Oczywiście zaraz przyszła menadżerka, cośtam poklikała i się nabiło normalnie, ale to już trzeci raz kiedy w Biedrze odwala mi się coś takiego. Teraz się łatwo połapałam, ale ostatnim razem jak moja mama robiła zakupy to zauważyła że nabiło jej awokado za 70zl dopiero po zakupie. Menadżerka tłumaczyła, że “zdarza się”, ale mi się to jakoś przydarza wyłącznie w Biedronce, żadnym innym sklepie. Czy ktoś z was też się z tym spotkał?

by Nivaine

11 comments
  1. Lepiej się przyznaj, po co Ci było 46kg pora i jak udało Ci się go zważyć!

  2. Taa, wziął se 46.5kg pora i teraz narzeka w internecie, nie z nami te numery

  3. Mi w netto zdarzyło się że policzyło jakąś szynkę czy tam ser w plasterkach za 700+ zika.

  4. Tak, jakoś w poprzednie wakacje kupiłem w lidlu 3 mozzarelle i parę innych rzeczy, a kasjerka mi rzuciła jakieś 1000 zł do zapłaty, aż zdębiałem. Jakiś cudem zamiast 3 to mi 300 mozzarelli naliczyło.

  5. Robię zakupy w Lidlu zawsze na samoobsługowej i takich kwiatków nigdy nie miałem.

    Co nie znaczy, że Lidl nie ma swoich kwiatków. Np. mają te swoje promki, że coś tam za 1zł jak wydasz 200zł. No to mam zakupów za 200zł, skanuję to coś tam za 1zł, dodaje się za 1zł. Łącznie mam powiedzmy 201zł do zapłaty. Przechodzę dalej. Dolicza mi “rabaty” i mam do zapłaty 210zł po rabatach :D. Bo z rabatem z aplikacji spadło mi poniżej 200zł i doliczyła mi się pełna cena za “coś tam za 1zł”. Akurat się nie skapnąłem i zapłaciłem.

Leave a Reply