
Wybierałam spośród odpowiedzi na pytanie „Co kochasz najbardziej w swoim zwierzaku?” (Lol sama siebie nie umiem przetłumaczyć z angielskiego by ładnie to brzmiało)
by SadlySheep

Wybierałam spośród odpowiedzi na pytanie „Co kochasz najbardziej w swoim zwierzaku?” (Lol sama siebie nie umiem przetłumaczyć z angielskiego by ładnie to brzmiało)
by SadlySheep
5 comments
Czy pupilem może być kotka sąsiadów której doglądam kiedy są na urlopie? Jeśli tak to fakt, że kiedy spędza noc na dworze i rano widzi mnie wychodzącego do pracy to miauczy pod swoimi drzwiami I łasi się żebym ją wpuścił bo przecież mam klucz.
masz styl podobny do Louisa Waina
Całe życie moich dwóch cudownych chłopaków jest wspaniałym wspomnieniem.
Alfred był kotem, który ukrył się w nadkolu samochodu, gdy chwilowo było swobodne wejście na posesję ze względu na piaskowanie bramy. Pies puszczony samopas zagryzł kocięta, uratował się Fred i drugi chłopak. Fred przejechał 20 km w tym nadkolu i na parkingu marketu budowlanego, gdy kierowca wysiadł z samochodu, usłyszał od faceta kilka metrów obok “Pasażera pan miał na gapę”. Jak usłyszałem tą historię, to nie było innego wyboru jak przygarnąć Freda. Okazał się kotem-pacyfistą, odważnym i otwartym na ludzi, ale tylko ze mną miał bliską relację. Spacerowaliśmy po osiedlu bez smyczy, reagował na podstawowe komendy. Był ze mną 15 lat, wspaniałe 15 lat. Gdy odchodził, ostatkiem sił wyciągnął lapę, żeby dotknąć mojej dłoni, delikatnie wysunał pazurki, żeby pokazać, że chce przyciągnąć moją dłoń w swoją stronę. Kochałem go jak syna.
Stefan był kotem burmskim, którego nikt nie chciał, bo urodził się z myszką na nosie, sam nos też miał trochę zdeformowany. Typowy zadymiarz, od samego początku chorowity, ale nie mogłem się poddać, on też miał ogromną wolę życia. Spanie tylko pod kołdrą z głową na poduszce lub u mnie na klacie z pyszczkiem wtulonym w moją szyję. Kotopies – spacerowanie przy nodze, uwielbiał aportować. To był nasz wieczorny rytuał. Stefan przynosił coś, co mogło zostać użyte do takiej zabawy (ulubionym przedmiotem była paczka chusteczek higienicznych). Im dalej rzuciłem tym było więcej frajdy, przynosił do mnie i czekał aż wyciągnę otwartą dłoń, żeby mi na niej położyć fanty 🙂 Miał 4 lata jak zdiagnozowaliśmy IBD – nieswoiste zapalenie jelit. Nieuleczalna choroba, zwykle koty poddaje się eutanazji w momencie diagnozy. Uparłem się, stworzyłem dietę skrojoną pod Stefka i opracowałem leczenie, kilkukrotnie modyfikowane w czasie w zależności od stanu Stefka. Przeżył 14 lat, w tym 10 z IBD. Skurwibąk miał wolę życia jak mało kto!
Super! Jak żywy!
Co wieczór przychodził do mnie do łóżka i spał. Chodzilismy na spacery wycieczki itp. Jednak w tamtym roku nastał jego czas i pożegnałem swojego bernardyna 9 letniego :///