W tym tempie to zaraz srajtasma będzie na kartki….
Patrz, poczęstuj się.
HA! NIE DLA PSA!
Testoviron i Stonoga polskimi wieszczami narodowymi
“Skończyło się babci sranie”. (musiałem)
Może by tak zmówić papier w Dunder Mifflin? Widziałem w tv dokument o tej firmie. Pracują tam bardzo zaradne osoby.
Sasin powinien mieć do nich kontakt.
Ile trzeba zjeść celulozy żeby zacząć wydzielać papier?
Nie no Mati teraz to przesadziłeś z tym dodrukowywaniem…
Papier z wydzielin. Czytałbym.
Ech, a ja pracuje w biurze konstrukcyjnym i wielkie korpa budowalne i inwestorskie mające na swoich stronach osobne działy o sustainability domagają się pro forma i dla spełnienia postawionych wymagań drukowania setek rysunków konstrukcyjnych z rewizjami w 4-5 egzemplarzach (rysunki wielkoformatowe) by te rysunki mogły wylądować w jakichś segregatorach nigdy nie otwarte bo większość łącznie z budową używa wersji elektronicznych i ewentualnie drukuje sobie fragmenty na A3. Oczywiście na wcześniejszych etapach gdy było wiadome, że to nawet nie będą ostateczne wersje (więc nawet archiwizacja do wykorzystania po latach przy jakichś remontach nie będzie maiła sensu) było to samo 4-5 kopii wszystkiego bo musi być odhaczone w korpo, że rysunki załatwione.
Mistrzostwem był jeden zleceniodawca, który chciał 8 kopii rysunków konstrukcji stalowej dla każdej rewizji, a było ich mnóstwo bo nie panowali nad wszystkim i pełno zmian było i w każdym mailu domagającym się kolejnych wersji w stopce przypominali żeby nie drukować wiadomości mailowych bez potrzeby ze względu na dobro planety. Pracowałem chwile w biurze zakładu co wykonywał konstrukcje stalowe – ze względu na sposób wykonywania rzeczy rysunki i tak się drukowało samemu po obróbce umożliwiającej zrobienie tego na hali i w wersjach zdatnych do wykorzystania w maszynach. Segregatory z setkami rysunków w wersji papierowej otrzymywaliśmy gdy konstrukcja już jechała na budowę…
Przy budowie państwa z kartonu skoczył się budulec. Pewnie poszło na Białoruski mur. No nic, trzeba więcej wycinki robić, parki narodowe wytrzymają.
Ja studiuję na Uniwersytecie gdzie doktoranci do sprawozdania rocznego na koniec roku i do wniosku o stypendium muszą drukować całe teksty prac naukowych dostępnych online (czasem 20 stron) co od zawsze uważałem za paranoję.
Sam obecnie wszystko co się da, jeżeli już muszę drukuję dwustronnie (najczęściej ręcznie przy obecnych warunkach sprzętowych, zawsze jest fun xD) i każdy mikro skrawek niezapisanego papieru wycinam na “karteczki”.
oby tylko opozycja nie zaczęła teraz równie głupio komentować, co liberalni mędrcy z reddita, bo PiS ją zmiażdzy w dyskusjach i znowu mu poparcie wzrośnie
Dunder Mifflin ma spoko ceny jeśli chodzi o papier, zaopatruje się u nich od paru lat i poza jedną wpadką (ktoś na kartki dał jakiś znak wodny jak kaczka posuwa mysz, quality assurance musiało dać dupy) zawsze było spoko i z tego co wiem to nie zapowiada się by mieli jakieś problemy z dostawami.
Papieru nie zaczyna brakować dopiero teraz, a brakuje go już od ponad roku. Pracuje w dużej fabryce gdzie zamawiam karton do produkcji i tylko dlatego, że jesteśmy dużym graczem producenci obcinają nakładają na nas limity, które nas dotykają, ale nie zatrzymują całkowicie produkcji. Małe firmy z tego co wiem potrafią czekać 4-5 miesięcy na wyprodukowanie ich zamówień.
Niestety wzrost sprzedaży wysyłkowej i zmian w prawie Unijnym, która zakazuje produkcji jednorazówek z plastiku (talerzyki, sztućce itp.) Pogłębia jeszcze kryzys.
Pracuje w korpo. Ilość rozpierdalanego papieru przekracza granice rozumności normalnego inteligentnego człowieka. Tym czasem na spotkaniach chwala sie że sa pro EKO.
