Czy Minister Paszyk stwierdził właśnie, że ceny kredytu i ceny metra kwadratowego mieszkania nie są skolerowane?

by KrystianCCC

5 comments
  1. Nie no pewnie że to zdolność kredytowa jest tu problem. Przecież każdego stać na zakup mieszkania np w Warszawie za 18k za m2, po prostu te głupie banki i papierologia robią problemy

  2. Nie chodzi o cenę m2, chodzi o to że moja pensja jest za niska by mnie było stać. Rozwiązanie? Wstawać wcześniej i nie kupować drożdżówek w awiteksie. I głosować na oderwanych od pługa libków, oczywiście.

  3. Stwierdził coś innego. Że pomiędzy “1. Brakiem zdolności kredytowej”, “2. Ceną mkw mieszkania” i być może paroma innymi problemami ludzie z jakichś tam przeprowadzonych badań za największy problem uznają problem nr 1, a nie nr 2.

    Takie odpowiedzi badanych są możliwe niezależnie od tego, czy zachodzi jakieś powiązanie, czy nie. Co więcej, gdyby zapytano badanych, czy wg nich zachodzi jakaś korelacja, to ich odpowiedź niekoniecznie musiałaby być prawdą.

  4. Jeśli dla kogoś zdolność kredytowa albo kwota raty jest problemem, co wynika niby z ich badań to tak, związek ceny z kwotą raty przy obecnych poziomach jest mniej istotny niż związek oprocentowania kredytu ze zdolnością i kwotą raty.

    (poza tym, badania pokazują co ludzie uważają za problem, a nie co jest problemem)

    Czyste obliczenie, bez wnikania w oceny.

    Przykładowy kredyt na 500 tysięcy na 20 lat.

    Przy oprocentowaniu 5% do spłaty jest 792 tysiące, kwota raty 3300 zł.

    Przy zerowym oprocentowaniu do spłaty jest 500 tysięcy, kwota rady 2100 zł.

    **Cena mieszkania za 500 tysięcy musiałaby wzrosnąć o dodatkowe 292 tysiące, żeby wzrost ceny sprawił, że kredyt 0 byłby nieopłacalny.**

    Zdolność kredytową trudniej wyliczyć, ale korzystając z dostępnych kalkulatorów – dla osoby samotnej, zarabiającej średnią krajową, daje to pi razy drzwi 410 tysięcy zdolności przy oprocentowaniu 5% i 670 tysięcy przy zerowym oprocentowaniu (te dane są dosyć nieprecyzyjne) co oznaczałoby, że w kwestii zdolności kredytowej, mieszkanie kosztujące 410 tysięcy, musiałoby zdrożeć o 260 tysięcy, żeby wzrost ceny zniwelował pozytywne skutki programu na zdolnośc kredytową.

    Tyle liczby – wygląda na to, że program jest definitywnie pozytywny dla osób, które się na niego załapią bo żeby zniwelować jego pozytywne skutki, wzrosty cen musiałyby być astronomiczne. Dla tych, którzy się nie załapią – jest negatywny, bo zapewne jednak na ceny nieco wpłynie.

    Najwięcej dałaby tu po prostu obniżka stóp procentowych, ale analitycy są raczej zgodni, że nie szykuje się w bliskiej przyszłości, może dopiero za 2-3 lata, a i to nie wiadomo. No, ale obecny rząd to nie PiS i nie może po prostu kazać RPP – “Siemanko, Prezes każe obniżyć stopy, dziękuję”.

Leave a Reply