

Link do artykułu:
https://wydarzenia.interia.pl/kraj/news-nowy-zakaz-dla-rodzicow-o-rodzinny-urlop-moze-byc-trudniej,nId,7626376
Jestem ciekawa waszych opinii, czy myślicie, że wprowadzenie podobnych rozwiązań, jak w GB, Holandii czy Niemczech, to dobre rozwiązanie?
by SummerFlavoured
7 comments
Nie jest to zły pomysł, jednocześnie musiałby być egzekwowany lepiej niż przez grzywny, zwłaszcza gdyby miały mieć wysokość kilkuset złotych. Dla rodzin, które praktykują takie wakacje w ciągu zajęć szkolnych byłoby to jedynie dodatkowy koszt do uwzględnienia, bez wpływu na decyzję.
No nie za bardzo widzę, jakim to dramatem dla rozwoju dziecka miałby być tydzień czy dwa bez szkoły. Ba, nawet same szkoły organizują czasem zagraniczne wyjazdy dla części uczniów. Patologie, owszem, zdarzają się, ale póki uczeń zdaje do następnej klasy i nie sprawia jakiś większych problemów wychowawczych, to może pozwólmy rodzicom robić ich robotę w wychowywaniu potomka?
Najlepiej takie kary, jak i wszystkie, ściągać bezpośrednio z kont obywateli i informować po fakcie. Próba zakupu wody czy środków sanitarnych w niedzielę? Kara administracyjna. Nieusprawiedliwiona nieobecność ucznia na lekcji w szkole? Kara administracyjna. Jesteś dla państwa, a nie państwo dla Ciebie, parszywcu!
Płacimy grzywnę i jedziemy przed końcem roku zanim bilety lotnicze wybijają poza skalę. I tak wychodzi taniej, nawet z dwójką dzieci.
Chujowe. Skończy się załatwianiem lewych L4 również na dzieciaki, jakby to nie było już plagą w tym kraju.
I tak, i nie. Myślę, że w przypadku rodzin mających kompletnie wywalone w to, co dzieje się z ich dziećmi, porządna kara finansowa mogłaby przynieść silniejsze skutki niż niekończące się upomnienia i telefony do rodziców, zanim sprawa trafi do rodzinnego. Z drugiej tworzenie z obowiązku szkolnego jakiegoś nakazu uczęszczania do niej pod groźbą kary finansowej jest dość przerażające xD. Z kolei łapanie rodzin na lotniskach to już lekka przesada.
Moja wychowawczyni która lata temu nie uznawała mi zwolnień lekarskich poczułaby się jak pan życia i śmierci z takim prawem.