzieci.
W Kato też ten sam problem, szczególnie na długich zapchanych liniach gdzie miejsce siedzące jest na wagę złota xD
Edit: pcham się wychodząc, nie wchodząc po co mam robić tłok X2 przeczy to logice.
Najlepsi to są ci co stoją w drzwiach a wysiadają na samym końcu
Zapewne nigdy.
Tak jak może jedna na dziesięć osób wpadnie na to żeby nie stać centralnie przed drzwiami tylko obok lub w pewnej odległości od nich.
Drzwi się otwierają i co ja mam zrobić chcąc wyjść? Wzbić się w powietrze jak VTOL czy kurwa teleportować?
ja krzyczę przepraszam jak coś i dość szybko wychodzę- tak żeby to pchajacy się wchodzący mieli problem tzn. musieli pierzchac lub zostali popychani. Dziala. Czasem trzymam łokieć przed sobą, nie mam ochoty na stykanie sie twarzą z obcymi.
Jak ktoś protestuje i coś gada o pchaniu to mam krótką ripostę: najpierw wysiadajacy!
gdzie można kupić takie okulary? widzę że modne
Ci z tramwaju wchodzą na stację, ci ze stacji wchodzą na tramwaj.
Teoretycznie obie grupy wychodzą.
Taktyczny łokieć w splot słoneczny, głośne “k**wa, najpierw się wychodzi do ch*ja!” i idę.
Bluza moncler zobowiązuje😎
Największą tendencję do tego typu zachowań widzę u ludzi starszych – nieraz też i zwrócę uwagę i walnę tekstem „chyba wygodniej będzie Pani/Panu wejść jak ludzie wyjdą?” na co jedynie widzę widzę grymas xD
Z pociągami tak samo – ba, nawet i gorzej niekiedy z ilością takich przypadków
Za każdym razem jak jadę zbiorkomem mam ochotę udusić swoją dziewczynę za to
Ja zawsze czekam aż wszyscy wyjdą
O matko, to jest tak irytujące szczególnie w pociągach gdzie jest mnóstwo miejsc siedzących, a wsiadają przez jedne drzwi ze 2-3 osoby, ale i tak nie mogą zaczekać tylko staną centralnie na wyjściu i patrzą się na Ciebie licząc, że przenikniesz przez nich bo po co odsunąć się pół metra w bok. Trzeba chyba wprowadzić kurs uczący zachowania i kultury w komunikacji publicznej po którego zaliczeniu dopiero można kupować bilety xD
Pociągami nie jeżdżę ale jeżdżę autobusami gminnymi, wysiada się z tyłu, wsiada z przodu, i w założeniu najpierw wchodzą osoby z mięsiecznymi, potem z zwykłymi, i na końcu ci co będą kupować, ale jak to bywa w Polsce, Janusze chca na plażę i się pchają, walizka na siedzeniu bo jak mu powiesz że do bagażnika to cię zwyzywa(to moje osobiste doświadczenie), nie ma gdzie siedzieć a ten jeszcze kurwa je w autobusie i jebię tą fasolą jak wysiada to przodem po mimo że są kurwa 2 kartki i tabliczka że się wysiada tyłem, a i pewnie będzie się kłócił że bilet za drogi, na cały autobus będzie opowiadał żonie jak to wspaniale jest nad morzem i jak to on się nie zna a jako osoba tam mieszkająca zastanawiam się co on pierdoli, dziecko musi mieć 2 siedzenia bo nie wygodnie, żona 2 bo tak, on 2 bo chce, a walizka mimo że zajmuję jedno to też 2 bo to jego i on sobie nie życzy by siedzieć przy jego rzeczach, i tak 2 razy w tygodniu w przedziale polowa kwietnia-końcówka września…
Nie nawidzę mieszkać nad morzem…
Wtedy kiedy nauczą się, że na schodach ruchomych staje się po prawej stronie.
BEZ KITU