Zastanawiam się, na ile tutaj to działanie EU a na ile rozwój PL ? Są jakieś dane porównawcze z innych krajów?
Jestem pro EU, tylko tak rozkminiam po nocach 🙂
Obecnie bez wchodzenia w rosyjskie strefy wpływów i uzależnianie części gospodarki od ubożejącej Rosji (wszyscy poza Białorusią robią odwrotnie), nie ma alternatywy dla EU. Nawet jeśli doszłoby do Polexitu w najmiększy możliwy sposób i tak płacilibyśmy za dostęp do wspólnego rynku eksportowego i musielibyśmy implementować większość regulacji bez możliwości wpływu na nie.
Polexitowa retoryka stara się sugerować, że Europa cierpi gospodarczo (w porównaniu do USA czy Chin) przez integrację większą niż wyłącznie unia celna. W praktyce porównują jednak unię bardzo mocno podzielonych i niezależnych krajów do sfederalizowanego giga kraju jakim jest USA / monolitycznych Chin. Praktyka pokazuje, że zjednoczenie daje lepsze efekty w zglobalizowanym świecie.
Tzn. tutaj są pomieszane dwie rzeczy. Członkostwo w Unii Europejskiej i członkostwo w Jednolitym Rynku. Są państwa które są członkami Jednolitego Rynku, które nie są członkami Unii Europejskiej (Szwajcaria, Liechtenstein, Norwegia, Islandia). Czy możliwe było, żeby Polska została członkiem Jednolitego Rynku nie wstępując do Unii Europejskiej? Trudno powiedzieć, bo się o to nie starała. Czy członkostwo w Jednolitym Rynku bez członkostwa w Unii Europejskiej byłoby dla Polski bardziej korzystne? Raczej nie, bo takie podejście wymagałoby bardzo kompetentnego i technokratycznego rządu jak i parlamentu (nigdy takiego nie mieliśmy, więc to takie gdybanie “a co by było gdyby zamiast naszych polityków mielibyśmy przywódców, dajmy na to, Singapuru”). Ale nawet sam artykuł zauważa, że głównym czynnikiem w rozwoju Polski był Jednolity Rynek, a nie to z czym przecięty wyborca kojarzy Unie Europejską.
To czego się boję, to to, że państwa, ze względu na tarcia z polityką Unii Europejskiej, zaczną występować nie tylko z Unii Europejskiej, ale też z Jednolitego Rynku, tak jak to zrobiło Zjednoczone Królestwo (i tutaj mogę to stwierdzić z całą stanowczością, że dla UK byłoby lepiej jakby wstąpiła tylko do Jednolitego Rynku, bez wstępowania do Unii Europejskiej, bo wtedy prawie na pewno nie przechodziłaby przez tę całą zawieruchę związaną z Brexitem). A to zaś doprowadza do osłabiania Jednolitego Rynku.
Pkb nie odnosi sie do jakosci zycia, to jest jedynie wyznacznik dla duzych zagranicznych podmiotow i firm czy opłaca się i czy jest co przeżuwać
5 comments
NO ALE NAKRENTKI, TRZEBA POLEXIIIIIIT
Zastanawiam się, na ile tutaj to działanie EU a na ile rozwój PL ? Są jakieś dane porównawcze z innych krajów?
Jestem pro EU, tylko tak rozkminiam po nocach 🙂
Obecnie bez wchodzenia w rosyjskie strefy wpływów i uzależnianie części gospodarki od ubożejącej Rosji (wszyscy poza Białorusią robią odwrotnie), nie ma alternatywy dla EU. Nawet jeśli doszłoby do Polexitu w najmiększy możliwy sposób i tak płacilibyśmy za dostęp do wspólnego rynku eksportowego i musielibyśmy implementować większość regulacji bez możliwości wpływu na nie.
Polexitowa retoryka stara się sugerować, że Europa cierpi gospodarczo (w porównaniu do USA czy Chin) przez integrację większą niż wyłącznie unia celna. W praktyce porównują jednak unię bardzo mocno podzielonych i niezależnych krajów do sfederalizowanego giga kraju jakim jest USA / monolitycznych Chin. Praktyka pokazuje, że zjednoczenie daje lepsze efekty w zglobalizowanym świecie.
Tzn. tutaj są pomieszane dwie rzeczy. Członkostwo w Unii Europejskiej i członkostwo w Jednolitym Rynku. Są państwa które są członkami Jednolitego Rynku, które nie są członkami Unii Europejskiej (Szwajcaria, Liechtenstein, Norwegia, Islandia). Czy możliwe było, żeby Polska została członkiem Jednolitego Rynku nie wstępując do Unii Europejskiej? Trudno powiedzieć, bo się o to nie starała. Czy członkostwo w Jednolitym Rynku bez członkostwa w Unii Europejskiej byłoby dla Polski bardziej korzystne? Raczej nie, bo takie podejście wymagałoby bardzo kompetentnego i technokratycznego rządu jak i parlamentu (nigdy takiego nie mieliśmy, więc to takie gdybanie “a co by było gdyby zamiast naszych polityków mielibyśmy przywódców, dajmy na to, Singapuru”). Ale nawet sam artykuł zauważa, że głównym czynnikiem w rozwoju Polski był Jednolity Rynek, a nie to z czym przecięty wyborca kojarzy Unie Europejską.
To czego się boję, to to, że państwa, ze względu na tarcia z polityką Unii Europejskiej, zaczną występować nie tylko z Unii Europejskiej, ale też z Jednolitego Rynku, tak jak to zrobiło Zjednoczone Królestwo (i tutaj mogę to stwierdzić z całą stanowczością, że dla UK byłoby lepiej jakby wstąpiła tylko do Jednolitego Rynku, bez wstępowania do Unii Europejskiej, bo wtedy prawie na pewno nie przechodziłaby przez tę całą zawieruchę związaną z Brexitem). A to zaś doprowadza do osłabiania Jednolitego Rynku.
Pkb nie odnosi sie do jakosci zycia, to jest jedynie wyznacznik dla duzych zagranicznych podmiotow i firm czy opłaca się i czy jest co przeżuwać