Pierwszy takie coś widzę, bo pierwszy raz od jakiegoś czasu jestem w większym mieście. Takich rzeczy jest więcej?
No i co w tym śmiesznego? Jedni idą do kafejki inni na mszę wieczorem.
Najważniejsze, żeby jedni nie zabraniali drugim robić tego co lubią.
W Gdańsku u Św. Dominika mamy “Mszę ostatniej szansy”. Też coś koło tej godziny.
Dobrze, że zaczynają o siódmej rano, a nie dwadzieścia minut po czwartej.
Szczerze? Poszedłbym, gdyby to rzeczywiście była ostatnia msza w mieście.
Kościół św. Wojciecha na rynku bodajże(?) Myślę, że całkiem fajna inicjatywa. Nie chcesz – nie idź 😀
Z naszej perspektywy może trochę śmieszne z drugiej strony dla osób wierzących które pracują cały dzień świetna sprawa, a o 21:37 to z automatu w intencji JP2
“przypadek?” – “nie sondze”
To uczucie gdy już nawet kościół drze łacha z kultu Jana Papaja drugiego.
9 comments
Pierwszy takie coś widzę, bo pierwszy raz od jakiegoś czasu jestem w większym mieście. Takich rzeczy jest więcej?
No i co w tym śmiesznego? Jedni idą do kafejki inni na mszę wieczorem.
Najważniejsze, żeby jedni nie zabraniali drugim robić tego co lubią.
W Gdańsku u Św. Dominika mamy “Mszę ostatniej szansy”. Też coś koło tej godziny.
Dobrze, że zaczynają o siódmej rano, a nie dwadzieścia minut po czwartej.
Szczerze? Poszedłbym, gdyby to rzeczywiście była ostatnia msza w mieście.
Kościół św. Wojciecha na rynku bodajże(?) Myślę, że całkiem fajna inicjatywa. Nie chcesz – nie idź 😀
Z naszej perspektywy może trochę śmieszne z drugiej strony dla osób wierzących które pracują cały dzień świetna sprawa, a o 21:37 to z automatu w intencji JP2
“przypadek?” – “nie sondze”
To uczucie gdy już nawet kościół drze łacha z kultu Jana Papaja drugiego.