To to rozumiem. Kiedys byl material o Polaku, ktory ma ponad setke i jest aktywnym ksiegowym. Jak go dziennikarka zapytala jak przebiega jego dzien w pracy szczerze powiedzial “punktualnie o 10 tej pani Krysia (nie pamietam imienia) przynosi mi kawe i ciastko…” i pozamiatal.
kiedy kult zapierdolu wejdzie za mocno xd
Człowiek, który podchodzi do pracy z pasją i zaangażowaniem nie czeka na nadejście emerytury. Zawód wykonywany przez tego pana nie należy do łatwych i społeczeństwo powinny być mu wdzięczne za ogrom wiedzy i nakład pracy które poświęcił do wykonywania swojej pracy.
Jeżeli człowiek nie zajmuje się czymś w życiu poza pracą, to według mnie praca do śmierci nie jest złą opcją. Utrzymuje człowieka w kondycji mentalnej i fizycznej. Jeżeli moja sytuacja finansowa w wieku 65 lat nie będzie na tyle dobra, żeby realizować się za emeryturę odpowiednio to mam nadzieję, że będę w stanie minimalnym wysiłkiem klepać w moim korpo co tam trzeba.
Znałem wielu takich co nie mieli żadnej emerytury i żyli z pracy dorywczej praktycznie do śmierci. Jeden miał 95 lat i przez ostatnie kilkanaście lat chodził zgięty w pół i nadal prowadził z żoną własne gospodarstwo. Kiedyś tego nie rozumiałem, ale teraz jak najbardziej rozumiem i sam zamierzam tak zrobić.
Programy socjalne jedynie powodują inflację i grube brzuchy..
Co za przebrzydły kapitalista, prywaciarz, kombinator i wyzyskiwacz. A niedługo cały ten kapitał odziedziczą jego dzieci i wnuki! Przez takich ludzi jak on powstaje “generational wealth”. I jak prekariat ma z tym konkurować!?
6 comments
To to rozumiem. Kiedys byl material o Polaku, ktory ma ponad setke i jest aktywnym ksiegowym. Jak go dziennikarka zapytala jak przebiega jego dzien w pracy szczerze powiedzial “punktualnie o 10 tej pani Krysia (nie pamietam imienia) przynosi mi kawe i ciastko…” i pozamiatal.
kiedy kult zapierdolu wejdzie za mocno xd
Człowiek, który podchodzi do pracy z pasją i zaangażowaniem nie czeka na nadejście emerytury. Zawód wykonywany przez tego pana nie należy do łatwych i społeczeństwo powinny być mu wdzięczne za ogrom wiedzy i nakład pracy które poświęcił do wykonywania swojej pracy.
Jeżeli człowiek nie zajmuje się czymś w życiu poza pracą, to według mnie praca do śmierci nie jest złą opcją. Utrzymuje człowieka w kondycji mentalnej i fizycznej. Jeżeli moja sytuacja finansowa w wieku 65 lat nie będzie na tyle dobra, żeby realizować się za emeryturę odpowiednio to mam nadzieję, że będę w stanie minimalnym wysiłkiem klepać w moim korpo co tam trzeba.
Znałem wielu takich co nie mieli żadnej emerytury i żyli z pracy dorywczej praktycznie do śmierci. Jeden miał 95 lat i przez ostatnie kilkanaście lat chodził zgięty w pół i nadal prowadził z żoną własne gospodarstwo. Kiedyś tego nie rozumiałem, ale teraz jak najbardziej rozumiem i sam zamierzam tak zrobić.
Programy socjalne jedynie powodują inflację i grube brzuchy..
Co za przebrzydły kapitalista, prywaciarz, kombinator i wyzyskiwacz. A niedługo cały ten kapitał odziedziczą jego dzieci i wnuki! Przez takich ludzi jak on powstaje “generational wealth”. I jak prekariat ma z tym konkurować!?
/sarkazm