Już powyżej 0,5, a nie od 1,5 promila sąd będzie mógł orzec konfiskatę pojazdu – wynika z najnowszej wersji projektu nowelizacji przepisów, przygotowanej przez Ministerstwo Sprawiedliwości.
Ja bym od razu dom skonfiskował i rodzinę rozstrzelał
Populizm penalny w normie
W komplecie przydałaby się jeszcze od razu kara bezwzględnego więzienia, nawet na kilka miesięcy – jeśli ktoś wsiada po alkoholu za kierownicę (0,5 promila to naprawdę spory limit) i naraża innych użytkowników drogi, to nie należy mu się żadna taryfa ulgowa. Sam fakt, jak duże przyzwolenie jest na jazdę po pijaku w tym kraju, jest przerażający.
Ciekawe. Z jednej strony zajebiście, im mniej pijanych kierowców tym lepiej. Raz prawie miałem czołowe z gościem co władował się w mur kilkanaście metrów dalej i był tak najebany, że oczywiście nic mu się nie stało.
Z drugiej jednak strony, to relatywnie niski próg. W Anglii czy USA można jeździć z 0,8.. sporo. Ale duża część Europy pozwala jeździć do 0,5. Zgoda, to już nie jest trzeźwość, ale też nie jest wynik czyniący z kierowcy mordercy szukającego nieświadomie ofiary – dlatego pozwalają tam tak jeździć.
Nie mam opinii, po prostu zastanawiam się, czy nie jedziemy za daleko z tymi przepisami.
No chyba że jesteś celebrytą, wtedy nie musisz patrzeć ile masz w organizmie.
Pijesz nie jedź, koniec, bez dyskusji. Myślenie i bycie rozsądnym pozwala zaplanować podróż tak, żeby nie kolidowała z konsumpcją alkoholu. Próg 0,0 i nie ma dyskusji, że ja wczoraj lampkę wypiłem. NIGDY nie poprowadzę auta po pijaku i za nim ktoś napisze, że może w wypadku ratowania życia?, to odpowiadam nie piję alkoholu więc nie mam problemu. Piłeś nie jedź!
Super. Tylko co z tego, skoro można przejechać całą Polskę (z Gdańska w Bieszczady) i nie spotkać nawet 1 patrolu policji przy drodze?
9 comments
Już powyżej 0,5, a nie od 1,5 promila sąd będzie mógł orzec konfiskatę pojazdu – wynika z najnowszej wersji projektu nowelizacji przepisów, przygotowanej przez Ministerstwo Sprawiedliwości.
https://preview.redd.it/leg0nehpmbad1.jpeg?width=557&format=pjpg&auto=webp&s=e1701bc514a7f8afe543eea15913f1b8802a21d2
Ja bym od razu dom skonfiskował i rodzinę rozstrzelał
Populizm penalny w normie
W komplecie przydałaby się jeszcze od razu kara bezwzględnego więzienia, nawet na kilka miesięcy – jeśli ktoś wsiada po alkoholu za kierownicę (0,5 promila to naprawdę spory limit) i naraża innych użytkowników drogi, to nie należy mu się żadna taryfa ulgowa. Sam fakt, jak duże przyzwolenie jest na jazdę po pijaku w tym kraju, jest przerażający.
Ciekawe. Z jednej strony zajebiście, im mniej pijanych kierowców tym lepiej. Raz prawie miałem czołowe z gościem co władował się w mur kilkanaście metrów dalej i był tak najebany, że oczywiście nic mu się nie stało.
Z drugiej jednak strony, to relatywnie niski próg. W Anglii czy USA można jeździć z 0,8.. sporo. Ale duża część Europy pozwala jeździć do 0,5. Zgoda, to już nie jest trzeźwość, ale też nie jest wynik czyniący z kierowcy mordercy szukającego nieświadomie ofiary – dlatego pozwalają tam tak jeździć.
Nie mam opinii, po prostu zastanawiam się, czy nie jedziemy za daleko z tymi przepisami.
No chyba że jesteś celebrytą, wtedy nie musisz patrzeć ile masz w organizmie.
Pijesz nie jedź, koniec, bez dyskusji. Myślenie i bycie rozsądnym pozwala zaplanować podróż tak, żeby nie kolidowała z konsumpcją alkoholu. Próg 0,0 i nie ma dyskusji, że ja wczoraj lampkę wypiłem. NIGDY nie poprowadzę auta po pijaku i za nim ktoś napisze, że może w wypadku ratowania życia?, to odpowiadam nie piję alkoholu więc nie mam problemu. Piłeś nie jedź!
Super. Tylko co z tego, skoro można przejechać całą Polskę (z Gdańska w Bieszczady) i nie spotkać nawet 1 patrolu policji przy drodze?