Pamiętam jak w okolicach 2002 roku próbowałem ściągnąć jakiś patch do Diablo 2, jeszcze na modemie. Ważył chyba z 5MB a ściągałem go parę godzin bo nie dość, że prędkość pobierania była na poziomie kilku KB/s to po drodze co chwilę albo mi się połączenie wysypało albo serwer padał i musiałem ściągać plik od nowa. A mieliśmy pakiet 30 godzin internetu miesięcznie, także wykorzystałem 2-3 dniowy zapas internetu na jeden głupi patch xD
Do tego żeby nie tracić cennego internetu to zapisywałem sobie strony z poradnikami do gier na kompa a potem drukowałem je po kryjomu w szkole.
Raz też ściągnąłem jakiś dodatek do gry (już nie pamiętam dokładnie jakiej) i po rozpakowaniu okazało się, że zamiast owego dodatku było tam kilka zdjęć porno.
“Wczesny” internet to był dziki zachód.
Jezu, jak malo reklam.
Żadnych wyskakujących okienek, hihi
Pamiętam jak na wsi w 2015 pobierałem GTA 5, ponad 50 GB do pobrania na steamie z internetem 2 Mb/s (bity, nie bajty). Steam miał tak, że po 3 dniach pobierania, pobieranie samo się restartowało, no i nigdy nie pobrałem tego gta 5 xD
Teraz mam tam z 3 Mb/s i jest troszkę lepiej, bo to 50% szybciej względem 2 Mb/s, a o światłowodzie nie słychać
Układ przypominający strony gazet 😅
I tak lepsze niż ten obecny syf.
Przynajmniej bloatu tyle nie bylo. (Kuuurla kiedys to byyloo)
Jest taka strona, która wygląda tak samo do dzisiaj (2024). Co ciekawe, jest to jedna z najpopularniejszych stron o piłce nożnej w Polsce.
O, na to stare RMF zdarzyło mi się kiedyś raz wejść. Internet w domu pojawił się u nas właśnie w 2002 ale wtedy wykorzystywaliśmy go z bratem tylko na przeglądanie jakichś stron z humorem (humor.pl etc) albo z gierkami flashowymi dla dzieci.
A ten pierwszy nius jakby przekopiowany żywcem z dzisiejszych stron. Smutne jak niewiele się zmieniło od tego czasu.
8 comments
Pamiętam jak w okolicach 2002 roku próbowałem ściągnąć jakiś patch do Diablo 2, jeszcze na modemie. Ważył chyba z 5MB a ściągałem go parę godzin bo nie dość, że prędkość pobierania była na poziomie kilku KB/s to po drodze co chwilę albo mi się połączenie wysypało albo serwer padał i musiałem ściągać plik od nowa. A mieliśmy pakiet 30 godzin internetu miesięcznie, także wykorzystałem 2-3 dniowy zapas internetu na jeden głupi patch xD
Do tego żeby nie tracić cennego internetu to zapisywałem sobie strony z poradnikami do gier na kompa a potem drukowałem je po kryjomu w szkole.
Raz też ściągnąłem jakiś dodatek do gry (już nie pamiętam dokładnie jakiej) i po rozpakowaniu okazało się, że zamiast owego dodatku było tam kilka zdjęć porno.
“Wczesny” internet to był dziki zachód.
Jezu, jak malo reklam.
Żadnych wyskakujących okienek, hihi
Pamiętam jak na wsi w 2015 pobierałem GTA 5, ponad 50 GB do pobrania na steamie z internetem 2 Mb/s (bity, nie bajty). Steam miał tak, że po 3 dniach pobierania, pobieranie samo się restartowało, no i nigdy nie pobrałem tego gta 5 xD
Teraz mam tam z 3 Mb/s i jest troszkę lepiej, bo to 50% szybciej względem 2 Mb/s, a o światłowodzie nie słychać
Układ przypominający strony gazet 😅
I tak lepsze niż ten obecny syf.
Przynajmniej bloatu tyle nie bylo. (Kuuurla kiedys to byyloo)
Jest taka strona, która wygląda tak samo do dzisiaj (2024). Co ciekawe, jest to jedna z najpopularniejszych stron o piłce nożnej w Polsce.
http://www.90minut.pl/
Uwielbiam ten klimat, mega nostalgia.
O, na to stare RMF zdarzyło mi się kiedyś raz wejść. Internet w domu pojawił się u nas właśnie w 2002 ale wtedy wykorzystywaliśmy go z bratem tylko na przeglądanie jakichś stron z humorem (humor.pl etc) albo z gierkami flashowymi dla dzieci.
A ten pierwszy nius jakby przekopiowany żywcem z dzisiejszych stron. Smutne jak niewiele się zmieniło od tego czasu.