Zgłosił, że ktoś leży na moście. “Dyspozytorka zaczęła mi grozić”

by martinschultzz

1 comment
  1. Wszystkie strony w tej historii są beznadziejne. Serio nie można się zatrzymać na awaryjnych albo gdzieś za mostem? On ma raptem 500m. Facet leży na ławce jak pewnie sto innych osób w mieście, a zgłaszający jeszcze chce żeby po jego zniknięciu szukać go monitoringiem. Faktycznie, bo służby mają na to czas i pieniądze.

    Dalej jeszcze lepiej, dyspozytornia która grozi sądem? Czy te rozmowy nie są nagrywane i jeżeli mają już dane zgłaszającego i serio chcą się bawić w takie akcje, to czy sprawami prawnymi nie powinien się zająć ktoś inny niż dyspozytorka?

    Na deser jeszcze ten zgłaszający który udaje bohatera, ale no już przecież nie będzie pomagał bo nie dostał medalu za głupi telefon.

Leave a Reply