14 comments
W tym tempie to zaraz srajtasma będzie na kartki….
Patrz, poczęstuj się.
HA! NIE DLA PSA!
Testoviron i Stonoga polskimi wieszczami narodowymi
“Skończyło się babci sranie”. (musiałem)
Może by tak zmówić papier w Dunder Mifflin? Widziałem w tv dokument o tej firmie. Pracują tam bardzo zaradne osoby.
Sasin powinien mieć do nich kontakt.
Ile trzeba zjeść celulozy żeby zacząć wydzielać papier?
Nie no Mati teraz to przesadziłeś z tym dodrukowywaniem…
Papier z wydzielin. Czytałbym.
Ech, a ja pracuje w biurze konstrukcyjnym i wielkie korpa budowalne i inwestorskie mające na swoich stronach osobne działy o sustainability domagają się pro forma i dla spełnienia postawionych wymagań drukowania setek rysunków konstrukcyjnych z rewizjami w 4-5 egzemplarzach (rysunki wielkoformatowe) by te rysunki mogły wylądować w jakichś segregatorach nigdy nie otwarte bo większość łącznie z budową używa wersji elektronicznych i ewentualnie drukuje sobie fragmenty na A3. Oczywiście na wcześniejszych etapach gdy było wiadome, że to nawet nie będą ostateczne wersje (więc nawet archiwizacja do wykorzystania po latach przy jakichś remontach nie będzie maiła sensu) było to samo 4-5 kopii wszystkiego bo musi być odhaczone w korpo, że rysunki załatwione.
Mistrzostwem był jeden zleceniodawca, który chciał 8 kopii rysunków konstrukcji stalowej dla każdej rewizji, a było ich mnóstwo bo nie panowali nad wszystkim i pełno zmian było i w każdym mailu domagającym się kolejnych wersji w stopce przypominali żeby nie drukować wiadomości mailowych bez potrzeby ze względu na dobro planety. Pracowałem chwile w biurze zakładu co wykonywał konstrukcje stalowe – ze względu na sposób wykonywania rzeczy rysunki i tak się drukowało samemu po obróbce umożliwiającej zrobienie tego na hali i w wersjach zdatnych do wykorzystania w maszynach. Segregatory z setkami rysunków w wersji papierowej otrzymywaliśmy gdy konstrukcja już jechała na budowę…
Przy budowie państwa z kartonu skoczył się budulec. Pewnie poszło na Białoruski mur. No nic, trzeba więcej wycinki robić, parki narodowe wytrzymają.
Ja studiuję na Uniwersytecie gdzie doktoranci do sprawozdania rocznego na koniec roku i do wniosku o stypendium muszą drukować całe teksty prac naukowych dostępnych online (czasem 20 stron) co od zawsze uważałem za paranoję.
Sam obecnie wszystko co się da, jeżeli już muszę drukuję dwustronnie (najczęściej ręcznie przy obecnych warunkach sprzętowych, zawsze jest fun xD) i każdy mikro skrawek niezapisanego papieru wycinam na “karteczki”.
oby tylko opozycja nie zaczęła teraz równie głupio komentować, co liberalni mędrcy z reddita, bo PiS ją zmiażdzy w dyskusjach i znowu mu poparcie wzrośnie
Dunder Mifflin ma spoko ceny jeśli chodzi o papier, zaopatruje się u nich od paru lat i poza jedną wpadką (ktoś na kartki dał jakiś znak wodny jak kaczka posuwa mysz, quality assurance musiało dać dupy) zawsze było spoko i z tego co wiem to nie zapowiada się by mieli jakieś problemy z dostawami.
Papieru nie zaczyna brakować dopiero teraz, a brakuje go już od ponad roku. Pracuje w dużej fabryce gdzie zamawiam karton do produkcji i tylko dlatego, że jesteśmy dużym graczem producenci obcinają nakładają na nas limity, które nas dotykają, ale nie zatrzymują całkowicie produkcji. Małe firmy z tego co wiem potrafią czekać 4-5 miesięcy na wyprodukowanie ich zamówień.
Niestety wzrost sprzedaży wysyłkowej i zmian w prawie Unijnym, która zakazuje produkcji jednorazówek z plastiku (talerzyki, sztućce itp.) Pogłębia jeszcze kryzys.
Pracuje w korpo. Ilość rozpierdalanego papieru przekracza granice rozumności normalnego inteligentnego człowieka. Tym czasem na spotkaniach chwala sie że sa pro EKO.