Szpital psychiatryczny w Poznaniu nie przyjął pacjentki. Poszła skoczyć z mostu

by starnak

4 comments
  1. To jest niestety standard. Czasem wydarzy się tragedia i wtedy to trafia na portale informacyjne, po 2 dniach wszyscy zapominają, a życie toczy się dalej w identyczny sposób i nic sie nie zmienia.

    Do szpitala w Polsce praktycznie nie da się dostać od tak, wyjątkiem jest wyłącznie ostry dyżur gdzie też zbywają cię na wszystkie możliwe powody, jeśli nie masz widocznych otwartych złamań, lub czegoś podobnego. Gdziekolwiek indziej musisz mieć dziesięc skierowań i jeszcze czasem być w odpowiednim rejonie do tego szpitala, bo też ci każą spadać.

  2. Niestety ta sytuacja na pewno nie jest wyjątkiem, tylko o większości takich spraw się po prostu nie mówi. Pomoc psychiatryczna dla każdego jest w teorii, a w praktyce ponoć ciężko dostać się na wizytę, czy jak w tym przypadku przyjęcie do szpitala…
    A przyczyną tego jest w dużej mierze za mało szpitali psychiatrycznych i lekarzy psychiatrów. Ponoć obłożenie jest tam tak duże, że często brakuje miejsc.

    A to że tak sporo osób cierpi na zaburzenia psychiczne, plus ilość samobójstw (dziennie średnio 14 osób), mówi sama za siebie…
    Mimo lepszej świadomości, niż kiedyś w temacie zdrowia psychicznego, czy okazywania sobie empatii, nadal często nie ma z kim nawet pogadać o swoich problemach. Każdy jest pozostawiony sam sobie. No dobra, są znajomi, czy przyjaciele, ale przy dzisiejszym tempie życia każdy ma swoje sprawy, więc nie zawsze jest kiedy się wygadać.
    Na NFZ opieka może i jest, ale w praktyce różnie z nią bywa, a prywatnie psycholodzy i psychiatrzy kosztują sporo.

    Poza tym presja życia codziennego, wygórowane wymagania rodziny/ społeczeństwa, robią swoje.
    W tych czasach przeciętność nie jest ceniona, za to istnieje presja na to, żeby być perfekcjonistą, najlepiej w każdej dziedzinie życia.
    Osiąganie sukcesów jest w modzie, chyba jeszcze bardziej, niż kiedyś. W tv, Internecie, ciągle mówi się o ludziach sukcesu, a w mediach społecznościowych wiele osób podrasowuje swoje życie tak, żeby wyglądać na piękniejszych, bogatszych i szczęśliwszych, niż są w rzeczywistości.
    Więc nic w tym dziwnego, że sporo osób daje się na to nabrać i jeszcze bardziej zaniża się ich samoocena.
    Tylko że prestiż czasem prawdziwego szczęścia nie daje, a szczęście na pokaz, bo o problemach w związku, z finansami, bo np. rata kredytu wzrosła, nikt nie mówi.
    Szkoda że nie ma mody na pokazywanie swoich hobby, niekoniecznie tych drogich, czy prestiżowych, co ciekawego się zrobiło, zobaczyło.
    Mam nadzieję, że ten “trend” na bycie perfekcjonistą na pokaz się kiedyś zmieni…
    Plus sporo jest też fałszywych, wrednych ludzi, czasem nawet wśród najbliższych.

    No i niektórzy niestety nie wytrzymują tej presji…

  3. Ciężko mi się wypowiedzieć o sytuacji tego szpitala bo tam nie pracuję i nikogo też tam nie znam, ale historia dziadka z tego artykułu wygląda mi na kręcenie afery mimo prawidłowego postępowania – w większości przypadków gdy stary człowiek z dnia na dzień zaczyna się nielogicznie zachowywać, to najprawdopodobniejszą przyczyną jest majaczenie wywołane chorobą somatyczną. Wysyłanie takiego pacjenta prosto do psychiatry z pominięciem przebadania pod kątem internistycznym i neurologicznym to zabieranie się za problem od dupy strony – zaburzenia zachowania u takiego człowieka są objawem choroby somatycznej, a nie psychicznej. Dziadek zresztą w tym wypadku kilka dni później zmarł, więc coś z somatyką musiało być nie tak, odesłanie go na SOR absolutnie nie było błędem.

  4. Od jakiegoś czasu jestem blackpillowany na służbe zdrowia i powoli niestety zaczynam uważać, że powinna być płatna. przecież to jakiś absurd. Sam czekałem na sorze z pół świadomym chorym, który musiał być przywiązany do łóżka na korytarzu przez ponad 10 godzin. Po dwu tygodniach oczywiście zamrł w ogromnych męczarniach. Na nfz i tak nigdy nie chodze bo poziom jest niski i się czeka, l4 na dwa tygodnie to kwestia paru dych i paru linikej tekstu na czacie. Co mi po tej darmowej służbie zdrowia jak i tak zawsze jestem zmuszony iść prywatnie. Nawet po tabletki na adhd muszę pisać smsa do prywatnego , bo nikt w mojej przychodzi mi ich nie chce wypisać po pokazaniu papierów.

Leave a Reply