Ten post piszę żeby wyrzucić “coś” z siebie.

Jestem strasznie poirytowany polskim społeczeństwem, mediami, opozycją (nie wspomniając o aktualnym rządzie). Od paru miesięcy większość sklepów działa w każdą niedzielę, korzystając z luki, że sklepy mogą być otwarte w niedziele, pod warunkiem świadczenia usług pocztowych. Pootwierały się Lidl, Kaufland, Biedronka, a potem sklepy budowlane. Niejednokrotnie będąc na niedzielnych zakupach, czy to w zwykłym dyskoncie, czy w budowlance, zawsze widziałem tłumy ludzi. Zdawało się, że wszyscy są zadowoleni, że wreszcie wróciliśmy do normalności. Ale cztery miesiące temu, gdy oczy polaków zwrócone były na naszą wschodnią granicę, a opozycja, jednocześnie krytykując działania rządu na wschodniej granicy, robi sobie happeningi i histeryzuje, że rząd próbuje nas wyprowzdzić z unii, rząd szybciutko [uszczelnił przepisy](https://www.money.pl/gospodarka/uszczelnienie-zakazu-handlu-juz-za-chwile-niektorzy-widza-jednak-sposoby-na-jego-obejscie-6730976206465760a.html) dotyczące handlu i handlować będą mogły tylko placówki, których głównym źródłem dochodu są usługi pocztowe. Nowe przepisy wchodzą już za niecały tydzień — od 1. lutego. Czy gdy weszły te nowe regulacje, jakieś media nagłaśniały sprawę (poza być może pojedynczym napomnieniem)? Czy opozycja przyjęła jakiekolwiek stanowsko? Czy ktokolwiek wyszedł na ulice protestować? Czy ludzie zaczęli ustawiać sobie jakieś nakładki na profilowe, gdy rząd znowu wziął nas za morde i zakazał robienia zakupów w niedziele? Nie. Nikogo to nie obchodziło. Dla mnie zakaz handlu w niedziele to najbardziej niewygodny zakaz jaki wprowadził ten rząd. Nikt nie stoi za moją sprawą. Czuję się całkowicie osamotniony w tej kwesii. Nikt nie zmiania nakładek, nikt nie chce protestować, nie powstają hashtagi w socialmediach. Sorry, za brak puenty ale nie taki był cel tego posta…

21 comments
  1. > histeryzuje, że rząd próbuje nas wyprowzdzić z unii

    jeżeli uważasz, że to nic innego niż histeria, to oznacza, że nawet moja paprotka w pokoju jest lepiej zorientowana w polityce, niż ty

  2. Nie powiem jest to wygodne, że mogę zrobić zakupy w niedzielę tak jak dawniej, ale najlepsze jest to że najgłośniej o wolnym w niedzielę dla osób tam pracujących krzyczą ci co tam nie pracują. Pracownikom z tego co słyszałem jakoś super źle nie jest z tego powodu, w końcu mają za ten dzień inny w tygodniu wolny…

  3. >Pootwierały się Lidl, Kaufland, Biedronka, a potem sklepy budowlane. Niejednokrotnie będąc na niedzielnych zakupach, czy to w zwykłym dyskoncie, czy w budowlance, zawsze widziałem tłumy ludzi. Zdawało się, że wszyscy są zadowoleni, że wreszcie wróciliśmy do normalności.

    Bo tak jest. Zakaz handlu w niedziele jest wygodny dla niektórych, ale niewygodny dla wiekszosci. Bo jak przyjac argumentacje rzadu, by niedziele spedzic z rodzina (w domysle: isc do kosciola?), do dlaczego z rodzina niedzieli nie moze spedzic:

    – kierowca autobusu

    – pracownik stacji benzynowej

    – pracownicy szpitala

    – pracownicy kina czy teatru

    – policjanci, strazacy, zolnierze i inne sluzby

    – pracownicy mediow

    Mozna by wymieniać i wymieniac

  4. >Dla mnie zakaz handlu w niedziele to najbardziej niewygodny zakaz jaki wprowadził ten rząd.

