[Artykuł Onetu](https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/joe-biden-rok-na-stanowisku-prezydenta-mowi-o-rosji-i-ataku-na-ukraine/gxg6zb4,79cfc278), [Artykuł TVN24](https://tvn24.pl/swiat/usa-joe-biden-o-rosji-i-zagrozeniu-dla-ukrainy-podsumowal-rok-prezydentury-w-usa-5565699), [Artykuł Wyborczej](https://wyborcza.pl/7,75399,28020586,biden-jesli-putin-zaatakuje-ukraine-zwiekszymy-obecnosc-wojskowa.html), [Artykuł RP](https://www.rp.pl/polityka/art19306411-joe-biden-wladimir-putin-bedzie-chcial-przetestowac-usa-i-nato)

Właśnie mija rok od zaprzysiężenia prezydenta Joe Bidena i to w zasadzie pierwszy od długiego czasu raz, w którym dość stanowczo zabrał głos w sprawie sytuacji rosnącego w zastraszającym tempie napięcia pomiędzy Rosją a Ukrainą.

Jak możemy wyczytać z poszczególnych artykułów, Biden przekonuje, że jeśli Rosja zdecyduje się zaatakować Ukrainę, to Stany Zjednoczone rozmieszczą dodatkowe siły w Polsce i Rumunii, aby potencjalnie bronić interesów swoich sojuszników.

Biden w swoim orędziu mówi również, że jeśli rosyjskie siły doprowadzą do jakichkolwiek ofiar wśród żołnierzy Ukrainy, to “zmieni to wszystko”. Wydaje się być to dość jasną groźbą, chociaż z kontekstu wypowiedzi wynika, że chodzi o bardzo ciężkie sankcje, których “Putin jeszcze nie widział”.

Z drugiej strony, warto zapewne zwrócić jeszcze uwagę na fakt, że Biden dodał, że obawia się sytuacji, w której konflikt rozejdzie się na inne sąsiadujące kraje, co z pewnością w tym przypadku dotyczy Polski.

W tej samej wypowiedzi Biden przytoczył również kwestię użycia broni nuklearnej mówiąc, że Putin nie jest w dobrej pozycji, aby zdominować świat, nie licząc właśnie użycia tego typu środków. Zdaje się to być nawiązaniem do niedawnych rewelacji poczynionych w tej materii przez Rosję.

A słowem (kilkoma) komentarza z mojej strony to przyznaję, że bardzo niepokoi mnie taka retoryka, a z drugiej strony mój mały, wewnętrzny chochlik zastanawia się co na to Kaczyński, bo o ile pamięć mnie nie myli, to niezbyt przepada za demokratyczną administracją w USA i za czasów rządów jego partii stosunki naszego kraju ze Stanami uległy wyraźnemu ochłodzeniu.

Biorąc pod uwagę całokształt, to wydaje się, że w najczarniejszym scenariuszu Polska szybko mogłaby stać się frontem wojny w Europie. I takim to pozytywnym akcentem kończę tego posta i życzę Wam spokojnych snów.

5 comments
  1. Miałem nadzieję że ominie mnie wojna w życiu. To jedno z doświadczeń których nie chciałem mieć.
    Mam w sumie dużo szczęścia, bo póki co większość nieprzyjemności mnie omija.

    Kurwa mać, jakim cudem ludzie jeszcze w 21 wieku służą w armii? Bo nie rozumiem, jaka jest motywacja do walki z drugim takim samym człowiekiem.

    Macie gry komputerowe, tam się wyszalejcie.

  2. Mam nie odparte wrażenie, ze Biden prowokuje Putina żeby ten powiedział – sprawdzamy. Widzieliśmy to wiele razy, Osetia, szturm na Groźnego, wojny czeczeńskie, Kaukaz Północny, Syria, grupa Wagnera, wojna hybrydowa na Ukrainie i Nord Stream 2. Jeżeli nie siła Putin wykończyć Ukrainę gospodarczo, gaz będzie płynął do Niemczech i tyle z tego straszenia będzie. Obym sie mylił i Rosja stwierdzi ze nie warto kosztem Nord stream 2 prowadzić ofensywę na Ukrainie.

  3. >że jeśli rosyjskie siły doprowadzą do jakichkolwiek ofiar wśród żołnierzy Ukrainy, to “zmieni to wszystko”. Wydaje się być to dość jasną groźbą,

    Wydaje się, że zmieni wszystko dla tych żołnierzy i nic więcej.

Leave a Reply