Polacy są coraz bardziej nieszczęśliwi ponieważ dobra materialne nie są w stanie zrekompensować strat w życiu duchowym.
Statystyki nie są łaskawe w tej kwestii
Jeśli jesteś Polakiem to we własnym pojęciu:
-twoja religia jest na wymarciu
-Twoje środowisko życia jest na wymarciu
-twoja Europa jest na wymarciu albo
-Twoje perspektywy na przyszłość są marne. Oczywiscie te lęki występują również w pakietach po kilka.
Nie.
Zależy kiedy spytasz. Rano byłem, teraz mnie szef i robota wkurwila to nie. Skończę o 19 to może jakiś spacer zrobię i zasnę szczęśliwy.
A tak serio wydaje mi się (i są to też obserwacje znajomych zza granicy którzy pracują z Polakami) że naszym narodowym sportem jest narzekanie natomiast wbrew logice nie sprawia to że jesteśmy nieszczęśliwi. IMO jesteśmy gdzieś po środku na wykresie szczęścia.
A to dobre pytanie, też się zastanawiam.
Jeśli spojrzymy na poziom życia w innych częściach świata to naprawdę nie ma co narzekać, aczkolwiek narzekanie to nasz sport narodowy, my po prostu nie umiemy doceniać tego co mamy np darmową służbą zdrowia, darmowe szkolnictwo etc etc
Nie. Wydaje mi sie, ze to przez to, ze jestesmy zamknieci na to jak naprawde swiat wyglada. Narzekamy na wszystko od rachunkow przez warunki zycia( oczywiscie idealnie u nas nie jest, ale nigdzie nie jest), po to jak nas postrzegaja ludzie w swiecie. A prawda jest taka, ze duzo sie zmienilo w ostatnich latach.
Wydaje mi sie tez, ze bardzo duzo na tym swiecie robi konsumpcjonizm, ludzie walcza o to kto bedzie miec wiecej markowego gowna, zamiast po prostu cieszyc sie zyciem, zdrowiem, bliskimi i tym, ze nie kapie im na glowe.
Doprowadzamy do tego, ze w momencie, w ktorym juz cos osiagamy zaraz sie dobijamy, bo patrzymy na bzdury jakie sa m.in w internecie, zapominajac, ze to dobrze udawana fikcja.
Jak se jebnę piwerko i kielbe z gryla na dzialeczke to tak
Zależy którzy. Polacy z polski A z odziedziczonym mieszkaniem i pracą> 10 k w stolicy tak.
Wszyscy ci którzy korzystają na uni, globalizacji, korporacjach tak.
Jak jesteś chory, biedny i z prowincji to iii RP ma dla ciebie inne rozwiązanie:
h*j ci w jelito grube
W mojej bańce raczej tak. Sam bardzo się cieszę że urodziłem się i mieszkam w Polsce, zwłaszcza po tym jak na własnej skórze miałem okazję zasmakować emigracji zarobkowej. Wiedzie mi się tu świetnie, a jedyne co mnie prawdziwie boli to wojenki u szczytu władzy zamiast działań na rzecz tego by było jeszcze lepiej niż jest.
Nie – według statystyk
Nie – według mojego doświadczenia, jeśli chodzi o średnią wszystkich Polaków jakich w życiu spotykałem
Tak – Polacy z którymi się trzymam
Tak – jeśli chodzi o moją skromną osobę
Myślę, że Polacy nie do końca rozumieją co to znaczy być szczęśliwym. W naturze mamy ciągły strach spowodowany naszą historią. Człowiek musi czuć się bezpiecznie żeby być szczęśliwym, a Polacy ciagle się zastanawiają czy ktoś nas zaraz nie zaatakuje
15 comments
Polacy są coraz bardziej nieszczęśliwi ponieważ dobra materialne nie są w stanie zrekompensować strat w życiu duchowym.
Statystyki nie są łaskawe w tej kwestii
Jeśli jesteś Polakiem to we własnym pojęciu:
-twoja religia jest na wymarciu
-Twoje środowisko życia jest na wymarciu
-twoja Europa jest na wymarciu albo
-Twoje perspektywy na przyszłość są marne. Oczywiscie te lęki występują również w pakietach po kilka.
Nie.
Zależy kiedy spytasz. Rano byłem, teraz mnie szef i robota wkurwila to nie. Skończę o 19 to może jakiś spacer zrobię i zasnę szczęśliwy.
A tak serio wydaje mi się (i są to też obserwacje znajomych zza granicy którzy pracują z Polakami) że naszym narodowym sportem jest narzekanie natomiast wbrew logice nie sprawia to że jesteśmy nieszczęśliwi. IMO jesteśmy gdzieś po środku na wykresie szczęścia.
A to dobre pytanie, też się zastanawiam.
Jeśli spojrzymy na poziom życia w innych częściach świata to naprawdę nie ma co narzekać, aczkolwiek narzekanie to nasz sport narodowy, my po prostu nie umiemy doceniać tego co mamy np darmową służbą zdrowia, darmowe szkolnictwo etc etc
Nie. Wydaje mi sie, ze to przez to, ze jestesmy zamknieci na to jak naprawde swiat wyglada. Narzekamy na wszystko od rachunkow przez warunki zycia( oczywiscie idealnie u nas nie jest, ale nigdzie nie jest), po to jak nas postrzegaja ludzie w swiecie. A prawda jest taka, ze duzo sie zmienilo w ostatnich latach.
Wydaje mi sie tez, ze bardzo duzo na tym swiecie robi konsumpcjonizm, ludzie walcza o to kto bedzie miec wiecej markowego gowna, zamiast po prostu cieszyc sie zyciem, zdrowiem, bliskimi i tym, ze nie kapie im na glowe.
Doprowadzamy do tego, ze w momencie, w ktorym juz cos osiagamy zaraz sie dobijamy, bo patrzymy na bzdury jakie sa m.in w internecie, zapominajac, ze to dobrze udawana fikcja.
Jak se jebnę piwerko i kielbe z gryla na dzialeczke to tak
Zależy którzy. Polacy z polski A z odziedziczonym mieszkaniem i pracą> 10 k w stolicy tak.
Wszyscy ci którzy korzystają na uni, globalizacji, korporacjach tak.
Jak jesteś chory, biedny i z prowincji to iii RP ma dla ciebie inne rozwiązanie:
h*j ci w jelito grube
W mojej bańce raczej tak. Sam bardzo się cieszę że urodziłem się i mieszkam w Polsce, zwłaszcza po tym jak na własnej skórze miałem okazję zasmakować emigracji zarobkowej. Wiedzie mi się tu świetnie, a jedyne co mnie prawdziwie boli to wojenki u szczytu władzy zamiast działań na rzecz tego by było jeszcze lepiej niż jest.
Nie – według statystyk
Nie – według mojego doświadczenia, jeśli chodzi o średnią wszystkich Polaków jakich w życiu spotykałem
Tak – Polacy z którymi się trzymam
Tak – jeśli chodzi o moją skromną osobę
Mieliśmy wszystko….nie mamy nic….
https://preview.redd.it/dyokf9meb4ad1.jpeg?width=600&format=pjpg&auto=webp&s=c2609e8cd853f3787e37485eeae273d0e37e60a7
Myślę, że Polacy nie do końca rozumieją co to znaczy być szczęśliwym. W naturze mamy ciągły strach spowodowany naszą historią. Człowiek musi czuć się bezpiecznie żeby być szczęśliwym, a Polacy ciagle się zastanawiają czy ktoś nas zaraz nie zaatakuje
Zależy którzy