Oczywiście mówię to w oderwaniu od tematu zmian klimatycznych, bo to osobna dyskusja.
Edit: korekta autokorekty.
Tylko wczesna wiosna i wczesna jesień.
It’s over, I’ve drawn your opinion as a sojak and mine as chad!
Przysięgam, że te temperatury, które są obecnie, są po prostu nie do zniesienia, są dla mnie jedną wielką męczarnią. I to jest moment, w którym po prostu tęsknię za wrześniem i październikiem, i za mega wietrzyskiem.
Ja i tak wolę lato, upały się jakoś da wytrzymać
LATO>>>>>zima
Spierdalaj
Raczej odwrotnie. Cała zima przeziębienia, dreszcze, mokre buty i spodnie.
W lato chill na balkonie, grill, natura.
Jak ja nie lubie ludzi ze słabą termoregulacją, żyjecie na świecie X lat i nadal się nie przyzwyczailiście do wysokich temperatur?
Wole troche potu na czole niż mokre buty, światło słoneczne 1h dziennie, rachunki za ogrzewanie, smog, brudne ulice oraz deszcz ze śniegiem bo śniegu już ni cholery nie ma. W lecie za to gryl, plaża, średnia hawajska i ciepłe wygazowane piwo. A i można świecić gołą klatą.
Już wolę te 36 niż 5 i ciągłe deszcze
Zajebiście jest
niby zimno może się wydawać uporczywe, ale to jest kwestia czy faktycznie stawiasz opór czy się poddajesz zimie
jak się ruszasz i masz wyrobioną tolerancję, to i nawet w podkoszulku wytrzymasz 10 minut na zewnątrz w środku zimy, do tego podniesie ci to krążenie i masz z tego lepszą odporność
jednak za długo na zimnym to właśnie co sprawia że tak się zimą choruje – jak musisz np. czekać 30 minut na autobus w zimę, to ci już osłabi organizm i może załatwić odmrożenia. ludzie normalnie morsują w lodowatej wodzie i to im idzie na zdrowie, ale nie robią tego dłużej niż 10-15 minut i do tego pod nadzorem specjalistów by upewnić się, że taki szok termiczny nie będzie wywoływać problemów
ogólnie coś mi się zdaje, że w tych czasach to ludzie za bardzo się odzwyczaili od zimna i mają te stereotypy na temat chorowania jak jest zimno, ale to nie od samego zimna się choruje tylko od osłabienia organizmu, fizycznych uszkodzeń i ekspozycji na bakterie/wirusy
osobiście przyznam, że od kiedy zacząłem wykorzystywać zimną pogodę do pobudzania krążenia (robiąc krótkie biegi w lżejszym ubraniu), to akurat o wiele mniej zacząłem chorować zimą, akurat najczęściej to choruję teraz jak jest gorąco albo jak się mocno wymęczę przez chorobę lokomocyjną, w obu przypadkach idzie to z osłabieniem organizmu
17 comments
Kolega widzę nie płaci za ogrzewanie.
Zimy w polsce nie mielismy od dobrych 10+ lat. Mamy teraz jesień i jesień premium
Zamienić na average spring enjoyer i mogę się zgodzić
Przy tych cenach ogrzewania to już wolę się smażyć i brać prysznic 5 razy dziennie, niż wywalić 6k za 18° w pokoju zimą.
40°? – wyciera twarz ręcznikiem; wyciąga mokre gacie z rowka – luźno.
Oczywiście mówię to w oderwaniu od tematu zmian klimatycznych, bo to osobna dyskusja.
Edit: korekta autokorekty.
Tylko wczesna wiosna i wczesna jesień.
It’s over, I’ve drawn your opinion as a sojak and mine as chad!
Przysięgam, że te temperatury, które są obecnie, są po prostu nie do zniesienia, są dla mnie jedną wielką męczarnią. I to jest moment, w którym po prostu tęsknię za wrześniem i październikiem, i za mega wietrzyskiem.
Ja i tak wolę lato, upały się jakoś da wytrzymać
LATO>>>>>zima
Spierdalaj
Raczej odwrotnie. Cała zima przeziębienia, dreszcze, mokre buty i spodnie.
W lato chill na balkonie, grill, natura.
Jak ja nie lubie ludzi ze słabą termoregulacją, żyjecie na świecie X lat i nadal się nie przyzwyczailiście do wysokich temperatur?
Wole troche potu na czole niż mokre buty, światło słoneczne 1h dziennie, rachunki za ogrzewanie, smog, brudne ulice oraz deszcz ze śniegiem bo śniegu już ni cholery nie ma. W lecie za to gryl, plaża, średnia hawajska i ciepłe wygazowane piwo. A i można świecić gołą klatą.
Już wolę te 36 niż 5 i ciągłe deszcze
Zajebiście jest
niby zimno może się wydawać uporczywe, ale to jest kwestia czy faktycznie stawiasz opór czy się poddajesz zimie
jak się ruszasz i masz wyrobioną tolerancję, to i nawet w podkoszulku wytrzymasz 10 minut na zewnątrz w środku zimy, do tego podniesie ci to krążenie i masz z tego lepszą odporność
jednak za długo na zimnym to właśnie co sprawia że tak się zimą choruje – jak musisz np. czekać 30 minut na autobus w zimę, to ci już osłabi organizm i może załatwić odmrożenia. ludzie normalnie morsują w lodowatej wodzie i to im idzie na zdrowie, ale nie robią tego dłużej niż 10-15 minut i do tego pod nadzorem specjalistów by upewnić się, że taki szok termiczny nie będzie wywoływać problemów
ogólnie coś mi się zdaje, że w tych czasach to ludzie za bardzo się odzwyczaili od zimna i mają te stereotypy na temat chorowania jak jest zimno, ale to nie od samego zimna się choruje tylko od osłabienia organizmu, fizycznych uszkodzeń i ekspozycji na bakterie/wirusy
osobiście przyznam, że od kiedy zacząłem wykorzystywać zimną pogodę do pobudzania krążenia (robiąc krótkie biegi w lżejszym ubraniu), to akurat o wiele mniej zacząłem chorować zimą, akurat najczęściej to choruję teraz jak jest gorąco albo jak się mocno wymęczę przez chorobę lokomocyjną, w obu przypadkach idzie to z osłabieniem organizmu
https://preview.redd.it/fd96d72xmpbd1.png?width=1080&format=pjpg&auto=webp&s=f869eeb4c07be6d9e453765dd0443c7ab86dce4b