    Czyli jesteś wyjątkowo uprzywilejowany i nie masz faktycznych problemów życiowych.

  5. Nie ważne czy sie zgadzam z rzadem czy z ta konkretna ustawą, ale nie może byc sytuacji, gdzie podmioty w tak bezczelny sposob obchodza prawo.

    Osobiscie uwazam, ze powinna byc mozliwosc prowadzenia dzialanosci handlowej w niedziele, ale z gwarancja potrójnej stawki godzinowej dla pracownikow w ten dzień i nie wiecej niz 2 niedziele w miesiącu.

    Ale gorsza jest sytuacja, gdzie panstwo wprowadza jakies prawo a waska grupa adresatow jawnie i otwarcie, korzystajac z luk prawnych, lamie te przepisy. Sorry ale żabka czy inny owad udający poczte to kpina.

  6. A ja się bardzo cieszę, że w niedziele będą zamknięte sklepy. Po pierwsze w niedziele i tak nie robiłem zakupów. Po drugie mój chłopak pracuje jako kasjer i wreszcie będzie chociaż jeden stały dzień w tygodniu, co będziemy mogli się spokojnie spotkać. Bo do tej pory to jego grafiki były mega chaotyczne.

    I z góry uprzedze, że nie, nie mógł umówić się, że niedziele będzie mieć wolne, w miesiącu przypadał mu tylko jeden losowy wolny weekend.

  7. A co opozycja miała niby zrobić? Wyrazić żal i smutek? Przecież te kurwy z pisu i tak zrobią co chcą bo przez swoich przygłupich wyborców maja większość. Nie liczą z nikim i z niczym, a już na pewno nie z opinią publiczną.

  8. >nikt nie chce protestować,

    Masowe protesty gówno dały w dużo poważniejszych sprawach, więc nikt nie był zmotywowany.

  9. Po pierwsze: mi pasuje ten zakaz.
    Po drugie: z całego zestawu problemów które wymieniłeś oraz paru o których zapomniałeś zakaz handlu w niedzielę jest na jakimś dwucyfrowym miejscu.

    Gratuluję OPie chciałbym żyć w tym samym świecie co Ty gdzie zamknięty w niedzielę sklep to największe zmartwienie.

  10. Jednak mimo, że mnie dotyczy zakaz usuwania martwego płodu aby ratować życie matki to jest dopiero po*** zakaz

  11. A dla mnie to brzy po prostu smutno, że przychodzi niedziela, wolny dzień, można zrobić coś ciekawego, spędzić produktywnie czas z rodziną czy nawet samemu a dla ludzi najważniejsze to iść kupić bułki w Lidlu. Od lat mieszkam w kraju gdzie sklepy są pozamykane w niedzielę i nie mam z tym żadnego problemu. W sobotę kupuję parę rzeczy więcej a w niedzielę cały dzień się wspinam, idę w góry, na plaże, na jakiś festyn czy do muzeum. Na prawdę tak ciężko jest kupić jedną bułkę i banana więcej w sobotę? Ludzie muszą iść codziennie do biedronki? Rodziny nie mają innego sposobu na spędzenie wolnego czasu niż iść do galerii handlowej pooglądać bluzki w Zarze i zjeść obiad w McDonaldzie? W Polsce świat kończy się widocznie na sklepach i kościołach. Co za przygnębiający kraj.

  12. Zamiast tego głupiego zakazu ma być co najmniej +50% do wynagrodzenia pracowników za pracę w niedzielę. Wtedy bym mieli kolejki z osób chętnych nadrobić, dzięki czemu osoby niechętne spokojnie bym mieli wolne z rodziną lub w kościele lub co tam jeszcze.
    Ale nie, kasa w niedzielę – tylko w kościele.

  13. Chyba jestem w mniejszości, ale pracuje w handlu i bardzo się cieszę, ze prawie wszystkie niedziele mam wolne.

Leave a Reply