W skrócie: kupujesz pałacyk (albo co innego, byle zabytkowego), odliczasz wszystko, there’s no limits. There’s no tax if you go Pałacyk+.

Dziś już każdy o tym pisze, przeklejając jeden od drugiego, ale aby oddać sprawiedliwość pani doradczyni podatkowej, która to pierwsza znalazła, linkuję do niej.

Source: [https://www.linkedin.com/embed/feed/update/urn:li:ugcPost:6892000173602459648](https://www.linkedin.com/embed/feed/update/urn:li:ugcPost:6892000173602459648)

(i pozdrowienia dla moderatora, liczę, że z takim tytułem przejdzie)

10 comments
  1. > aby oddać sprawiedliwość pani doradczyni podatkowej, która to pierwsza znalazła, linkuję do niej

    Pal licho autorstwo odkrycia, ale jak Pani Doradczyni Podatkowa pięknie to opisała!

  2. Czyli jak to działa? Zarobiłem 500 tys. zł i mam od tego zapłacić podatek. Kupuję pałacyk za 500 tys. zł i odpisuję to sobie więc płacę 0 zł podatku. I teraz sprzedaję pałacyk za 500 tys. zł?

  3. Kto ma na najwięcej zabytków? Kto ma kompletny brak ewidencji przychodów?

    No więc idziesz do lokalnego przedstawiciela tej instytucji, umawiacie się, że ty mu dałeś 2mln na remont rynien, a on z tego bierze 10% (i tak mniej niż Morawiecki). Wszyscy są happy.

    Dziękuję za uwagę.

  4. Bardzo ładnie z Twojej strony, że zalinkowales do oryginału! Już widziałem to w kilkunastu miejscach, a nigdzie z linkiem.

    Bez s. Naprawdę fajnie.

  5. Ok, jest to jakaś tam “ulga dla bogatych”. Ale też nie róbmy z tego jakiegoś super dodatku, czy sposobu na 0 podatek dochodowy, czy darmowe pałacyki.

    1. Powodzenia w szukaniu pałacyku 1000 m2 za 500 tys.

    2. Jak wydasz 6 mln na remont ruiny i 3 mln sobie odpiszesz od podatku, to dalej wydałeś 3 mln na remont ruiny, to nie jest tak, że masz nagle coś za darmo.

Leave a Reply