Pewnie kojarzycie te filmiki z dzieciakami pod Złotymi Tarasami (np. kanał zabinski), które pytane o garderobę pokazują ubrania za grube tysiące (firm, których nawet poza Balenciagą czy Gucci nie znam – w tym sensie, że to ja jestem prostak nieświatowy), odpowiadają, że porządna praca to minimum 15k na start, że na pierwsze auto to tylko najnowszy Mercedes itp.

Tak się zastanawiam czy oni tak na serio? Naprawdę mają takie oczekiwania czy w tych filmikach szpanują i opowiadają o swoim wyimaginowanym świecie, a koszulka Balenciagi to podróbka. Jeśli tak, a są to dzieciaki, to naprawde jest w Warszawie tyle ludzi, którzy mogą sobie pozwolić na wywalenie 60k na outfit dla nastolatka? Zakładam, że ktoś kto ma tyle kasy jako tako ją szanuje i może wystarczające byłoby odzianie dziecka w jakościowe ciuchy na 5k za cały outfit. Ale może na pewnym poziomie 60, a 5k nie robi różnicy.

Znacie takie osoby lub takie rodziny? Chciałbym od razu zastrzec, nie mam bólu dupy i nie zazdroszczę. Jak ktoś ma taką kasę, nic mi do tego jak wydaje. Ja bym wydał inaczej i tyle. Po prostu zastanawia jak dużo dzieci z takich TikToków są legitne, a ile po prostu projektuje swoje marzenia, a na "ficik" wydały nie 60k, a 600zł xd. Chcę zrozumieć zjawisko.

by wigglepizza

7 comments
  1. Nie, nie kojarzymy. Ludzie nie oglądają filmów o ubiorze młodzieży, nie-Warszawiaki mają wyjebane w Złote Tarasy. To jest w ogóle jakieś modne, bujać się po ZT? Dla mnie galeria jak galeria, wkrótce zdechnie jak wszystkie galerie.

  2. Pod zlotymi glownie przesiaduja niezbyt sytuowane dzieciaki, ktore albo nie maja kasy, zeby zrobic ciekawszego, albo sa z innych miast i czekaja na pociag. Dzieciaki z filmikow sa albo wylapywane, albo celowo tam sciagniete i wcale nie przesiaduja tam nagminnie.

  3. >Pewnie kojarzycie te filmiki

    Nie kojarzę

    >że na pierwsze auto to tylko najnowszy Mercedes

    Nie wiedziałem że merc ma takie poważanie wśród młodzieży. No ale trochę jest takich bąbekkow dostając ch na 18 jakaś A klasę or equivalent. Skądś się później studenci i studentki kozmina biorą. :p

    > czy urojenia czy nie

    I to i to pewnie.

  4. Może nie do tego stopnia co opisane w poście, ale mam znajomego który jest bananem z wawki i jest jednak trochę odklejony, moje mieszkanie ma taki metraż jak jeden jego balkon (a ma takie dwa, w piętrowym mieszkaniu), nie jest to chyba faktycznie częste zjawisko ale zdarzają się tacy i to nie tak że oni mówią to z jakąś pogardą (mówię o swoim znajomym, nie moge oceniac calego srodowiska bo go nie znam przeciez) tylko oni nie rozumieją “normalnego” życia bo od zawsze mieli siana jak lodu i dlatego dla nas czasem to co mówią/robią brzmi na zachowanie kosmitów

  5. Pracuję czasami w takiej jednej szkole prywatnej. Sytuacja: nastolatek wyklina na drugiego, pytam się, co się stało.

    -Bo on mi stanął na buta, proszę pana.

    -No dobra ale czy musisz tak przeklinać?

    -Ale to są buty za dwa tysiące złotych!

    Mówił serio. Ja tam się na butach nie znam, ale te dzieciaki faktycznie miały na sobie sporo markowych ciuchów, ajfony ajpady i inne gadźety. Z innej klasy dziewczyna dostała od starych na urodziny powiększenie ust. Jak zwykle chyba winni rodzice, którzy nie uczą dzieciaka że kasa nie bierze się z nikąd.

  6. Chłopie to jest internet. Ktoś robi i wrzuca te filmiki pod zasięgi, są wyselekcjonowane. Jedna połowa to fake, druga połowa robiona na zasadzie “spytamy 200 osób, jedna się nada i ta idzie do materiału”. Serio nie wyrabiaj sobie zdania o świecie na podstawie youtube czy tiktoka.

    Ale abstrahując od filmów to tak, jest mnóstwo ludzi zarabiających dobrą kasę. I to nie dobrą rozumianą jako “10-20-30k/mc” tylko 100-500-1000k i więcej miesięcznie. Wtedy ciuchy za 30-50k to nie jest jakiś szał. Czy ich kupowanie jest mądre? Pewnie nie. Czy mają na to kasę? Tak.

    No i jest jedno zjawisko, które warto sobie uświadomić. Żeby wyglądać na dużo bogatszego, wcale nie trzeba zarabiać 5-10-20x więcej.

    Wyobraź sobie przyziemne przykłady. Ktoś zarabia 10 ktoś inny 15k. Zakładając, że obydwoje wydają 100% zarobków to za te +50% możesz wyglądać na dużo bardziej kasiastego. Jeden jeździ Kia, drugi Mercedesem, jeden jeździ na wakacje raz w roku, drugi 2-3x w roku, jeden mieszka w 60m2 mieszkaniu, drugi 100m2.

    Druga opcja jest taka, że oboje wydają np. 8k na identyczne życie (samochód, mieszkanie, wakacje), ale po fakcie jednemu na szpan zostaje 2k, a dreugiemu 7k. 3x więcej mimo tylko 50% wyższych zarobków.

    Dążę do tego, że gość, który ma ciuchy za 20k, wcale nie musi być 10x bogatszy od tego, który ma je za 2k.

Leave a Reply