Wad nie widzę.
Kończmy tą symulację zwaną polska.exe
Może dlatego, że na nas, roczniki do 2004 rodzice wydawali za mało, teraz nie chcemy mieć dzieci, na które musielibyśmy wydawać nasze ciężko zarobione pieniądze i zapewniać im rzeczy, których nigdy nie zapewniono nam? Dlaczego mamy spędzić całe życie jako męczennicy? Nie każdy miał cudowne dzieciństwo i nie każdy czuje się błogosławiony tylko dlatego, że pojawił się na tym świecie. Czasami lepiej w ogóle nie być, niż urodzić się w beznadziejnych warunkach.
To możemy już przestać wydawać skoro nie działa prawda? Prawda?
Rocznik 01 here. Dlaczego nie mam dzieci w młodym wieku? Może dlatego, że wszystko teraz tyle kosztuje, że napewno bym temu dziecku dobrego życia nie zapewnił. A najniższej krajowej nie zarabiam i moja Pani też nie. Ale wszelkie opłaty i potrzeby zostawiają nas na takim poziomie, że gdyby to dziecko się pojawiło, to byłoby ciężko.
Tl;dr Nie mam dziecka, bo mnie na dziecko nie stać
I żadna ilość pieniędzy nie pomoże. Bo niska dzietność to nie problem finansowy, tylko społeczno kulturowy
Heh, chyba najwyższy czas uznać reprodukcję za produkcję (obywateli) i zacząć płacić jednemu z rodziców minimalną za bycie pełnoetatowym wychowawcą przynajmniej do czasu gdy szkolnictwo publiczne weźmie na siebie część ciężaru >.<
7 comments
Pewnie za mało xD
Wad nie widzę.
Kończmy tą symulację zwaną polska.exe
Może dlatego, że na nas, roczniki do 2004 rodzice wydawali za mało, teraz nie chcemy mieć dzieci, na które musielibyśmy wydawać nasze ciężko zarobione pieniądze i zapewniać im rzeczy, których nigdy nie zapewniono nam? Dlaczego mamy spędzić całe życie jako męczennicy? Nie każdy miał cudowne dzieciństwo i nie każdy czuje się błogosławiony tylko dlatego, że pojawił się na tym świecie. Czasami lepiej w ogóle nie być, niż urodzić się w beznadziejnych warunkach.
To możemy już przestać wydawać skoro nie działa prawda? Prawda?
Rocznik 01 here. Dlaczego nie mam dzieci w młodym wieku? Może dlatego, że wszystko teraz tyle kosztuje, że napewno bym temu dziecku dobrego życia nie zapewnił. A najniższej krajowej nie zarabiam i moja Pani też nie. Ale wszelkie opłaty i potrzeby zostawiają nas na takim poziomie, że gdyby to dziecko się pojawiło, to byłoby ciężko.
Tl;dr Nie mam dziecka, bo mnie na dziecko nie stać
I żadna ilość pieniędzy nie pomoże. Bo niska dzietność to nie problem finansowy, tylko społeczno kulturowy
Heh, chyba najwyższy czas uznać reprodukcję za produkcję (obywateli) i zacząć płacić jednemu z rodziców minimalną za bycie pełnoetatowym wychowawcą przynajmniej do czasu gdy szkolnictwo publiczne weźmie na siebie część ciężaru >.<